Uchoryja - nauczycielka histori, dlaczego tak j± nazywali¶my nie wyja¶nię
W sumie to nigdy się nie bawili¶my w nadawanie nauczycielom przezwisk. Zawsze gdy o nich mówili¶my to mówili¶my tylko imię lub nazwisko. (czyli co¶ w stylu "co Krysia dzisiaj zadała?")
_________________ ...czasem trzeba zamilkn±ć,
żeby zostać wysłuchanym ...
to co pamietam z liceum
to grejfrut- bo wygladała jak grejfrut:)
norek bo wygl±dał jak norek z miodowych lat
wiedzma- bo jej nie lubiłam a jako¶ się rozpowszechniła ta ksywa po klasie
Zazwyczaj op nazwisku, ale kilka się przypałętało przezwisk :D
Stru¶- mój trener i nauczyciel w-f, przypominał mi strusia ;p
Bolo- inny nauczyciel w-fu
_________________ „Kiedy idę, to idę, i tyle. (…)Bo nie żyję ani w przeszło¶ci, ani w przyszło¶ci. Dla mnie istnieje tylko dzisiaj i nie obchodzi mnie nic więcej. Je¶li kiedy¶ uda ci się trwać w teraĽniejszo¶ci, staniesz się szczę¶liwym człowiekiem.”
Na babę od niemca mówimy Helga.
Na faceta od muzy CyziaMizia albo po prostu (bez owijania w bawełnę) Pedał xDD
Jeszcze mieli¶my niecenzuraln± ksywę dla baby od włoskiego, ale jej tu nie zamieszczę ;)
_________________ ,,Czasem udaje mi się napisać ¶wietny tekst.. potem słyszę w głowie cudown± muzykę... My¶lę sobie - o rany, to jest lepsze niż Led Zeppelin! Wracam do domu, puszczam płytę i u¶wiadamiam sobie, cholera, to był Led Zeppelin..." - Axl Rose
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz zał±czać plików na tym forum Nie możesz ¶ci±gać zał±czników na tym forum