Hmm trudno powiedzieć czy siebie sam akceptuję, na pewno wiele rzeczy chciałbym w sobie zmienić nikt nie jest przecież idealny, jedyną taką dużo rzeczą, którą chciał bym zmienić w swoim charakterze to moja głupia zazdrość, o ukochaną osobę to jest debilne sam to zauważam i sam mogę się do tego przyznać, trudno się tego pozbyć...
buziak napisał/a:
A teraz druga część wątku, czy dokonujecie jakiś specjalnych starań ludzie z otoczenia Was zaakceptowali?
nie, jestem po prostu sobą i akceptują mnie takim jakim jestem
_________________ Jestem idiotą że to co mam przy sobie najpiękniejsze trace coraz bardziej odsówa ona sie...
Trudno odpowiedzieć na to pytanie, bo tak jak napisał Sławek, nie ma idealnej osoby. Więc myślę, że każdy z nasz chciałby coś w sobie zmienić.
Ja chciałabym stać się trochę poważniejsza. Ogólnie jestem strasznym śmieszkiem i bardzo dużo się śmieję. Czasami nawet w sytuacjach, w których nie powinnam tego robić. Już nad tym "ćwiczę" i coraz lepiej mi to wychodzi ^^ A tak, to raczej wszystko może zostać tak jak jest :)
buziak napisał/a:
A teraz druga część wątku, czy dokonujecie jakiś specjalnych starań ludzie z otoczenia Was zaakceptowali?
Kiedyś, jak jeszcze byłam w gimnazjum, to bardzo chciałam mieć dużo znajomych. I stawałam się czasem nie do poznania. I nie wiem na co mi takie udawanie kogoś kim nie jestem. Teraz jestem sobą i jakoś nie mam problemu z tym, żeby ktoś mnie nie akceptował. Więc nie dokonuję żadnych specjalnych starań, by ktoś mnie zaakceptował.
_________________ <3
... Kocham Cię już wiem
Jedno słowo, cichy szept
Kocham Cię już wiem
Jedno słowo a tyle mieści się ...
hmm.. sama nie wiem . :P .
Może nie do końca . ;) .
np. to że jestem fochliwa . ;) . czyli, ze się obrażam za byle . ;) .
Może nie tak często ale się focham . ;] .
W wyglądzie chciałabym nie mieć trądziku w ogóle, proste zęby . i tyle chyba . :P .
Akceptuję siebie, ale oczywiście nie do końca. Do wyuglądu nic nie mam, da się wytrzymać. Ale mój charakter czasami jest przerażający;)
buziak napisał/a:
czy dokonujecie jakiś specjalnych starań ludzie z otoczenia Was zaakceptowali?
Staram się nie być wredna (bo podobno zdarza mi się że moja wrednota wychodzi na wierzch). No i często marudzę;D Więc staram się jak mogę, gdy coś źle zrobię, kogoś zranię, to przepraszam. Ale czasem wrednota jest silniejsza ode mnie i sama wychodzi, wbrew mojej woli ;)
_________________ ...czasem trzeba zamilknąć,
żeby zostać wysłuchanym ...
Może nie w pełni, bo zawsze jest coś, co mi przeszkadza.
Na przykład moja złośliwość w stosunku do innych :P
buziak napisał/a:
czy dokonujecie jakiś specjalnych starań ludzie z otoczenia Was zaakceptowali?
Nie, jak mnie nie chcą zaakceptować taką jaka jestem, to po co mam się zmieniać? Mam być sztuczna tylko dlatego, żeby ktoś tam mnie lubił? Po co mi to? Mam przyjaciół, przed którymi nie muszę nic udawać i się zmieniać :P
_________________ `Żyj tak, aby Twoim znajomym zrobiło się nudno, gdy umrzesz...`
Jesteśmy stworzeni z dwóch kontrastujących idei: miłości i strachu. Wybierz jedno z nich i żyj.
Axl Rose
Ja siebie akceptuję. Kiedyś miałam straszne kompleksy, ale to przeszłość
Czy robię coś, żeby inni mnie akceptowali? Nie, inni mnie akceptują taką, jaką jestem Chociaż nie wszyscy, ale mam gdzieś zdanie osób, które mnie nie znają i mnie nie tolerują tylko dlatego, że nie lubię ich pustej psiapsióły. Były takie osoby. Z jedną się nieźle posprzeczałam, ale jej słodka psióła się od niej odwróciła. I teraz jest respect.
_________________ ,,Czasem udaje mi się napisać świetny tekst.. potem słyszę w głowie cudowną muzykę... Myślę sobie - o rany, to jest lepsze niż Led Zeppelin! Wracam do domu, puszczam płytę i uświadamiam sobie, cholera, to był Led Zeppelin..." - Axl Rose
W 75% :P Nie ma ideałow na świecie, więć zawsze można cos tam znaleźć co mi się nie podoba. Chodzi bardziej o charakter. Czasem zdarza się, że jestem zbyt leniwa, powiem coś za dużo co może kogoś zranić, ale to najczęściej w nerwach się dzieje. Albo po prostu za szybko się denerwuje.
buziak napisał/a:
czy dokonujecie jakiś specjalnych starań ludzie z otoczenia Was zaakceptowali?
Wyznaje zasade, że jak ktoś jest wobec mnie w porządku to ja też jestem Staram się być sobą, nikogo nie udawać. I to jest lepsze niż sztuczne zachowania.
Oczywiście są rzeczy, które chciałabym w sobie zmienić ...
A tym bardziej wtedy kiedy moja mama śmieje się mówiąc, ze dopiero jej 10-te dziecko byłoby normalne (ja jestem trzecia - najmłodsza). Przypuszczam, że chyba każdy w takiej sytuacji chyba by wymiękł, bo np. ja kiedy słyszę to po raz setny dziennie mam ochotę wyjść z domu i rzucić się pod samochód ...
Więc chyba z jej strony nie mogę siebie zaakceptować
_________________ "Cinderella with no shoe, and the prince that doesn't know he's lost"
Przemek
Wiek: 18 Posty: 269 Wysłał 1 piw(a) Skąd: Luboń
9.19 Punktów
Wysłany: 2008-12-29, 15:30
Ja nie akceptuje siebie w pełni. Chciałbym przede wszystkim nie być takim nerwowym człowiekiem. Prócz tego, chciałbym być bardziej śmiały i otwarty, bo przeważnie jestem cichy i rzadko kiedy się odzywam.
Przemek, akurat to o czym piszesz da się zmienić. Może nie nastąpi to szybko, ale szanse są i to duże.
_________________ "Proszę nie mów muszę odejść, tyle jeszcze na nas czeka.
Nawet jeśli to co było już nie wróci,
nawet jeśli dziś już nic to nic nie znaczy."
Przemek
Wiek: 18 Posty: 269 Wysłał 1 piw(a) Skąd: Luboń
9.19 Punktów
Wysłany: 2009-01-11, 17:05
Mam nadzieje, że los się do mnie uśmiechnie i dla świata się otworze.
Hmm, pomyślmy, akceptuje siebie w jakiś 85-95%. Cóż jestem dość nieśmiały i skryty, chociaż, sądzę że dawniej było znacznie gorzej :D
No, a drugim powodem jest niestety brak dziewczyny, ale wolałbym o tym nie rozmawiać. Jak to mówią miłość przyjdzie sama i nie należy jej szukać ^^
A co do drugiego wątku, to żeby się bardziej zaakceptować zacząłem ćwiczyć w domu i starałem się więcej rozmawiać z ludźmi ;) Bardziej pomagać im w trudnych chwilach i być zawsze optymistyczny ^^
Szczerze powiedziawszy mimo iż jestem dość "cichy", to mam wielu przyjaciół a stosunki z ludźmi mam nawet dobre :D
_________________ Bo najważniejsze w życiu to iść dalej...
Jes pare rzeczy, które bym w sobie zmienił, ale tak to akceptuje siebie. Jestem jaki jestem, trudno się zmienić więc nie rozpaczam.
Cytat:
A teraz druga część wątku, czy dokonujecie jakiś specjalnych starań ludzie z otoczenia Was zaakceptowali?
Powiem tak: inni powinni Nas akceptować takimi jakimi jesteśmy, a nie na siłe coś zmieniać, bo to gorzej wychodzi. Jesli komuś sie moja osoba nie podoba, to droga wolna, nikogo na siłę nie trzymam.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum