Tak jak w temacie. Czy chodzicie do Kościoła? Jeżeli tak, to dlaczego? Dlatego, że czujecie taką potrzebę? czy może dla rodziców?
wypowiadajcie się ;)
_________________ „Kiedy idę, to idę, i tyle. (…)Bo nie żyję ani w przeszłości, ani w przyszłości. Dla mnie istnieje tylko dzisiaj i nie obchodzi mnie nic więcej. Jeśli kiedyś uda ci się trwać w teraźniejszości, staniesz się szczęśliwym człowiekiem.”
Ostatnio zmieniony przez Aniołek 2008-05-22, 11:12, w całości zmieniany 1 raz
Czy chodze?
Niekoniecznie... A jeżeli już jestem wkościele to z przymusu rodziców.
Nie ma potrzeby przebywania w tym miejscu i sluchania piero**** jakiego faceta w czarnej sukience :/ który pozniej zbiera pieniadze od ludzi za niewiadomo co?:/
Wierzyć- wierze, i nie potrzebuje do tego "koscioła". Ważne co we mnie siediz wmoim umysle, w mojje duszy, sama wiem co czuje najlepiej a idac do kosciola najczesniej zastanawiam sie po co ja zyje i mysle sobie "Kurde czemu tu nie ma jakiejs zyletki to bym sie podcieła" :/ Naparwde tak jest... na mnie kosciol wplywa negatywnie.. :/
_________________ ♥ Why do all good things come to an end? :((( ♥
Ja nie chodzę i nie brakuje mi kościoła... Wierzę i samemu czytam biblię-kiedy najdzie mnie ochota, rzadko kiedy ale parę razy na miesiąc usiądę i przeczytam z 2 kartki. Wolę sam interpretować biblię niż słuchać tych naginanych wersji księdza który wszystko sprowadza do pieniędzy które trzeba mu ofiarować cobyśmy byli zdrowi... ^^
_________________ "Rasta znaczy być wolnym, śmiać się, bawić,
Kochać, szanować i ufać. Wiedzieć
Skąd i dokąd, od czego i dlaczego
Poszukiwać, odkrywać, wędrować"
Habakuk
ja do koscioła nie chodze a wczesniej chodziłam bo mnie rodzice zmuszali ... ;]
Ja tak chodziłem, aż do bierzmowania... Po bierzmowaniu powiedziałem im, że nie chce chodzić do kościoła.. No i nie chodze...
_________________ "Rasta znaczy być wolnym, śmiać się, bawić,
Kochać, szanować i ufać. Wiedzieć
Skąd i dokąd, od czego i dlaczego
Poszukiwać, odkrywać, wędrować"
Habakuk
Ja również chodziłam co niedzielę do kościoła tez tylko przed bierzmowaniem. Potem rodzice dali mi spokój, I chodzę rzadko. Ale wierze w Boga. Tylko wkurza mnie pieprzenie księdza, który widzi tylko grzechy innych, a sam robi z siebie bóstwo. I na dodatek wręcz nie mogę słuchać, tego przesadzonego wielbienia Boga. Strasznie jestem czuła na tym punkcie.
_________________ „Kiedy idę, to idę, i tyle. (…)Bo nie żyję ani w przeszłości, ani w przyszłości. Dla mnie istnieje tylko dzisiaj i nie obchodzi mnie nic więcej. Jeśli kiedyś uda ci się trwać w teraźniejszości, staniesz się szczęśliwym człowiekiem.”
Tylko wkurza mnie pieprzenie księdza, który widzi tylko grzechy innych, a sam robi z siebie bóstwo. I na dodatek wręcz nie mogę słuchać, tego przesadzonego wielbienia Boga. Strasznie jestem czuła na tym punkcie.
I jak już pisałem wcześniej wszystko sprowadza do pieniędzy które trzeba włożyć na tace... W sumie jak by nie patrzyć kościół staje się czymś na czym idzie mocno zarobić... Ludzie chcą pracować w kościele bo są duże zyski, a ludzi z prawdziwego powołania już jest naprawdę mało...
_________________ "Rasta znaczy być wolnym, śmiać się, bawić,
Kochać, szanować i ufać. Wiedzieć
Skąd i dokąd, od czego i dlaczego
Poszukiwać, odkrywać, wędrować"
Habakuk
Ostatni raz w kościele byłam rok temu w czerwcu na bierzmowaniu. Nie chodzę, sama nie wiem, dlaczego. Czasami mam taką wielką ochotę tam pójść, posłuchać kazania, przybliżyć się do Boga, ale zawsze jakoś o tej ochocie zapominam i nie chodzę.
To jest tak, że niby Bóg jest wszędzie, że jeśli ma się ochotę, to można z nim porozmawiać. Ale z drugiej strony, nie można się samemu modlić w domu np. dlatego, że napisane jest w Piśmie Świętym, że modlić się można w minimum dwie osoby.
Jak byłam młodsza i nieświadoma swojej wiary, to chodziłam do kościoła, bo mi rodzice kazali. Potem miałam chwilę załamania, przestałam wierzyć, byłam z Bogiem skłócona. Potem się nawróciłam i chodziłam do kościoła dla siebie, dla swojej wiary. A teraz chyba znowu błądzę, bo mimo, iż wierzę, a moja wiara jest niewyobrażalnie ogromna, to do kościoła nie chodzę.
_________________ Posłuchaj. Gdyby mi się ziemia rozstąpiła pod nogami... rozumiesz? Gdyby mi niebo miało zawalić się na łeb - nie cofnę się, rozumiesz? Za takie szczęście oddam życie...
Ale z drugiej strony, nie można się samemu modlić w domu np. dlatego, że napisane jest w Piśmie Świętym, że modlić się można w minimum dwie osoby.
pierwsze słyszę... To byłoby nieco dziwne.
_________________ „Kiedy idę, to idę, i tyle. (…)Bo nie żyję ani w przeszłości, ani w przyszłości. Dla mnie istnieje tylko dzisiaj i nie obchodzi mnie nic więcej. Jeśli kiedyś uda ci się trwać w teraźniejszości, staniesz się szczęśliwym człowiekiem.”
Nie udowodnię Ci tego, bo nie wiem, gdzie to jest dokładnie w Piśmie Świętym.
_________________ Posłuchaj. Gdyby mi się ziemia rozstąpiła pod nogami... rozumiesz? Gdyby mi niebo miało zawalić się na łeb - nie cofnę się, rozumiesz? Za takie szczęście oddam życie...
Nie udowodnię Ci tego, bo nie wiem, gdzie to jest dokładnie w Piśmie Świętym.
No tak. Ale logicznie patrząc na tą sprawę, to modlitwy dzienne i wieczorne byłyby bez sensu. I ludzie czasem potrzebują samotności w tym czasie, chcą 'sam na sam porozmawiać z Bogiem'. Może się mylę, ale wątpię, że coś takiego jest..
A żeby nie robić offtopu, to napiszę, że dzisiaj matka znowu chciała mnie zaciągnąć do Kościoła, ale jak zwykle spokojnie odmówiłam.
_________________ „Kiedy idę, to idę, i tyle. (…)Bo nie żyję ani w przeszłości, ani w przyszłości. Dla mnie istnieje tylko dzisiaj i nie obchodzi mnie nic więcej. Jeśli kiedyś uda ci się trwać w teraźniejszości, staniesz się szczęśliwym człowiekiem.”
ja tez pierwsze slysze;)
tym bardziej ze malo mi sie to prawpodobodne wydaje:)
bo kosciol zawsze mowil ze modlitwa w osamotnieniu jest aktem intymnej rozmowy z
Bogiem itp td:)
tym bardziej ze patrzac na zywoty swietych to wiele sie mdlili samotnie:)
Nawet nasz polski Papiez wiele godzin spedzic na samotnej modlitwie:)
Bardzo rzadko chodzę do kościoła. A jak już się zdarzy to idę z przymusu, z mamą.
Nie czuję potrzeby chodzenia do kościoła, modlenia się...
Dla mnie jest to po prostu nudne.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum