Czy ateizm istnieje? Zapewne tak. Jak przynajmniej dla mnie. Ale tacy ludzie muszą mieć smutne życie, bo żyją po to aby umrzeć i nic poza tym.
No moje życie jest strasznie smutne :( myśle codziennie o śmierci i o tym, że nic mnie później nie czeka :(
Buziaczku, nie martw się o ateistów, niekoniecznie niebo musi być celem w życiu. Nie wspominając już o tym, że więcej nam wolno ;P
A z Buką się nie kłóć, panie Berecik90, bo te dyskusje kończą się zawsze tak samo. "Tak, bo tak, bo tak ja uważam i musicie szanować moje zdanie bo mam do niego prawo!!!" jeee (;
_________________ Quidquid latine dictum sit, altum videtur
Ale tacy ludzie muszą mieć smutne życie, bo żyją po to aby umrzeć i nic poza tym
nie musza, ja jakos jestem ateista i nie mam smutnego zycia
Cytat:
zywym dowodem na to jest lisette
i ja :D
bóg to postac stworzona przez czlowieka, podobnie jak inni bogowie z wczesniejszych epok. Dla starozytnego Greka Zeus byl tym samym czym jest dla katolików obecnie bóg (ten bóg). Od pewnego czasu nie wierze w bogów jakichkolwiek i jest mi z tym dobrze, przynajmniej nie jestem oklamywany.
_________________ Wielki zegar z krzywą tarczą, oglądają psy i tańczą w rytm melodii tam zza ściany, którą grał już kiedyś ktoś...
Do jakiego błędu? Ja napisałam wcześniej że dla mnie coś takiego jak ateizm nie istnieje. Nie uznaję takiego czegoś i już. Niektórzy nie uznają Boga, ja nie uznaję ateizmu.
No to może byś nam wyjaśniła dlaczego nie wierzysz w ten ateizm? Masz masz jakiejś podstawy, żeby sądzić, że nie ma ateistów?
Właśnie, jak sama napisałaś: `niektórzy nie uznają Boga`- i jak nazwiesz to `zjawisko`?
_________________ `Żyj tak, aby Twoim znajomym zrobiło się nudno, gdy umrzesz...`
Jesteśmy stworzeni z dwóch kontrastujących idei: miłości i strachu. Wybierz jedno z nich i żyj.
Axl Rose
No to może byś nam wyjaśniła dlaczego nie wierzysz w ten ateizm? Masz masz jakiejś podstawy, żeby sądzić, że nie ma ateistów?
ciężka rozmowa. Ateizm istnieje, ale nie dla mnie. Może po prostu nie chcę przyjąć do siebie że coś takiego istnieje. Po prostu nie uznaję takiego czegoś i już. Za dużo znam takich ludzi którzy uważają że Boga nie ma a gdy coś się złego dzieje to nagle szukają u niego pomocy. Też taka byłam. Nudziło mnie siedzenie w kościele, nie widziałam sensu w tym że Bóg istnieje. Gdy dowiedziałam się że jestem ciężko chora, zaczęłam się gorliwie modlić. Jak dla mnie Bóg istnieje i nic już tego nie zmieni. Chyba 8 lat temu byłam tak jakby umierająca. I co? Jestem. I mam się całkiem nieźle. Ktoś może powiedzieć że Bóg nie ma z tym nic wspólnego, ale ja jestem katoliczką i wierzę w to że on mi daje szanse.
lisette napisał/a:
A z Buką się nie kłóć, panie Berecik90, bo te dyskusje kończą się zawsze tak samo. "Tak, bo tak, bo tak ja uważam i musicie szanować moje zdanie bo mam do niego prawo!!!" jeee (;
Lisette zamilcz lepiej. Widać że jesteś bardzo szczęśliwa gdy obrzucisz kogoś mięskiem przez internet. Ciekawe czy w rzeczywistości też jesteś taka. I jkeśli masz jakieś uwagi na temat mojej osoby to pisz na PW.
_________________ ...czasem trzeba zamilknąć,
żeby zostać wysłuchanym ...
Ateizm- Dla mnie to jest osoba która nie wierzy w Nic
I myślę, że ateiści nie mają smutnego życia wręcz przeciwnie
Są weseli, [Ja! xD] Nie przejmują się tym że zaspali do kościoła
Lub że nie poszli do spowiedzi. Ja grzechy sama sobie wybaczam
Gdy coś mi "ciąży" na sumieniu to po prostu idę naprawić błąd
To jest moje zdanie na temat ateizmu.
Buka przepraszam ale uważam że Lisette mądrze mówi
A że ty masz swoje przekonania niech to zostanie w twoim poście :)
macie problemy, ja nie wiem
Ateizm istnieje - sa na to zywe (ze tak powiem) dowody. nie da sie temu zaprzeczyc.
Buka napisał/a:
Ateizm istnieje, ale nie dla mnie. Może po prostu nie chcę przyjąć do siebie że coś takiego istnieje. Po prostu nie uznaję takiego czegoś i już. Za dużo znam takich ludzi którzy uważają że Boga nie ma a gdy coś się złego dzieje to nagle szukają u niego pomocy.
istnieje istnieje. ale jak moze nie istniec dla Ciebie? moze poprostu nie potrafisz zrozumiec jak ktos moze nie wierzyz w boga? a takie osoby ktore potem szukaja pomocy u Boga to nie ateisci. sa i tacy, ale sa tez tacy ze nie szukaja pomocy. jak to ludzie mowia 'jak trwoga to do Boga' czy jakos tak
_________________ Gość myslisz ze jestes zajebisty?
Zajebistym trzeba sie poprostu urodzic ^^,
Polski rodowód w aktach
Opieram się tylko i wyłącznie na faktach
Pragnę być nietypowy, niepowtarzalny
Jednorazowy i oryginalny
Jeśli kopiuję to tylko w punktach ksero
Gdy ktoś powiela kogoś
Uważam go za zero
Mówię prawdę szczerą
Bo nie lubię gdy ktoś kłamie
Służę pomocą, nie na każde zawołanie
Głupie jak dla mnie jest zdanie 'Ateizm nie istnieje.' Skąd Ty to wiesz? Są ludzie, którzy zostali wychowani bez Boga i nie zamierzają iść z nim przez życie. Istnieją tacy ludzie. Nikt w nich nie zakorzenił wiary, nikt nie opowiadał historyjek o niebie i piekle, to logiczne że nagle nie uwierzą. Ale takich ludzi jest mało. Większość to 5 minutowi 'ateiści' którzy wmawiają sobie, że nie wierzą w Boga, bo tak jest łatwiej. Bo przecież może pic, palić, krzywdzić ludzi bo piekła nie ma. "A jak trwoga to do Boga'. Jakieś nieszczęście, od razu na kolana i się modli. Coś chce i od raz prosi o to Boga.
Też się zastanawiałam, czy to czasem niej est wszystko na odwrót. Po co Bóg stworzył Boga na swoje podobieństwo, po czym jego podobizna go zraniła, zawiodła. Czy bardziej prawdopodobne nie jest, ze to my, ludzie wymyśliliśmy swojego ojca? Wszechmocnego władcy? Dziecko gdy czegoś nie rozumie, nie wie, lub się boi idzie do mamy. Dorasta, ciągle ma jakieś pytania, kłopoty, lecz mama mu nic nie opradzi. I co wtedy? Do kogo się zwrócić? O! Najlepiej do kogoś, kto ma nad wszystkim władze. Kiedyś ludzie nie wiedzieli skąd się biorą pioruny- więc powstał Zeus. Tak samo jest do dzisiaj. Nie wiemy jak ktoś wyzdrowiał0 cud! Dzięki Ci Borze. Dlaczego zachorował? Też do Boga. I tak ciągle. O wszystko winimy Boga, o wszystko go prosimy, za wszystko dziękujemy.
To my go potrzebujemy, a nie odwrotnie.
_________________ „Kiedy idę, to idę, i tyle. (…)Bo nie żyję ani w przeszłości, ani w przyszłości. Dla mnie istnieje tylko dzisiaj i nie obchodzi mnie nic więcej. Jeśli kiedyś uda ci się trwać w teraźniejszości, staniesz się szczęśliwym człowiekiem.”
Buka dobrze, że dodałaś to słowo dla Ciebie, w końcu zrozumiałam o co Ci chodzi :P
ależ ja to słowo dodaję już od początku tego tematu i już na początku pisałam że to dla mnie nie istnieje;P cieszę się że już wiesz o co kaman;)
Berecik90 napisał/a:
istnieje istnieje. ale jak moze nie istniec dla Ciebie?
I w tym momencie krew mnie zalewa bo będę po raz setny pisać to samo(wcześniej może nie dosłownie to pisałam). A czy ja muszę wierzyć w wszystkie wytwory ludzkie, czy muszę wierzyć w wszystko? Jeśli nie rozumiesz jakim cudem takie coś dla mnie nie istnieje to już nie zrozumiesz bo choćbym nie wiem jak to tłumaczyła to to do Ciebie i tak nie dotrze ;P
_________________ ...czasem trzeba zamilknąć,
żeby zostać wysłuchanym ...
ludzie nie stworzyli ateistow. wg ateistow pewnie jest tak, ze oni nie szli za 'wiekszoscia' ktora stworzyla sobie Boga. dla katolikow to cos w stylu 'nie uwierzyli w Boga'. oni poprostu sa, i to sa od dawna :)
_________________ Gość myslisz ze jestes zajebisty?
Zajebistym trzeba sie poprostu urodzic ^^,
Polski rodowód w aktach
Opieram się tylko i wyłącznie na faktach
Pragnę być nietypowy, niepowtarzalny
Jednorazowy i oryginalny
Jeśli kopiuję to tylko w punktach ksero
Gdy ktoś powiela kogoś
Uważam go za zero
Mówię prawdę szczerą
Bo nie lubię gdy ktoś kłamie
Służę pomocą, nie na każde zawołanie
A ja nie wierzę w Eskimosów.
Niby są, ale nigdy żadnego nie widziałam, zresztą, nawet jak kiedyś zobaczę, to i tak nie uwierzę, że jest prawdziwym Eskimosem (bo moim zdaniem oni nie istnieją).
A tak serio, Buka, nadal nie podałaś żadnego argumentu -- a, wybacz że to powiem, wypowiedzi typu "takie jest moje zdanie", albo "bo tak" bez podania argumentów (jakichkolwiek, mogą być nawet słabe) są po prostu na forum bezwartościowe.
I nie mam uwag do Ciebie, tylko do Twoich wypowiedzi. Nie chcę offtopować, ale skoro tak bardzo interesuje Cię moje życie "w rzeczywistości" -- to odpowiedź brzmi -- tak, zawsze wyśmiewam i piętnuję głupotę.
_________________ Quidquid latine dictum sit, altum videtur
Lisette ale po cholerę ty tu piszesz nie na temat i po raz setny powtarzasz to samo. Do tego służy PW.
lisette napisał/a:
tak, zawsze wyśmiewam i piętnuję głupotę.
Dziękuję za te miłe słowa które wręcz podnoszą mnie na duchu. Również nie chcę offtopować ale cóż muszę to zrobić. Skoro uważasz mnie za gorszą od siebie to w ogóle po co zniżasz się do mojego poziomu i coś o mnie piszesz? W ten sposób to ty ujawniasz tylko swoją głupotę, nie moją.
_________________ ...czasem trzeba zamilknąć,
żeby zostać wysłuchanym ...
czy uwazasz ze swiat powstal w wyniku wielkiej eksplozji itd? bo wiem ze to jest roznica (ateista a deista)
Na bogów, trochę szacunku do Big Bangu, to nie była eksplozja:)
Przemek napisał/a:
Ateizm to gangrena XXI wieku, która dotyka wiele ludzi. Jednak ja NIGDY nie przejdę na ateizm. Zawsze będę katolikiem - zwłasza, że jestem w Służbie Liurgicznej jako Lektor i mam spore poparcie u księży z mojej parafii.
Heh, w Litugicznej Służbie Ołtarza w mojej diecezji zaszedłem zdaje się najwyżej, jak się tylko da (14 osób na całą diecezję nas było, teraz pewnie więcej) - i cóż, pozwolę sobie stwierdzić, że mnie to przed tą "gangreną" nie uchroniło:) Możesz rozwinąć, dlaczego ateizm miałbybyć gangreną? Nie jest łatwo wymyślić chwytne hasło, trzeba je umiec obronić:)
buziak napisał/a:
Czy ateizm istnieje? Zapewne tak. Jak przynajmniej dla mnie. Ale tacy ludzie muszą mieć smutne życie, bo żyją po to aby umrzeć i nic poza tym.
Cóż, widzisz, jednak nie mam smutnego życia. Heh, lubię się nazywać "człowiekiem obsesyjnie zainteresowanym wszystkim", mam w życiu jedno Wielkie Szczęście, kilka pomniejszych i całe mnóstwo codziennych. Potrafię godzinę gapić się w chmury na niebie, zarwać noc dla dobrej książki, albo szaleć samochodem w nocy. I każda z tych rzeczy daje mi mnóstwo radości. Czy muszę byc katolikiem, by się z nich cieszyć?
_________________ "Człowiek dlatego jest człowiekiem, że potrafi się zmieniać podług własnej woli"
Wysłany: 2008-08-31, 15:08 Re: Ateizm? Czy to żle?
00enti00 napisał/a:
Jestem ateistką.
Nie chcę nikogo obrażać
Ale w to nie wierze bzdury na resorach
Jeśli nie chcesz nikogo obrażać to nie pisz, że to w co wierzą ludzie od wieków jest "bzdurą na rysorach".
Też jestem ateistką, ale szanuję religie innych i ich wiarę. Niektórzy potrzebują w życiu Boga, potrzebują w coś wierzyć. Dla niektórych wiara jest sensem życia i to trzeba uszanować.
Nie wierzę w Boga już od 3-5 lat ponieważ uważam, że nie istnieje. Nie potrzebuję Go. Nie muszę w niego wierzyć. Po prostu nie mam takiej wewnętrznej potrzeby.
_________________ "To co widzisz w lustrze to nie jest odbicie. To tylko maniera. To nie jest życie." - Naiv
Cóż, widzisz, jednak nie mam smutnego życia. Heh, lubię się nazywać "człowiekiem obsesyjnie zainteresowanym wszystkim", mam w życiu jedno Wielkie Szczęście, kilka pomniejszych i całe mnóstwo codziennych. Potrafię godzinę gapić się w chmury na niebie, zarwać noc dla dobrej książki, albo szaleć samochodem w nocy. I każda z tych rzeczy daje mi mnóstwo radości. Czy muszę byc katolikiem, by się z nich cieszyć?
To co piszesz opiera się tylko na czystym i wyłącznym eudajmonizmie.
A czy życie się na tym opiera? Dla jednych pewnie tak- dla mnie nie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum