Wysłany: 2008-07-03, 22:53 Hmmm... Guten morgen, guten tag oder gute nacht!
Dzień dobry (nad ranem), dzień dobry (za dnia) i dobry wieczór, jeśli tytuł tematu przetłumaczyć ze szwabskiego języka na ten nasz słowiański ;) Jam jest Bartosz... eee... Znaczy się: Bartłomiej, a to przecie inne imię :P Jak dalej? Sławomir. Bo nazwisko to zastrzeżone prawnie - chronię inne dane osobowe, niż imię (imiona ^^) ;x A, co ja tam będę...
Ni mam ja pomysła, co by tu zarzucić, to i pożyczę sobie tylko tak, jak to ksiądz proboszcz mówił: "Ave Satan i do przodu!". Dobra, dobra, żartuję ;) Ksiądz proboszcz fajny gość (jak zresztą i inni proboszcze z innych parafii, jak i każdy ksiądz ;o)...ale mniejsza o to, to o mnie ma być mowa, a nie o proboszczu ;)
Tak więc...co to ja miałem? Aha, aha. Ich mage...a pfu! Lubię spędzać godziny czasu, nudząc się przed komputerem, ewentualnie porąbać się trochę z innymi przez multiplayera w bijatyce. Poza tym, to niewiele więcej. No-life ze mnie, ktoś może powie... A nie, nie gram maniakalnie w żadne MMORPG'i, bo to czas marnuje! Surfuję po Internecie (na 1-megowej desce surfingowej O_o), w poszukiwaniu ciekawych informacji z kraju, czy też świata (ale także nie maniakalnie!), albo do popisania pierdół (jak w tym wypadku), czy to w sesjach RPG, czy to właśnie w takich miejscach, jak tutaj :)
Nie będę siebie oceniał, mówiąc, jaki jestem, bo wiadomo, że prawdopodobnie będę się wywyższać...a co tam! Leń, pajac, głupek, i tak dalej. I tyle! ;o Niektórzy mi wmawiają, że jest inaczej...ale to tylko dlatego, że nie jest dla mnie problemem trochę poudawać A tak ogólnie, to tylko żartuję. Na prawdę, nie mi jest mnie samego oceniać. Pozostawiam tą opinię innym.
Auf wiedersehen und viele Glück! ;) Pozdrawiam,
Mayos.
A czymże to takim? Przecież pisałem wszystko całkiem poważnie! No...pomijając żarty w postaci zdań, w których mówiłem, że żartowałem. Hmmm...zaraz, zaraz...masło maślane o_O Nie pytaj mnie, o co chodzi, bo nie wiem :P Radź sobie sama. Ja tego całego mojego gadania nie rozumiem. Zdrówko,
Mayos O_o
P.S.
Ave...a nie, po łacinie to było... Alluminiumminimalimmunität? Ech...to nie przywitanie. A że się nauczyłem długiego słowa, to nic nie znaczy xD Hmm... Dzień dobry wieczór, niemoja, droga (droga? ), piękna (na pewno? ), śliczna (mam rację? ), mądra (zgadza się? ), bla, bla, bla, ple, ple, ple, Antares. A co! I nie, to nie są żadne komplementy - przecież nie jestem pewien, czy to prawda, prawda? Poza tym, jeszcze nie kłamię, a przecież przy rzucaniu komplementami jest zwyczaj kłamania, żeby zbytnio nie obrazić innej osoby
_________________ Kto nie chce kiedy może, ten nie będzie mógł kiedy będzie chciał.
Tchórz nie zazna życia,
Bohater nie zazna śmierci...
Ojej...czy tutaj każdy cieszy się z nowego przybłędy? o_O xD Że ja ciekawy, to nie wiem...na prawdę? Huh, może nie jest ze mną tak źle :P A myślałem, że skoro to jest forum młodzieżowe, to będą chcieli się pozbyć psychola...a to nie, muszą, choroba jasna, jeszcze mnie witać! A może...może to jakiś chwyt? Okraść mnie chcecie?! Nie ma z czego! A tak poza tym...eee...to nie pozostanę dłużny: Witajcia wszysca!
Btw,
czy
też
mam
pisać
każde
słowo
albo
zdanie
od
nowej
linijki
?
o_O
xD Wracając do mojej jaźni (mówię o tej trzeciej, bo reszta (jeszcze cztery inne!) to przygłupy xD), to zdaje mi się, że zbyt chaotycznie przybiera zdania. A nie będę pisał tak, jak to robi moja czwarta jaźń: "Zaiste, jam Bartłomiej herbu Sławomir, któryż to przybył ku temu sanktuarium młodości z celem złączenia się z innymi w wiecznej...konwersacji?", no i...zbyt dużo humoru staram się włożyć. Można powiedzieć, że na siłę. Ot, to z jaźniami chociażby. Dno i beznadzieja, ale mnie jednak lekko śmieszy. Wiecie, mam mierny humor. Może dlatego rzadko śmieję się z tego, z czego inni się śmieją? o_O
_________________ Kto nie chce kiedy może, ten nie będzie mógł kiedy będzie chciał.
Tchórz nie zazna życia,
Bohater nie zazna śmierci...
Pokemonem? Daj spokój. Nawet nie umiem. Co najwyżej "u" albo "ó" na "oo" (lub więcej tych "ooo"), i tyle. To trudna sztuka xD A ja się uczę teoretycznie tylko tego, co mi się w przyszłości przyda.
Ach...przyciągający, mówisz? Choroba, coraz lepiej mnie tu widzą. Staram się na głupka wychodzić, a to tym bardziej mnie lubią. Mam się zacząć wymądrzać? Jeśliby przyjąć, że definicja matrycy trójpoziomowej jest prawidłowa...ojej...sam tego nie rozumiem ;o Hmmm... Ni ma pomysła. Muszę ja być sobą, i znowu zdobywać...znajomości?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum