Proponuję przytaczać jedynie takie dane statystyczne, które można potwierdzić wiarygodnym źródłem.
Jeśli chodzi o lumpeksy -- to znam ludzi, którzy potrafią tam czasem coś fajnego wyszperać (nie jest to jednak większość moich koleżanek... nawet nie połowa, pojedyncze jednostki). Mi na pewno brakowałoby cierpliwości -- poza tym -- wolę nosić ciuchy, których nikt wcześniej nie używał. Jakieś takie drobne skrzywienie?
_________________ Quidquid latine dictum sit, altum videtur
Chyba nie rozróżniacie pojęcia Lumpeks a używana odzież. Lumpeksy to są większości sklepy z francuska i niemiecką odzieżą, która długi czas zalegała w magazynach sklepów i nie schodziła na żadnej wyprzedaży. Dużo ciuchów jest z metkami, więc nie mogły być używane. Ja bardzo często tam kupuje ciuchy z Nexta, H&M, Vero Mody, Marksa&Spencera i płace za sztukę 20 zł zamiast 140 w markowych sklepach.
Chyba nie rozróżniacie pojęcia Lumpeks a używana odzież.
Też mi się to rzuciło na oczy czytając wcześniejsze wypowiedzi :)
W lumpeksach nie natraficie na takie rzeczy jakie sami pewnie od czasu do czasu wrzucacie do kontenerów pck (jeśli takie są u was) czyli dość mocno zużyte i stare.
Ja raz na jakiś czas zajrzę do pewnego znajdującego się u mnie w mieście lumpeksu. Co prawda tylko raz coś tam kupiłem ale byłem bardzo zadowolony :D Zauważyłem tam świetne spodnie jednak okazały się za krótkie :p jednak moja inwencja twórcza wzięła górę i
kupiłem je po czym pobiegłem do krawca i jeszcze je trochę skróciłem robiąc z nich spodenki 3/4 :D
_________________ Strach przed życiem
Wzbudza niepokój
Bunt wisi w powietrzu
Śmierć będzie miała co robić
Lustra wytrzeszczą oczy
Zabić to jedyne przyjazne słowo
To jedyna niestety droga
Na odzyskanie wolności
lumpeksy to sklepy z używaną odzieżą (inaczej szmateksy)
jeśli chodzi o firmowe ciuchy z metkami, które nie zeszły w sklepach to sprzedaje się je w outletach
więc -- nie mylimy pojęć, wy mylicie.
_________________ Quidquid latine dictum sit, altum videtur
używana odzież najczęściej jest na wagę. poza tym chyba się nie zrozumiałyśmy. Nie koniecznie chodziło mi o ciuchy, które mają swoje metki, tylko także o takie, które są sprzedawane w konkretnych cenach. Jeśli są to ciuchy z Niemiec, Francji nie są one używane. To są własnie lumpeksy. Kochana, pozatym od kiedy ludzie inteligentni używają wikipedii?
dziecinko, akurat w tym wypadku wikipedia jest bardziej wiarygodna od Twojego "bo tak" (:
poza tym... to kwestia umiejętności korzystania z dostępnych informacji. do pracy naukowej, czy nawet do przygotowania się do zajęć wikipedii powszechnie się nie używa... ale do dyskusji na forum młodzieżowym o lumpeksach? tak, uważam, że to odpowiednie miejsce.
a dlaczego ciuchy z Niemiec nie mają być używane, a te z Polski już tak?
_________________ Quidquid latine dictum sit, altum videtur
Już Ci tłumaczę. W Niemczech czy racji jest bardzo dużo centr handlowych i bardzo dużo marek ich rodzimych. Wysyłają rzeczy zalegające w magazynach tam, gdzie gdzie oni jeszcze zarobią. Polska i kilka innych krajów jest do tego najlepsza, bo u nas jak sprzedasz za małe pieniądze to oni jeszcze sporo na tym zarobią. W Polsce po pierwsze w centrach handlowych jest mało dystrybucji polskich więc ciuchów naszych rodzimych jest w lumpeksach niewiele. Poza tym nie mówię tylko o odzieży niemieckiej z Niemiec tylko także ze sklepów marek niemieckich tu w Polsce.
Wikipedia nie jest do żadnego użytku. Poza tym mój argument nie opiera się na "bo tak". I myślę, że masz za dużo dumy w sobie, bo niestety Twoje argumenty opierają się na Wikipedii, która nigdy nie jest wiarygodna.
czyli wszelakie encyklopedie, słowniki są też zbędne...no cóż...pozostawię to bez komentarza. Skoro wikipedia jest taka "be", to zajrzyjmy do słownika języka polskiego:
"ciucholand-potocznie: sklep z odzieżą używaną; synonimy:lumpeks, lumpex, second hand"
_________________ "Proszę nie mów muszę odejść, tyle jeszcze na nas czeka.
Nawet jeśli to co było już nie wróci,
nawet jeśli dziś już nic to nic nie znaczy."
Skoro wikipedia jest taka "be", to zajrzyjmy do słownika języka polskiego:
"ciucholand-potocznie: sklep z odzieżą używaną; synonimy:lumpeks, lumpex, second hand"
nie no wiesz, w słownikach też kłamią :D
Zawsze tak miałam że lumpeks kojarzył mi się tylko z używaną odzieżą, nic więcej, widać dobrze kojarzyłam:)
_________________ ...czasem trzeba zamilknąć,
żeby zostać wysłuchanym ...
Zawsze tak miałam że lumpeks kojarzył mi się tylko z używaną odzieżą, nic więcej, widać dobrze kojarzyłam:)
Źle, bo przecież w słowniku jest że lumpeks=używana odzież, a tam kłamią.
Wracając do tematu, to nie mam nic przeciwko lumpeksom, second handom, jak zwał tak zwał. Jeśli ktoś umie znaleźć tam coś fajnego, taniego i chce w tym chodzić, to ok. Byłam tam raz i uznałam, że nie warto tracić na to czas, więc sama nie ubieram się w takich sklepach.
_________________ "Proszę nie mów muszę odejść, tyle jeszcze na nas czeka.
Nawet jeśli to co było już nie wróci,
nawet jeśli dziś już nic to nic nie znaczy."
Miu napisał/a:
Wikipedii, która NIGDY nie jest wiarygodna.
Nigdy..?
nie wierze temu co pisze Wikipedia.
U mnie w słowniku PWN nie ma nawet takiego słowa jak ciucholand czy lumpek, więc nie możecie się czepiać, że nie wierzę także słownikom. W przeciwieństwie do słowników, które tworzą profesorzy, wikipedie tworzy grupa osób, które mają tylko blade pojęcie o tym co piszą. O ile taka definicja słownikowa istnieje, to u nas w Krakowie lumpeks to nie ciucholand, gdzie ciuchy są na wagę. Nie mówię też, że outlet to to samo co lumpeks. Poza tym, do jasnej cholery o co my się sprzeczamy... Jedni mówią tak, drudzy tak i widzę, że nie warto się kłócić o coś co ma różne nazwy gdzie indziej (chociaż moim zdaniem powinno wszędzie nazywać się tak samo).
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum