Jestem, jaka jestem;)
Mogłabym skończyć tym stwierdzeniem temat;D
Wiadomo, nie podoba mi się wszystko, ale nie narzekam, absolutnie. Czasem, przed okresem, mam tylko chwilę, kiedy chciałabym zostać w domu i się nikomu nie pokazywać, bo tu mam za dużo, tu mi wystaje itp:) Jestem najnormalniejsza w świecie. Powoli uczę się akceptacji samej siebie:)
_________________ Posłuchaj. Gdyby mi się ziemia rozstąpiła pod nogami... rozumiesz? Gdyby mi niebo miało zawalić się na łeb - nie cofnę się, rozumiesz? Za takie szczęście oddam życie...
Oj wiadomo gdybysmy mogły zmienić to co nam sie nie podoba to każda była by "idealna" :D:D
Własnie "Jestem, jaka jestem" :D :)
Zawsze moge sobie tłumaczyć, z ezawsze może byc gorzej :d Oj nie jest tak zle, nawet sie sobie podobam hehe:D:)
_________________ ♥ Why do all good things come to an end? :((( ♥
Każda kobieta ma takie okresy:)
A teraz, jak się zbliża lato, chce się wyglądać jak najlepiej:)
To zrozumiałe.
Ja stwierdziłam już dawno, że lepiej, niż teraz, wyglądać nie będę, to i nic nie robię w tym kierunku, by coś w sobie poprawić:)
_________________ Posłuchaj. Gdyby mi się ziemia rozstąpiła pod nogami... rozumiesz? Gdyby mi niebo miało zawalić się na łeb - nie cofnę się, rozumiesz? Za takie szczęście oddam życie...
No to tak jak ja... hehe :D:D i w sumie ostatnio troszke samo spadlo.. nie wiem jakim cudem bo odzywiam sie tak jak zawsze ;) xD
dupa na kołach. napisał/a:
Ja stwierdziłam już dawno, że lepiej, niż teraz, wyglądać nie będę, to i nic nie robię w tym kierunku, by coś w sobie poprawić:)
heh :d ja teraz zaczelam cwiczyć :D ale to bardziej sie rozciagac :PP
No ale kazdy cwiczenie cos w sobie ma bo w sumie to nie tylko na rozciaganiu koncze ;p
_________________ ♥ Why do all good things come to an end? :((( ♥
Heh to ja o wyglad staram sie dbac:)
w pelnym znaczeniu tego slowa - choc powiem szczerze ze jesli chodzi o cwiczenia fizycznie to mi sie poprostu nie chce i w tym akurat wytrwala nie jestemm;)
szybko rezygnuje i sie zniechecam:):)
a co do wygladu calego ja zawsze cos w sobie poprawiam
a ja jednak chcialabym troszke przytyc :P nie wiem czemu ale jakos ostatnio mam ochote przybrac na wadze ale nie udaje mi sie to ani troche... taka natura... nigdy nie wazylam duzo i za nic nie moge przytyc.. wiec pewnie i tym razem bedzie tak samo... jesli chodzi o wyglad taki ogolnie... to nawet sie sobie podoba chociaz tak jak kazda z nas moglabym ponarzekac no ale... trzeba akceptowac siebie taka jaka sie jest...
Ja nie ćwiczę, bo i po co?:) Też się szybko zniechęcam. Jakoś zaje... fajnie nie wyglądam, ale mnie to nie przeszkadza:) Nie będę marnować życia, by się odchudzać:)
Zmieniać w sobie nic nie muszę.
_________________ Posłuchaj. Gdyby mi się ziemia rozstąpiła pod nogami... rozumiesz? Gdyby mi niebo miało zawalić się na łeb - nie cofnę się, rozumiesz? Za takie szczęście oddam życie...
Narzekam. Brzuszek urósł po zimie. Ale już z tym walczę.
Ale ogólnie nie narzekam.
_________________ „Kiedy idę, to idę, i tyle. (…)Bo nie żyję ani w przeszłości, ani w przyszłości. Dla mnie istnieje tylko dzisiaj i nie obchodzi mnie nic więcej. Jeśli kiedyś uda ci się trwać w teraźniejszości, staniesz się szczęśliwym człowiekiem.”
Ja dzis zaczelam skakac na skakance- biegac mi sie nie chce hehe:)
a na basen zaczne chodzic jak tylko otworza odkryty;)
skakanie na skakance jest dosyc przyjemne wiec mysle ze bede to robic codziennie
Skakanka... Ja, choćbym chciała, to nie miałabym gdzie skakać:)
Mam za wąskie mieszkanie, przeszkadzają mi meble:)
Ale gdybym miała gdzie, to bym skakała. Szkoda, że nie mogę:<
_________________ Posłuchaj. Gdyby mi się ziemia rozstąpiła pod nogami... rozumiesz? Gdyby mi niebo miało zawalić się na łeb - nie cofnę się, rozumiesz? Za takie szczęście oddam życie...
Nio to ja mam ogrodek do tego oraz taras (gdzie nikt mnie nie widzi) w domu nie skacze bo lepiej na swiezym powietrzu tym bardziej ze sliczna pogoda
a skakanka dziala swietnie na wszystkie partie ciala (na brzuszek, rece, nogi czy nawet boczki zbija) a ze jest to przyjemne dla mnie to dlaczego nie:)
A ja sobie biegam wieczorem. Wczoraj biegałam, dzisiaj niestety nie, bo znowu coś kolana szwankują. Może do jutra przejdzie. ;)
_________________ „Kiedy idę, to idę, i tyle. (…)Bo nie żyję ani w przeszłości, ani w przyszłości. Dla mnie istnieje tylko dzisiaj i nie obchodzi mnie nic więcej. Jeśli kiedyś uda ci się trwać w teraźniejszości, staniesz się szczęśliwym człowiekiem.”
A ja narzekam głownie i tyje przy tym narzekaniu bo doła zawsze zagryzam czymś do jedzenia:))
Ale od dzisiaj się odchudzam trzymajcie za mnie kciuki...
A od niedzieli będę ćwiczyła w domu na pożyczonym sprzęcie i postaram sie wrócić do biegania...ruch to zdrowie:)))
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum