Mam pytanie czy ogladanie dwa czy trzy razy filmow pornograficznych jest grzechem?
i masturbacja? wlasciwie robilam to przypadkiem i to kilka razy, ale przestalam bo jest to dla mnie ohydne. przydaloby sie z tego wyspowiadac bo wydaje mi sie ,ze jest to grzechem , ale niemam pojecia jak mam to powiedziec? znaczy jak ujac? strasznie sie wstydze i sie boje ,ze mnie ksiadsz wyrzuci z konfesjonalu i w ogole :d zwlaszcza ze jestem dziewczyna...
Z punktu widzenia Kościoła to jest to grzechem na pewno;)
Ale nie ma się czego wstydzić, w końcu nikogo nie zabiłaś itp, a to co zrobiłaś zapewne nie jest jakimś ciężkim grzechem. Ksiądz Cię nie powinien wyrzucić z konfesjonału, nawet jak będzie chciał to mu powiedz że nie moze bo Bóg takie coś wybacza i naucza abyśmy i my wybaczali więc ksiądz powinien to zrozumieć xD A jak to powiedzieć? po prostu. Jak się wstydzisz to idź się wyspowiadać do księdza którego nie znasz i który nie zna Ciebie.
Amen.
_________________ ...czasem trzeba zamilknąć,
żeby zostać wysłuchanym ...
Grzech to podobno jest. W ogóle według kościoła prawie wszystko jest grzechem.
Jeżeli masz wyrzuty sumienia, jesteś katoliczką, to idź się wypsowiadać. Ksiądz Cię nie ma prawa wyrzucić. On takich rzeczy słucha kilka razy dziennie, więc nawet się tym nie przejmie.
Chyba, że masz 8 lat i dopiero przystopisz do Pierwszej Komunii, to w tym wypadku lepiej się z tego nie spowiadaj xD
Masturbowałaś się przez przypadek?
_________________ `Żyj tak, aby Twoim znajomym zrobiło się nudno, gdy umrzesz...`
Jesteśmy stworzeni z dwóch kontrastujących idei: miłości i strachu. Wybierz jedno z nich i żyj.
Axl Rose
Everybody lies! :P
Gość
0.00 Punktów
Wysłany: 2008-09-26, 17:31
hahaha nie mam 19 ale ja nie wiem jak to powiedziec ! jak to ujac w slowa... moze ktos doradzi :D
[color=green] zanim coś napiszesz ZALOGUJ SIĘ / Buka [/color]
Nie my tutaj na forum, ani nie Kościół jest od tego, zeby Ci mówić, czy to jest grzechem czy nie. Masz sumienie i skoro one Ci mówią, że to co zrobiłaś jest grzechem i źle postapiłaś to sie wyspowiadaj, a jeśli Ty uważasz, ze grzechu nie popełniłaś, to nie masz sie po co spowiadać.
A jeśli wstydzisz się księdza to zawsze możesz przecież pójść do kościoła i zamiast podejść do konfesionału to siąść w ławce i wyspowiadaj się przed Bogiem, a nie księdzem. Ta spowiedź będzie tak samo ważna. Przecież to względem Boga popełnia się grzechy i Jego nalezy za to przepraszać, a nie księdza (:
Ksiądz jest tylko człowiekiem.
No tak,ale przecież winy odpuszcza się tylko poprzez spowiedź
Za grzechy przeprasza się Boga. I rozgrzeszenie też otrzymujesz od Boga, a nie od księdza. Spowiedź, w formie modlitwy i przeproszeniem Boga za grzechy jest tak samo ważna.
Kicia19 napisał/a:
dla mnie to nie jest grzech,ale dużo osób mi mówiło, że jest dlatego lepiej się wyspowiadać z takich rzeczy,...
Nie patrz na innych. Skoro Ty uważasz, ze to nie jest grzech, to nie powinnaś się z tego spowiadać, bo to tak jakby nie ma sensu.
_________________ "Najbardziej straconym dla człowieka jest dzień, w którym się nie śmiał."
Za grzechy przeprasza się Boga. I rozgrzeszenie też otrzymujesz od Boga, a nie od księdza. Spowiedź, w formie modlitwy i przeproszeniem Boga za grzechy jest tak samo ważna.
nie wiem czy wiesz ale zasadą każdego katolika jest spowiedź w której ksiądz daje ci jakąś tam pokutę. Tak to Bóg nam grzechy odpuszcza, ale czy uważasz ze jeśli morderca pójdzie do kościoła pomodli się i powie w myślach "zabiłem" to co to jest spowiedź?
Ania napisał/a:
Nie patrz na innych. Skoro Ty uważasz, ze to nie jest grzech, to nie powinnaś się z tego spowiadać, bo to tak jakby nie ma sensu
Dziwne myślenie.. Ukradnę coś ale sobie pomyślę nic złego nie zrobiłam i nie mam grzechu tak? Ktoś zamorduje ale jego zdaniem to nie grzech. Przykładów jest wiele.
Kościół też ma takie zasady i jakieś przykazania typu "nie zabijaj" "nie kradnij" katolik powinien postępować tak jak jest nauczany i nie powinien robić tego co według Kościoła jest złe ;) a to co złe to grzech.
Ania napisał/a:
Przecież to względem Boga popełnia się grzechy i Jego nalezy za to przepraszać, a nie księdza (:
Po pierwsze to człowiek tak raczej najbardziej krzywdzi siebie swoimi grzechami. A Boga się przeprasza poprzez szczerą spowiedź i pokutę.
_________________ ...czasem trzeba zamilknąć,
żeby zostać wysłuchanym ...
nie wiem czy wiesz ale zasadą każdego katolika jest spowiedź w której ksiądz daje ci jakąś tam pokutę.
Ale istnieje jeszcze cos takiego, jak katolik niepraktykujący (ja nim nie jestem, ale tacy ludzie są).
Buka napisał/a:
Tak to Bóg nam grzechy odpuszcza, ale czy uważasz ze jeśli morderca pójdzie do kościoła pomodli się i powie w myślach "zabiłem" to co to jest spowiedź?
Nie. Ale można przecież przeprosić Boga niekoniecznie się spowiadając w konfesionale.
Buka napisał/a:
Dziwne myślenie.. Ukradnę coś ale sobie pomyślę nic złego nie zrobiłam i nie mam grzechu tak? Ktoś zamorduje ale jego zdaniem to nie grzech. Przykładów jest wiele.
Źle mnie zrozumiałaś. Pisałam o tym, że to jest zależne od sumieni, a nie od wmawiania sobie, ze to nie jest grzechem. Kradzież czy morderstwo jest grzechem i nie wierze, żeby ktoś (zdrowy psychicznie) twierdził, że to grzechem nie jest. Jak człowiek zabije, to sumienie sie w nim zawsze odezwą.
Buka napisał/a:
Po pierwsze to człowiek tak raczej najbardziej krzywdzi siebie swoimi grzechami.
Wiem, ale przepraszać powinien Boga.
Buka napisał/a:
A Boga się przeprasza poprzez szczerą spowiedź i pokutę.
I żal za grzechy. Bez tego spowiedź jest tak jakby nie ważna. I jak ktoś nie żałuje (nie odzywają się w nim sumienie) to po co sie z tego spowiadać?
Ps. Prosze TEAM tego forum, aby usunął mojego poprzedniego posta gdzie byłam niezalogowana, bo zapomniałam sie zalogować.
_________________ "Najbardziej straconym dla człowieka jest dzień, w którym się nie śmiał."
Ja masturbacji za grzech nie uważałam.. Raz ksiądz na reli mówił, że obecnie mało osób się z tego spowiada, choć to jest grzechem.. Szczerze, to nie mam pojęcia, gdybym była na Twoim miejscu, jak to miałabym ująć w czasie spowiedzi..
Ale istnieje jeszcze cos takiego, jak katolik niepraktykujący (ja nim nie jestem, ale tacy ludzie są).
ja w takie coś nie wierzę. Jeśli człowiek wierzy w Boga, to powinien postępować według jego przykazań. I jak dla mnie to ktoś kto uważa się za wierzącego ale niepraktykującego to nie jest katolikiem. I tak w ogóle to nawet nie do końca wiem co to znaczy "katolik niepraktykujący"
Ania napisał/a:
Nie. Ale można przecież przeprosić Boga niekoniecznie się spowiadając w konfesionale
No właśnie nie jest to spowiedzią czyli nie jest to też odpowiedznią przeprosiną.
Ania napisał/a:
Źle mnie zrozumiałaś. Pisałam o tym, że to jest zależne od sumieni, a nie od wmawiania sobie, ze to nie jest grzechem. Kradzież czy morderstwo jest grzechem i nie wierze, żeby ktoś (zdrowy psychicznie) twierdził, że to grzechem nie jest. Jak człowiek zabije, to sumienie sie w nim zawsze odezwą.
Człowiek chory psychicznie to też człowiek, też ma sumienie tyle że myśli inaczej. To nie my decydujemy o tym co jest grzechem a co nie.
Ania napisał/a:
I żal za grzechy. Bez tego spowiedź jest tak jakby nie ważna. I jak ktoś nie żałuje (nie odzywają się w nim sumienie) to po co sie z tego spowiadać?
no i co z tego wynika? to że jak spowiedź to w konfesjonale ;P
_________________ ...czasem trzeba zamilknąć,
żeby zostać wysłuchanym ...
ja w takie coś nie wierzę. Jeśli człowiek wierzy w Boga, to powinien postępować według jego przykazań. I jak dla mnie to ktoś kto uważa się za wierzącego ale niepraktykującego to nie jest katolikiem. I tak w ogóle to nawet nie do końca wiem co to znaczy "katolik niepraktykujący"
Są 2 'rodzaje' katolików niepraktykujacych:
* katolik niepraktykujący - osoba wierząca w Boga, ale nie modli sie, nie chodzi do kościoła, nie spowiada itp. I taki katolik to dla mnie zaden katolik.
* Katolik niepraktykujacy - osoba wierząca, postępuje zgodnie z Bożymi przykazaniami (oprócz chodzenia do kościoła), modląca sie, ale nie chodząca do kościoła, ze względów innych niż lenistwo.
Buka napisał/a:
No właśnie nie jest to spowiedzią czyli nie jest to też odpowiedznią przeprosiną.
A ja uważam to za swpowiedź. Przecież chodzi tutaj o nie tyle relacje z księdzem, co z Bogiem.
Buka napisał/a:
Człowiek chory psychicznie to też człowiek, też ma sumienie tyle że myśli inaczej.
Wiem i nie miałam na celu tutaj obrazać ludzi chorych psychicznie. Ale taki człowiek może czasami nie zrozumieć, ze zrobił cos źle i wyrzutów sumienia też nie będzie wtedy miał.
Buka napisał/a:
To nie my decydujemy o tym co jest grzechem a co nie.
No jasne, ze nie my, ale my mamy takie jakby "poczucie grzechu" (czyli inaczej sumienie) i postępujac zgodnie z nimi wiemy dobrze, co jest grzechem a co nie.
Buka napisał/a:
no i co z tego wynika? to że jak spowiedź to w konfesjonale ;P
Z tego wynika, ze jeśli sumienie sie w Tobie nie odzywają, ale inni uważają to za grzech to spowiedź nie jest w tym momencie konieczna.
A co do spowiedzi przed księdzem/Bogiem to nadal uważam, ze spowiedź przed Bogiem jest tak samo ważna jak w konfesionale.
_________________ "Najbardziej straconym dla człowieka jest dzień, w którym się nie śmiał."
Gość
0.00 Punktów
Wysłany: 2008-09-27, 21:54
Powiem tak: Ja CHCĘ iśc do spowiedzi!
Może to być dla innych głupie, ale ja sobie nie wyobrażam odpuszczania grzechów bez SPOWIEDZI w konfesjonale... fakt to Pan Bóg odpuszcza grzechy, ale w Biblii nie byłoby o tym mowy tak o , żeby sobie było.. więc tak trzeba.. jeśli jest się chrześcijaninem , to trzeba postępować wg. przykazań...
Co do tych niepraktykujących katolików to ..
niepraktykujący katolik to tak jak wyżej napisał ktoś żaden katolik...
Jeśli jest się chrześcijaninem to nie tylko w myślach, ale też w słowach i czynach.. całym sobą... WIARA NIE JEST WYBIÓRCZA !
Niedługo idę do spowiedzi właśnie i nie wiem jak powiedzieć tych dwóch rzeczy z jednej strony chcę powiedzieć" oglądałam rzeczy/filmy jakich niepowinnam" ale są przecież mało domyślni ludzie.. więc z jednej strony się boję , że mnie spowiednik zacznie wypytywać i wtedy się zawstydzę,zamknę w sobie i nie będę wiedziała,co zrobić, a i tak przy każdej spowiedzi zawsze mnie zżera stres..
no i nie wiem jak nazwać tej drugiej rzeczy...
to mnie strasznie dołuje ,bo to jest blokada... wstyd mi tworzy ta blokadę ,wiem to głupie :roll: bo do tej pory żyłam w przeświadczeniu, że to nic złego , a z drugiej nawet nie wiedziałam jak to nazwać... :roll:
dlatego bije się cały czas z myślami, z własnym sumieniem , że jak powiem to chyba umrę ze wstydu i nie przejdzie mi to przez gardło, a z drugiej jak niepowiem to tym bardziej zeżre mnie sumienie przed kłamstwem... zatajeniem grzechu,... to głupie, ale ta bezradnośc mnie doprowadza do placzu :(
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum