Co sądzicie na temat intercyzy? Co zrobilibyście w sytuacji gdyby wasz przyszły małżonek/żona zażądaliby podpisania takiej umowy? Może sami również planujecie spisać ją w przyszłości.
_________________ "Proszę nie mów muszę odejść, tyle jeszcze na nas czeka.
Nawet jeśli to co było już nie wróci,
nawet jeśli dziś już nic to nic nie znaczy."
Haha :) ostatnio mój tata powiedział mamie: "Może tak na nowe mieszkanie podpiszemy intercyzę, bo my się dość często 'rozwodzimy' " --> chodziło tutaj o kłótnie ^^
Intercyza, to dla mnie nic głupiego. Gdybym miała ją podpisać, to na pewno bym podpisała. Tak jak napisała BlackSmile... jest to jakieś zabezpieczenie na przyszłość. Więc jeżeli mam szansę się zabezpieczyć, to dlaczego mam tego nie zrobić...
_________________ <3
... Kocham Cię już wiem
Jedno słowo, cichy szept
Kocham Cię już wiem
Jedno słowo a tyle mieści się ...
Osobiście uważam to za głupotę, bo jeżeli się kogoś kocha i chcę się z nim spędzić zycie to po co spisywać jakieś umowy, skoro ufamy swoim drugim połówkom to miejmy wspólny majątek.
_________________ W życiu nie ma prób, od razu zaczyna się przedstawienie. ;)
Więc jeżeli mam szansę się zabezpieczyć, to dlaczego mam tego nie zrobić.
A co jeśli ta druga połówka odbierze to za brak zaufania? Zastanawiam się...
_________________ "Proszę nie mów muszę odejść, tyle jeszcze na nas czeka.
Nawet jeśli to co było już nie wróci,
nawet jeśli dziś już nic to nic nie znaczy."
Osobiście uważam to za głupotę, bo jeżeli się kogoś kocha i chcę się z nim spędzić zycie to po co spisywać jakieś umowy, skoro ufamy swoim drugim połówkom to miejmy wspólny majątek.
Tak jest przed ślubem, a potem? Skąd tyle rozwodów?
Cytat:
Przynajmniej mam jakieś zabezpieczenie, gdyby mojemu małżonkowi coś odwaliło ;)
_________________ `Żyj tak, aby Twoim znajomym zrobiło się nudno, gdy umrzesz...`
Jesteśmy stworzeni z dwóch kontrastujących idei: miłości i strachu. Wybierz jedno z nich i żyj.
Axl Rose
Co zrobilibyście w sytuacji gdyby wasz przyszły małżonek/żona zażądaliby podpisania takiej umowy?
Gdyby zażądał , to uznałabym to za podejrzane i nie podpisała
Ale jakby normalnie zaproponował, to nie miałabym nic przeciwko.
_________________ ,,Czasem udaje mi się napisać świetny tekst.. potem słyszę w głowie cudowną muzykę... Myślę sobie - o rany, to jest lepsze niż Led Zeppelin! Wracam do domu, puszczam płytę i uświadamiam sobie, cholera, to był Led Zeppelin..." - Axl Rose
A co jeśli ta druga połówka odbierze to za brak zaufania? Zastanawiam się...
Nie napisałam, że to ja bym dała propozycję na podpisanie intercyzy. Chyba bym się nawet nie odważyła... właśnie z tego samego względu, co Ty napisałaś. Ale jeżeli druga połówka sama by mi to zaproponowała, to zgodziłabym się. I raczej nie pomyślałabym, że nie ma do mnie zaufania :) Napisałam chyba, bo nie byłam w takiej sytuacji i nie wiem jak na prawdę mogła bym się w niej poczuć :) ja tylko 'gdybam'.
_________________ <3
... Kocham Cię już wiem
Jedno słowo, cichy szept
Kocham Cię już wiem
Jedno słowo a tyle mieści się ...
raczej bym się nie zgodziła, bo gdybym mu chciała wykraść pieniądze i zwiać to jakbym to zrobiła? mogłyby być trudności.
nie wiem co bym zrobiła, gdyby mnie o podpisanie takiego czegoś poprosił. apewno nie zgodziłabym się od razu, bo było by to znakiem że chyba coś jest nie tak skoro mi nie ufa i że chyba robię błąd wychodząc za niego:) ale nie wiem co bym zrobiła:)
_________________ ...czasem trzeba zamilknąć,
żeby zostać wysłuchanym ...
aczej bym się nie zgodziła, bo gdybym mu chciała wykraść pieniądze i zwiać to jakbym to zrobiła? mogłyby być trudności.
nie ma trudności. Gdy małżeństwo nie podpisze umowy o rozdzielczości majtkowej wszystkie dochody,przycody są częścią wspólną poczas pożycia małżeńskiego. Dlatego masz takie samo prawo korzystać z jego pieniążków tak samo jak Twój mąż z Twoich.
My podpisujemy intercyze- i uważam to za dobre posunięcie- nikt się nie burzyć nie obrażał poprostu stwierdziliśmy iż to dobre zabezpieczenie dla obu stron :)
tym bardziej że nas zagmatwana sytuacja jest z majątkiem :)
W dzisiejszych czasach kiedy się słyszy o tylu oszustach i innych dziwnych sytuacjach, może warto byłoby pomyśleć o podpisaniu intercyzy, ale z drugiej strony jeśli się kogoś kocha, to czy się myśli o podpisywaniu papierka? Zazwyczaj mądry Polak po szkodzie.
_________________ "Proszę nie mów muszę odejść, tyle jeszcze na nas czeka.
Nawet jeśli to co było już nie wróci,
nawet jeśli dziś już nic to nic nie znaczy."
było by to znakiem że chyba coś jest nie tak skoro mi nie ufa i że chyba robię błąd wychodząc za niego:)
Wychodzisz za niego, czy dla jego kasy?
Napewno bym intercyzę podpisała. Czy ja bym zaproponowała czy mój przyszły mąż to bez znaczenia. I tu nie chodzi o kwestie zaufania. Chodzi o Twoją przyszłość, o przyszłość Twoich dzieci. Jest tyle rozwodów na świecie, że naprawdę warto się zabezpieczyć. I co z tego, że obecnie jest cudownie. Po ślubie przeważnie wszystko się zmienia. Twój mąż może zacząć pić, zostać hazardzistą, damskim bokserem. I co? Ma zabrać to na co pracowałaś tyle lat? Masz spłącać jego długi? Nie dla mnie takie coś...Trzeba być niezależną zwłaszcza gdy zostajesz mężatką...
Sama nie wiem co bym zrobiła, chyba bym podpisała, jednak dużo bym wcześniej o tym myślała. Sama bym raczej zaproponowała, choć kto wie co w przyszłości się zdarzy. Ale gdyby partner zaproponował to chyba podpisałabym.
_________________ To nie my przychodzimy na świat, lecz świat przychodzi do nas. Urodzić się, znaczy tyle, co dostać cały świat w prezencie
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum