Ostatnio często spotyka się osoby z tą "chorobą".
Dysleksja jest jeszcze według wielu ludzi uznawana za chorobę, z której w stu procentach można się wyleczyć. Z tego co na dzień dzisiejszy wiadomo, jest zaburzeniem, a jego skutkami są trudności w nauce.
Dysleksja jest terminem stosowanym także w węższym znaczeniu, obejmuje przede wszystkim trudności w czytaniu, ale jest zarazem pojęciem, za które odpowiadają inne:
- Dysortografia jest specyficzną trudnością w pisaniu, przejawia się popełnianiem wszelkich możliwych błędów, najczęściej ortograficznych;
- Dysgrafia to zniekształcenia strony graficznej pisma, tzw. "bazgrolenie", dysgrafika nie można praktycznie rozczytać;
- Dyskalkulia przejawia się w trudnościach z przedmiotami ścisłymi, przede wszystkim matematyką, rozwiązywanie zadań (nawet tych najprostszych) sprawia takiej osobie sporo trudu;
- Dysfonia objawia się cichym i niewyraźnym mówieniem. W Polsce jest jednak bardzo rzadko stwierdzana.
Ja sama zauważyłam, że niektórzy specjalnie wyrabiają sobie ten papierek [znajomości...]. Mimo wszystko dostarcza on wielu korzyści. Taryfy ulgowe na sprawdzianach, dłuższy czas przeznaczony na rozwiązanie testów. Może się wydawać, że dysleksja ma więcej plusów niż minusów.
A co Wy o tym myślicie?
_________________ `Żyj tak, aby Twoim znajomym zrobiło się nudno, gdy umrzesz...`
Jesteśmy stworzeni z dwóch kontrastujących idei: miłości i strachu. Wybierz jedno z nich i żyj.
Axl Rose
Nie ciepię, gdy ktoś się zasłania dysleksją -- zwłaszcza na forach dyskusyjnych. Ludzie często myślą, że to ich zwalnia z obowiązku starania się i przykładania do wypowiedzi -- dla mnie to żadna wymówka (zwłaszcza, że błędy sprawdzić może tak samo word, jak i firefox).
Zaś ogólnie o "problemie" -- coż, kiedyś to w ogóle nie był problem. Fakt, niektóre dzieci się uczyły dłużej, miały większe problemy z pisaniem, ale dostawały dodatkowe zadania domowe, musiały się bardziej przykładać i -- tak naprawdę -- wychodziły z tego. A teraz? Wystarczy załawtwić dziecku papierek i już nie musi się starać, już ma usprawiedliwienie na wszystko, och, byleby się nie przemęczał.
Moim zdaniem to ogólnie utrudnia życie -- właśnie to lenistwo wyniesione z dzieciństwa (bo przekłada się na wiele różnych innych spraw). Poza tym -- kto będzie poważnie traktować człowieka, który pisząc swoje CV popełni 10 błędów? Może na zmywaku to nie robi różnicy, ale odrobinę wyżej już pewnie tak.
Dlatego -- sądzę, że można uniknąć popełniania błędów -- i jest to lepsze wyjście niż zasłanianie się "chorobą". Po prostu.
_________________ Quidquid latine dictum sit, altum videtur
- Dysortografia jest specyficzną trudnością w pisaniu, przejawia się popełnianiem wszelkich możliwych błędów, najczęściej ortograficznych;
A przyczyną tego jest zapewne po prostu lenistwo (nie mówie, że koniecznie wszędzie, ale na pewno w większości). Po co sie trudzić i pisać poprawnie, jak można pójść do poradni dyslektycznej po papierek i nikt nie będzie zwracał uwagi na Twoje błędy?
Kiedyś dzieci czytały wszystkie lektury oraz dodatkowo inne książki. A teraz sporo osób (nie mówie, ze wszyscy) czytają jedynie streszczenia... A książki mają wpływ na poprawna pisownie.
BlackSmile napisał/a:
- Dysgrafia to zniekształcenia strony graficznej pisma, tzw. "bazgrolenie", dysgrafika nie można praktycznie rozczytać;
Tutaj równiez nalezy sie zastanowić nad przyczyną dysgrafii. Kiedyś ona nie występowała, bo dzieci więcej pisali. Gdy dziecko uczyło się w szkole zasad pisowni, to musiało w zeszycie napisać cały wyraz, a nie tak jak jest teraz - są zeszyty ćwiczeń, gdzie masz wszystko wydrukowane i dzieci wpisuja tylko po jednej literce do wyrazu.
Piszą mniej, ręka jest niewyrobiona, więc wiadomo, że ich pismo będzie nieczytelne.
BlackSmile napisał/a:
- Dyskalkulia przejawia się w trudnościach z przedmiotami ścisłymi, przede wszystkim matematyką, rozwiązywanie zadań (nawet tych najprostszych) sprawia takiej osobie sporo trudu;
Zwykłe lenistwo. Jak sie nie stara nawet czegoś zrozumiec, to sie nie zrozumie.
BlackSmile napisał/a:
- Dysfonia objawia się cichym i niewyraźnym mówieniem. W Polsce jest jednak bardzo rzadko stwierdzana.
A czy dziecko będzie mówic głosno, wyraźnie i będzie miało poprawną dykcję skoro rodzice zamiast rozmawiać z dzieckiem to posadzą je przed telewizorem i włącza bajke? Albo czy będzie poprawnie mówiło skoro nie bedzie sie bawić, wychodzić na podwórko, nie będzie miało kontaktu z ludźmi tylko będize pisało na komputerze?
Ale oczywiście nie mówie, że zawsze to wynika z lenistwa. To co opisałam to najczęstsze przypadki. Bo dyslektyków dzieli się na : dyslektyków i "dyslektyków". Ci pierwsi nie mogą, a ci drudzy nie chcą.
_________________ "Najbardziej straconym dla człowieka jest dzień, w którym się nie śmiał."
te wszystkie dys "choroby" to zwykła bajka, wytwory ery komputerów, telefonów i pokemonów.
Kiedyś czegoś takiego nie było. Dziecko robiło błąd- pała, (kiedyś to i nawet linijką w rękę:)) i jakoś samo się z tego "wyleczyło". Teraz dzieci są leniwe, a mamusie załatwiają im papierki robiac z nich coraz większych debili.
Mam koleżankę która ma "dysortografię" bo robiła błędy. Więc ją wysłali na badania. I gdy już dostała papierek to z jej ortografią jest coraz gorzej, coraz więcej błędów robi i nie przejmuje się tym, bo wie że nikt nie ma prawa jej za to oceny postawić. I dla mnie to głupota. Bo to nie jest żadna choroba.
Lenistwo. Jak człowiek chce to potrafi.
_________________ ...czasem trzeba zamilknąć,
żeby zostać wysłuchanym ...
zgadzam sie z lisette, zaslanianie sie tym nie jest dobre. Kilku kumpli z klasy w ten sposob 'ulatwia' sobie zycie. Z niemieckiego zna slowko 'rower' a nie zna 'rowerzysta', wpisze rower i mowi ze ma dyslekcje i ma zaliczone.
Ania napisał/a:
A przyczyną tego jest zapewne po prostu lenistwo (nie mówie, że koniecznie wszędzie, ale na pewno w większości).
nie zawsze, znam osoby ktore w srodku nocy wstana i powiedza wszystkie regulki ortograficzne a jak kaze im sie napisac - zrobia ort... tak czasami poprostu jest ale to jest za bardzo wykorzystywane. Nauczycielka kiedys powiedziala ze dyslekcje ma 1 czy 2 osoby w szkole (max) a papierki ma... po kilka w klasie =\ to ze teraz sie mniej ucza pisac to tez fakt...
Buka napisał/a:
Lenistwo. Jak człowiek chce to potrafi.
bez przesady, niektorzy naprawde maja z tym problemy i dawniej zostawali w klasach a teraz dzieki temu maja jakies szanse
Ale bardziej mnie 'zastanawia' po co sa robione slabe klasy? teraz dziecko ktore sie zle uczy jest nazywane (i zalatwia sie mu papierek) lekko uposledzone i chodz do szkoly i normalnie zdaja. Ok, dobrze ze tworza sie takie klasy ale... dlaczego takie osoby maja zdawac ten sam egzamin po podstawowce/gimnazjum? Skoro jest lekko uposledzone to powinno miec inny egzamin i dostac sie do WYBRANYCH szkol (przygotowanych ze beda tam chodzic 'gorsze' dzieci)... no ale po co powiedziec ze mamy klase uposledzonych jak mozna powiedziecze mamy klasy lepsze + normalna? lepiej powiedziec ze szklanka jest do polowy pelna...
ps witam ponownie ;) dawno mnie tu nie bylo :)
_________________ Gość myslisz ze jestes zajebisty?
Zajebistym trzeba sie poprostu urodzic ^^,
Polski rodowód w aktach
Opieram się tylko i wyłącznie na faktach
Pragnę być nietypowy, niepowtarzalny
Jednorazowy i oryginalny
Jeśli kopiuję to tylko w punktach ksero
Gdy ktoś powiela kogoś
Uważam go za zero
Mówię prawdę szczerą
Bo nie lubię gdy ktoś kłamie
Służę pomocą, nie na każde zawołanie
Hmm niektórzy na prawdę mają z tym problemy. Ale niektórzy po prostu wyrabiają sobie ten papierek żeby ułatwić sobie życie. Jednak nie mówmy, że jak ma się dysleksję to jest się gorszym, bo wcale nie, na pewno to jest jakieś utrudnienie, ale bez przesady. Znam ludzi, co z dysleksją chodzą do dobrych liceów. Ale zgadzam się z tym, że jak ktoś ma ten papierek to już w ogóle zaczyna się nie przejmować swoimi błędami.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum