Jak byam mała to chyba nie dostawałam (bo po co 4-letniemu dziecku kasa?). W późniejszych lata zaczęło się dostawanie pieniążków. Teraz już rzedziej. Może dlatego że mam swoją kasę, a nawet jak coś chcę to wystarczy że pójdę do rodziców i im powiem że na coś tam są mi fundusze potrzebne i oni mi dają;)
_________________ ...czasem trzeba zamilknąć,
żeby zostać wysłuchanym ...
Ja jako takie kieszonkowego nigdy nie miałam. Ale dostaje z 3 -4 zł dziennie do szkoły. jak jakieś wyjścia z paczką to tez ide do rodziców i mi dają wiadomo ze nie czesto ale tak to luz jest. czasami cos wpadnie od babci czy cioci. ;))
pracować aktualnie nie pracuje. ;)
_________________ W życiu nie ma prób, od razu zaczyna się przedstawienie. ;)
Jak chodziłam do liceum czasami dorabiałam sobie drobne sumki pilnując dzieci sąsiadów itp., albo też odrabiając z dziećmi zadania domowe.
Teraz raczej zrezygnowałam z tego sposobu zarobkowania (bo czasu mniej) ale mam swoje stałe źródło dochodów choć nie powiem że czasami rodzice wrzucą mi pieniążki do dłoni abym sobie coś ładnego kupiła
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum