Wysłany: 2008-09-01, 12:30 Bić czy nie bić dzieci?
Co o tym myślicie?
Czy jesteście zwolennikami bicia dzieci gdy zrobią coś złego?
Czy raczej stawiacie na bezstresowe wychowywanie i wolicie przeprowadzić z nimi rozmowę?
_________________ `Żyj tak, aby Twoim znajomym zrobiło się nudno, gdy umrzesz...`
Jesteśmy stworzeni z dwóch kontrastujących idei: miłości i strachu. Wybierz jedno z nich i żyj.
Axl Rose
Zdecydowanie jestem za tłumaczeniem dziecku co zrobiło i ukaraniem go (np. 2 minuty siedzenia w kącie) niż za biciem. To do niczego dobrego nie prowadzi, a bijąc dziecko pokazujemy swoją słabość.
Nie miałabym serca uderzyć psa, a co dopiero własne dziecko.
_________________ "To co widzisz w lustrze to nie jest odbicie. To tylko maniera. To nie jest życie." - Naiv
Nie jestem zwolenniczką bicia maluchów. W sumie to teraz to teoretycznie mówie bo dzieci swoich jeszcze nie posiadam. A wiadomo że taki maluch nieraz potrafi wyprowadzić z równowagi i trzeba mieć stalowe nerwy ani nie dać mu np. małego lekkiego klapsa.
Teraz jest wiele dzieci tak naprawdę- bez stresowo wychowane. A t wychowanie widać wszędzie. I zamiast Mamusia… to Maluch Mamusią się rządzi ;) i co chce – mieć musi.
Biciu mówię "nie".
Ale jestem za dawaniem klapsa i krzyczeniem.
Bezstresowe wychowanie źle wpływa na dzieci. Jeśli dziecko jest bardzo niegrzeczne, przydałoby się żeby rodzić krzyknął. Jeśli dziecko naprawdę przesadzi to klaps się mu należy.
Znam wiele osób które były bezstresowo wychowywane i wyrosło z nich nie wiadomo co. Myślą że wszystko im można. Wiele razy spotkałam się z taką sytuacją jak dziecko mające 6 lat przeklinało, albo z kolegami rzucali woreczkami z wodą na starsze osoby, a potem uciekali. Znam też taką kobietę która ma dwóch synów jeden pełnoletni drugi ma 16 lat. Kobieta przez całe życie ich rozpieszczała, nigdy nie dała klapsa ani nic a teraz nie może sobie z nimi poradzić. Na dodatek gdy wie że któryś z nich zrobił coś złego, to ona ich broni i sądzi że to nieprawda. A synkowie odwdzięczają się krzycząc na nią i w niczym nie pomagając.
_________________ ...czasem trzeba zamilknąć,
żeby zostać wysłuchanym ...
A ja jestem za tym, żeby dziecko dostało klapsa w sytuacji, w której nie działają grzeczne rozmowy. Później rodzice nie mogą sobie dać rady z maluchem i dzwonią po super nianie i tam się dopiero kompromitują.
Wyrastają potem na jakiś zbójów, bo w domu pozwalano im na wszystko.
_________________ `Żyj tak, aby Twoim znajomym zrobiło się nudno, gdy umrzesz...`
Jesteśmy stworzeni z dwóch kontrastujących idei: miłości i strachu. Wybierz jedno z nich i żyj.
Axl Rose
Bezstresowe wychowanie źle wpływa na dzieci. Jeśli dziecko jest bardzo niegrzeczne, przydałoby się żeby rodzić krzyknął. Jeśli dziecko naprawdę przesadzi to klaps się mu należy.
BlackSmile napisał/a:
A ja jestem za tym, żeby dziecko dostało klapsa w sytuacji, w której nie działają grzeczne rozmowy.
Jeśli jest się dobrym i mądrym rodzicem to znajdzie się sposób by wytłumaczyć dziecku, że zrobiło źle nie bijąc go i nie krzycząc. Niezależnie od tego co dziecko zrobi czy powie nie zasługuje na takie potraktowanie. Od tego ma rodziców by uczyli go co jest dobre, a co złe. Jeśli źle nauczą to już ich wina.
Dlatego też często oglądałam "Super Nianię" na tvn. Dzięki temu programowi można na prawdę wiele nauczyć się o wychowywaniu dzieci.
Użycie siły czy krzyku wobec dziecka to wg mnie oznaka słabości i niemocy rodzica.
_________________ "To co widzisz w lustrze to nie jest odbicie. To tylko maniera. To nie jest życie." - Naiv
Jeśli jest się dobrym i mądrym rodzicem to znajdzie się sposób by wytłumaczyć dziecku, że zrobiło źle nie bijąc go i nie krzycząc. Niezależnie od tego co dziecko zrobi czy powie nie zasługuje na takie potraktowanie. Od tego ma rodziców by uczyli go co jest dobre, a co złe. Jeśli źle nauczą to już ich wina.
To właściwie zależy od temperamentu dziecka. Bo temperament jest ponoć wrodzony a każdy ma inny.
Dla jednego malucha same tłumaczenie wystarczy, dla drugiego nie. Tym bardziej że powinniśmy być świadomi że nie tylko my jako rodzice kształtujemy jego osobowość w pewnym sensie ale też otoczenie, a niestety nie wszyscy ludzie są wyrazem cnót i dobrego wychowania jak i zachowania.
Dla jednego malucha same tłumaczenie wystarczy, dla drugiego nie.
Jeśli dziecko nie zrozumie tłumaczenia, że zrobiło źle to nie znaczy, że możemy je uderzyć.
Można stworzyć system kar i nagród. W końcu wszyscy wiedzą, że dzieci najlepiej się uczą i zapamiętują poprzez zabawę. :)
_________________ "To co widzisz w lustrze to nie jest odbicie. To tylko maniera. To nie jest życie." - Naiv
eśli dziecko nie zrozumie tłumaczenia, że zrobiło źle to nie znaczy, że możemy je uderzyć.
Można stworzyć system kar i nagród. W końcu wszyscy wiedzą, że dzieci najlepiej się uczą i zapamiętują poprzez zabawę. :)
_________________
Wiesz ja też podobnie myślałam gdy nie dosięgło mnie to osobiście. Dzieci to świetni psychologowie i zaraz wyłapują.
Mam bratanka mojego chłopaka który jest już sporym chłopcem i bardzo mądrym (ma 2.5 roczku). Gdy się wpadnie z nim do supermarketu to nie wyjdziesz dopóki nie kupisz mu zabawki- dlaczego? Bo zacznie płakać, krzyczeć, drżeć się itp. A wszyscy się patrzą.
I co trzeba mu kupić. jak można go potem ukarać albo wytłumaczyć? On zrobi wszystko aby osiągnąć cel- dostać nową zabawke, bez względu na to czy powiesz mu że tak nieładnie czy źle. Liczy się cel.
Poza tym przeklina i ani mama ani tato nie używają wulgarnych słów przy nim. Mama go nie bije tylko czasami krzyczy na niego aby spokorniał. Wszystkich tych nieładnych slow nauczył się albo np. od ludzi którzy gdzieś tam rozmawiają albo od jakiś znajomych którzy przyszli akurat do domku. Jeżeli powiesz mu że nieładnie tak mówić to on to weźmie do siebie ale na 5 minut bo potem nadal przeklina. Jeżeli za to nie dasz mu lizaka batonika (za karę) to zacznie się tak drzeć krzyczeć kopać i tupać nóżkami wyrywać że i tak dopnie swojego.
A siedzenie w kącie dla takiego 2.5 letniego dziecka to niewykonalna kara bo zbyt ruchliwy jest.
Gdzieś kiedyś był taki program właśnie w tv że wychowanie dziecka zależy od temperamentu i nie każde dziecko można wychować bez krzyczenia. A nie każdy rodzic skończył studia psychologiczne i posadł umiejętność kontrolowania zachowań dziecka.
Widocznie musiało być kilka takich sytuacji, gdzie rodzice ulegali pod wpływem jego krzyków. Teraz wie, że darciem się osiągnie wszystko.
Nie przekonacie mnie, że nie można wychować porządnego, grzecznego dziecka bez bicia. Też mogłabym podać kilka przykładów znanych mi dzieci wychowywanych bezstresowo, ale to niepotrzebne
Ja wierzę, że niezależnie od temperamentu dziecka, da się to zrobić i tyle. :)
_________________ "To co widzisz w lustrze to nie jest odbicie. To tylko maniera. To nie jest życie." - Naiv
buziak napisał/a:
Bo zacznie płakać, krzyczeć, drżeć się itp.
Współczuję jego rodzicom
Tak naprawdę to przechodząc po dziale zabawki czasami w super marketach to wiem że to nie jedyny przypadek takiego osiągania celu bo dzieciaki tak krzyczą i płaczą masowo ;)
Ja szanuje Twoje poglądy i aby Tobie się tak udało wychować dzieciątko, ale ja i tak uważam że mały człowieczek nie ma takiego sumienia. Nie wie co jest dobre a co złe to muszą przekazać rodzice. Nie wszystko można załatwić dobrocią bo dzieciątko wejdzie na głowę rodzicowi jak ten nie podniesie głosu i delikatnie nie przestraszy go.
Nie przekażesz słownie dzieciątku co to ból- dopóki go sam nie doświadczy. Nie powiesz dziecku : „nie dotykaj gorącego bo się poparzysz” i ono posłucha gdy nigdy się nie poparzyło i nie wie co to znaczy, i jak boli.
Nie powiesz dziecku np. „nie zaglądaj do studni bo wpadniesz” bo jego i tak ta dziecięca ciekawość będzie ciągnęła do tego co w tym głębokim dołeczku jest, a że nigdy nie wpadł do takiej studni to nie wie co mu grozi i co to znaczy. Gdy mu powiesz „nie zaglądaj do studni bo tam jest bobo” wtedy się przestraszy i pewnie zaglądać nie będzie.
Wychowanie dziecka na pierwszych etapach życia opiera się na strachu troszeczkę gdyż on sam nie wie co to znaczy dobre co to znaczy złe.. a dlaczego to jest ładna a to brzydkie.
Przemek
Wiek: 18 Posty: 269 Wysłał 1 piw(a) Skąd: Luboń
9.19 Punktów
Wysłany: 2008-09-01, 18:58
Jak ja będę miał dzieci ( o ile w ogóle będę je miał ), to najwyżej krzyknę, żeby czegoś tam nie nabroili, bo czasem, a może nawet często, krzyk pomaga o wiele więcej niż bicie. Poza tym, gdy się biję dziecko, ono zaczyna więcej ryczeć, wrzeszczeć itd., więc jakbym już miał te dzieci, to nie ma mowy, żebym je uderzył.
Nie rozmawiałyśmy o pilnowaniu dziecka tak by nigdy nic mu się nie stało, czy o tym, że samo musi odkrywać świat.
Trochę chyba niechcący zmieniłaś temat.
To, że dzieci są ciekawskie wiemy wszyscy. A ciekawość nijak się ma do bicia.
_________________ "To co widzisz w lustrze to nie jest odbicie. To tylko maniera. To nie jest życie." - Naiv
Bijac dziecko pokazujemu mu ze przemoca fizyczna rozwiazuje sie problemy, tak tez bedzie czynil prawdopodobnie w przyszlowsci. Takze ciezko jest prowadzic skomplikowane rozmowy z 2.5 latkiem nt jego zachowania etc. Ogólnie za biciem wychowawczym dzieci jestem na nie, sa inne metody by dotrzec do mlodego czlowieka.
_________________ Wielki zegar z krzywą tarczą, oglądają psy i tańczą w rytm melodii tam zza ściany, którą grał już kiedyś ktoś...
Nie rozmawiałyśmy o pilnowaniu dziecka tak by nigdy nic mu się nie stało, czy o tym, że samo musi odkrywać świat.
Trochę chyba niechcący zmieniłaś temat.
To, że dzieci są ciekawskie wiemy wszyscy. A ciekawość nijak się ma do bicia.
mówimy też o bezstresowym wychowaniu. Z maluchem jest tak że mu nie wytłumaczysz on reaguje na początku na podstawowe bodźce głównie ;)
DerAmg napisał/a:
Bijac dziecko pokazujemu mu ze przemoca fizyczna rozwiazuje sie problemy, tak tez bedzie czynil prawdopodobnie w przyszlowsci.
nikt tu nie mówi o katowaniu
Ja można już powiedzieć wychowalam dwa maluchy. Tyle że to moje dziecie nie było i uderzyć nigdy tego nie zrobiłam bo nie mam takiego prawa, poza tym to nie była moja sprawa jakim człowiekiem te dziecko będzie i jak będzie myśleć. Mogło być rozpiszczone, rozkapryszono , mogło się rządzić ale to nie moje dziecko więc ja życiowej odpowiedzialności nie mam za nie. Zapewne ciężko byłoby mi uderzyć dziecko.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum