Wysłany: 2008-06-04, 11:30 Agata Mróz przegrała walkę o życie...
Wybitna siatkarka Agata Mróz nie żyje. Jej organizm najprawdopodobniej nie przyjął przeszczepu szpiku kostnego. Siatkarka osierociła dwumiesięczną córeczkę. Miała 26 lat.
Siatkarka 22 maja przeszła przeszczep szpiku kostnego. Lekarze byli dobrej myśli, ale zaznaczali, że niebezpieczeństwo minie dopiero wtedy, gdy organizm zaakceptuje przeszczepiony szpik. Miało to potrwać od 10 dni do nawet miesiąca. Chora była w dobrej formie, walczyła do końca. Jej stan dramatycznie pogorszył się w środę rano. Trafiła na oddział intensywnej terapii, ale lekarze nie mogli jej już pomóc.
Agata Mróz chorowała na MDS, czyli mielodysplazję szpiku. Jest to choroba, w której szpik kostny produkuje za mało krwinek. Może, ale nie musi przerodzić się w białaczkę. Siatkarka cierpiała na nią od 17 roku życia, pogorszenie nastąpiło w zeszłym roku. Grała wówczas w hiszpańskiej Murcii. Jak mówiła w wywiadach, do przerwania sportowej kariery w szczytowej formie skłoniły ją pogarszające się wyniki. Bardzo chciała mieć dziecko, a obawiała się, że choroba jej to uniemożliwi. Jej córeczka, Liliana, urodziła się w kwietniu, na półtora miesiąca przed planowaną operacją. Była wcześniakiem.
żródło: www.tvn24.pl
Nie moge tego zniesc. Wpierw Arek Golas, teraz Agata Mroz... Jestem wielkim fanem siatkowki i uwazam ze jest to wielka strata dla tego sportu. Oddala zycie za swoje dziecko, a to nawet nie pozna swojej bohaterskiej matki. Szczere kondolencje dla calej rodziny wspanialej siatkarki.
[*]
Troche szkoda- tym bardziej ze to taka mloda osobka ktora mogla wiele zrobic jeszcze:)
i miala dla kogo zyc- dla corki:)
no ale nic choroba nie wybiera :(
[*]
właściwie nie wiem co powiedzieć jest mi przykro. Agata była młodą kobietą... w dodatku matką Lilianki... Dziewczynska nigdy nie pozna swojej mamy, ale może być z niej dumna w przyszłości... :(
_________________ ♥ Why do all good things come to an end? :((( ♥
Smutne. Ale nie dlatego, że byłą wybitną siatkarką, ale dlatego, że każda śmierć jest smutna.
_________________ „Kiedy idę, to idę, i tyle. (…)Bo nie żyję ani w przeszłości, ani w przyszłości. Dla mnie istnieje tylko dzisiaj i nie obchodzi mnie nic więcej. Jeśli kiedyś uda ci się trwać w teraźniejszości, staniesz się szczęśliwym człowiekiem.”
(*)
Smutne i to bardzo.Ale urodziła dziecko mimo choroby,gdyby zdecydowała się je zabić pewnie by żyła,ale tego na szczęście nie zrobiła i chwała jej za to Nadal czekam aż wymyślą wreszcie lekarstwo na raka,za dużo osób cierpi przez tą chorobę...
są rózne lekarstwa na raka ale nie wszystkie 100 procentowo skuteczne:)
o są rózne raki:)
akurat ona cierpiaja na tego jednego z najbardziej ciężkich raków:)
tak to jest gdy wymyślimy i na to skuteczny sposób pewnie wynajdziemy inna chorobe śmiertelna ktora bedzie dziesiatkowac ludzkosc:)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum