Gdy miałam mniej lat, tzn. od 14 w górę too miałam straszny problem przepraszania za coś rodzicó. Nigdy nie wiedziałam co powiedzieć, żeby to było szczere. Poza tym takie przepraszanie było 'wymuszone' raczej, by odzyskać telefon, cofnąć karę na wychodzenie z domu etc. Chyba mam większy problem z przepraszaniem bliskich, niż obcych..
Bo obcych się przeprasza, żeby mieć spokój, żeby nie pomyśleli o Tobie, że jesteś niewychowany, czy coś. A bliskich? Sama nie wiem ;P
Ja jak przepraszałam obojętnie czy kogoś bliskiego, czy obcego, to przepraszałam, bo uważałam, że źle postąpiłam, nie powinnam tak robić. Wtedy owszem - przepraszam. Ale nigdy nie mówie wymuszonego przepraszam. Nigdy nie przepraszam wtedy, gdy uważam, że nic nie zrobiłam.
_________________ "Najbardziej straconym dla człowieka jest dzień, w którym się nie śmiał."
Kiedyś przepraszałam dla świętego spokoju i nie zastanawiałam sie ile w danej sprawie jest mojej winy. Teraz przepraszam, gdy zawinię, albo coś zrobię i to szczerze.
_________________ "Operacja wyrwania serca, przeprowadzona w normalnych warunkach jest całkowicie bezbolesna. Trwa od dwóch do trzech minut. Zostaje po tym blizna, zwana również świętym spokojem."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum