Czy czytacie horoskopy i wierzycie w ich autentyczność? Jakie przesądy są obecne w waszym życiu? Czy warto im się podporządkowywać? Jaki jest cel ich istnienia?
_________________ "Proszę nie mów muszę odejść, tyle jeszcze na nas czeka.
Nawet jeśli to co było już nie wróci,
nawet jeśli dziś już nic to nic nie znaczy."
Nie! Nie czytam horoskopów, ani podobnych bzdur.
Nie wierzą w to, ze moja przyszłość jest zapisana w gwiazdach...
Nie mam żadnych przesądów, ani pojęcia dlaczego ludzie je wymyślają.
_________________ `Żyj tak, aby Twoim znajomym zrobiło się nudno, gdy umrzesz...`
Jesteśmy stworzeni z dwóch kontrastujących idei: miłości i strachu. Wybierz jedno z nich i żyj.
Axl Rose
Ja czytam horoskopy, ale jak już są nieważne... czyli jak ważność czasopisma przeminie :) Wtedy czytam z ciekawością, czy to co na pisali się wydarzyło w moim życiu, czy nie. Tylko, żeby teraz nie było, że czytam jak oszalała te horoskopy Czytam wtedy jak mnie najdzie ochota i jak mi się przypomni :) Czasami to coś, co tam piszą, to się wydarza w moim życiu :)
_________________ <3
... Kocham Cię już wiem
Jedno słowo, cichy szept
Kocham Cię już wiem
Jedno słowo a tyle mieści się ...
Oczywiście, że czytam. Nie koniecznie wierzę, bo jak wiadomo 1/12 ludzi na świecie nie moż się stać to samo w ten sam dzień. Najcześciej przkładam je na swoje życie, obecną sytuacje i dużo się sprawdza.
Przesądy? STANOWCZO NIE! :))
_________________ W życiu nie ma prób, od razu zaczyna się przedstawienie. ;)
Horoskopy czasem czytam, ale tylko dla zabawy. Nie biorę na serio.
nataszka napisał/a:
jak wiadomo 1/12 ludzi na świecie nie moż się stać to samo w ten sam dzień.
No właśnie. Ale czasem interpretowanie na swój sposób bywa ciekawe
Przesądy? Nie, to pierdoły, nie warto sobie zawracać nimi głowy.
_________________ ,,Czasem udaje mi się napisać świetny tekst.. potem słyszę w głowie cudowną muzykę... Myślę sobie - o rany, to jest lepsze niż Led Zeppelin! Wracam do domu, puszczam płytę i uświadamiam sobie, cholera, to był Led Zeppelin..." - Axl Rose
Widzę, że trafiła się na forum wyjątkowa grupa "anty-przesądowa". Ja ciągle widzę wokół siebie ludzi wystraszonych widokiem czarnego kota, albo łapiących się za guzik na widok kominiarza, że o przechodzeniu pod drabiną nie wspomnę (tutaj pojawiają się inne wersje, wszelkiego rodzaju rusztowania, słupy energetyczne itp itd) Zawsze śmieje się na taki widok, a wiele osób nie rozumie jak mogę lekceważyć takie sprawy i ściągać na siebie pecha.
_________________ "Proszę nie mów muszę odejść, tyle jeszcze na nas czeka.
Nawet jeśli to co było już nie wróci,
nawet jeśli dziś już nic to nic nie znaczy."
no dla mnie to są straszne bzdury (: nie pamiętam, żebym kiedykolwiek wierzyla w horoskopy, czy inne cuda na patyku, tak zostałam po prostu wychowana. więc, jako dziecko, bardzo dziwnie się patrzyłam na koleżanki, które pluły przez ramię, panikowały na widok czarnego kota, czy nie przychodziły do szkoły 13-go w piątek.
zawsze miałam wrażenie, że pisanie horoskopów to kara od naczelnego np. za spóźnienie się do pracy. chociaż ja bym pewnie miała ubaw po pachy, jakbym miała coś takiego wymyślić (:
_________________ Quidquid latine dictum sit, altum videtur
Nie! Nie czytam horoskopów, ani podobnych bzdur.
Nie wierzą w to, ze moja przyszłość jest zapisana w gwiazdach...
Nie mam żadnych przesądów, ani pojęcia dlaczego ludzie je wymyślają.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum