Wysłany: 2008-11-02, 21:13 Dwa razy do tej samej rzeki!
Wchodzicie? Dajecie kolejn± szanse chłopakowi/dziewczynie??
Bo ja sie własnie zastanawiam... I wymy¶liłam, że chciałabym wrócić do chłopaka z którym byłam 7 miesięcy temu... Nie wiem czy to ma sens. NIe wiem czy on tez by chciał. A i nie wiem co z tym faktem zrobić... ;/
_________________ W życiu nie ma prób, od razu zaczyna się przedstawienie. ;)
Zanim podejmiesz jak±¶ decyzje, zastanów się dlaczego Wam nie wyszło. Był jaki¶ konkretny powód czy po prostu Wam się nie układało?
Ja jestem zdania, że skoro raz mnie wyszło, drugim razem pewnie tak samo będzie. Bo niby co w Was zmieniło się przez miesi±c?
_________________ „Kiedy idę, to idę, i tyle. (…)Bo nie żyję ani w przeszło¶ci, ani w przyszło¶ci. Dla mnie istnieje tylko dzisiaj i nie obchodzi mnie nic więcej. Je¶li kiedy¶ uda ci się trwać w teraĽniejszo¶ci, staniesz się szczę¶liwym człowiekiem.”
Nie warto pakować się w co¶, co nie ma sensu. Ale tak, tak wiem. To jest moje zdanie, ja uważam że to nie ma sensu. Wiec przemy¶l to dobrze i podejmij najlepsz± decyzję :)
Powodzenia.
_________________ „Kiedy idę, to idę, i tyle. (…)Bo nie żyję ani w przeszło¶ci, ani w przyszło¶ci. Dla mnie istnieje tylko dzisiaj i nie obchodzi mnie nic więcej. Je¶li kiedy¶ uda ci się trwać w teraĽniejszo¶ci, staniesz się szczę¶liwym człowiekiem.”
Jeszcze nigdy nie dawałam drugiej szansy bo jestem zdania, że skoro raz nie wyszło to musiał być jaki¶ powód i prawdopodobnie do sibie nie pasowali¶my.
Ale spróbuj. Zawsze lepiej zadziałać niż my¶leć co by było gdyby;)
_________________ ...czasem trzeba zamilkn±ć,
żeby zostać wysłuchanym ...
Heh... ja dwa razy weszłam do tej samej rzeki... i zawsze kończyło się tak samo, jak za pierwszym razem. Więc jak na razie jestem zdana, że bym nie wyszła. Chociaż patrz±c na Twój przypadek (mam na my¶li Wasz staż), to po pewnym czasie też zaczęłabym się zastanawiać o powrocie. Przez te 7 miesięcy zd±żyli¶cie do siebie przywykn±ć i nic dziwnego, że Ci go brakuje. Ja z moim chłopakiem też jestem 7 miesięcy. I nie chciałabym, żeby się to skończyło. Tyle chwil, tyle sytuacji przez jakie przeszli¶my... No cóż... Zawsze warto spróbować :) Trzymam kciuki :)
_________________ <3
... Kocham Cię już wiem
Jedno słowo, cichy szept
Kocham Cię już wiem
Jedno słowo a tyle mie¶ci się ...
A moim zdaniem takie my¶li pojawiaj± się w tym momencie, kiedy samotno¶ć zaczyna być dobijaj±ca i po prostu męczy. Bo po pewnym czasie nie dostrzega się już tych wad, powodów (których pewnie było dużo) zerwania, tylko pamięta się te miłe chwile i zaczynaj± się my¶li "co by było gdyby". Mam wiele koleżanek w podobnej sytuacji, wracały w pewnym momencie do chłopaka i dopiero wtedy u¶wiadamiały się, że powody zerwania nie były jednak banalne, że co¶ je w tym człowieku faktycznie drażniło i w dużej większo¶ci przypadków nic z tego nie wychodzi.
Jestem zdania, że chociaż raz warto spróbować, żeby sobie to u¶wiadomić, że to wła¶nie samotno¶ć powoduje te dziwne pokrętne my¶li, które w konfrontacji z rzeczywisto¶ci± okazuj± się po prostu głupie.
_________________ Quidquid latine dictum sit, altum videtur
Próbowałam i w moim wypadku do niczego to nie doprowadziło, więc nie wchodzę już dwa razy do tej samej rzeki.
_________________ "Proszę nie mów muszę odej¶ć, tyle jeszcze na nas czeka.
Nawet je¶li to co było już nie wróci,
nawet je¶li dzi¶ już nic to nic nie znaczy."
Napisałam do niego. Tzn do mojego byłego. Napisałam wszystko co mi leżało na serduchu. I umówili¶my się na jutro. Nie wiem co z tego będzie. Ale chcemy spróbować.
_________________ W życiu nie ma prób, od razu zaczyna się przedstawienie. ;)
apropo wchodzenia dwa razy do tej samej rzeki, przypomniało mi się co¶ co jaka¶ dziewczyna napisała kiedy¶ na jakim¶ forum. Kto¶ zadał pytanie, nie wiedział czy wrócić do osoby z któr± wcze¶niej był. Na to ta dziewczyna napisała co¶ w tym stylu:
Narysuj na kartce serce i wytnij je. To Wy gdy byli¶cie razem. Teraz podrzyj je na pół. Tak czułe¶ się gdy się rozstali¶cie. Chcesz do niej wrócić? Sklej te dwe połowy. To wy. Niby wszystko ok, ale zostaje ¶lad po przedarciu kartki:) tego nie wymarzesz.
Nie wiem czy dobrze oddałam sens jej słów, ale warto się nad nimi zastanowić:)
Wiadomo może się udać, ale nie wiadomo czy taka "rana" po przedarciu nie będzie "boleć" nadal. A blizna zostanie:)
_________________ ...czasem trzeba zamilkn±ć,
żeby zostać wysłuchanym ...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz zał±czać plików na tym forum Nie możesz ¶ci±gać zał±czników na tym forum