Jedni mówią tak, drudzy tak i widzę, że nie warto się kłócić o coś co ma różne nazwy gdzie indziej (chociaż moim zdaniem powinno wszędzie nazywać się tak samo).
Przecież się nie kłócimy tylko próbujemy powiedzieć jak jest w rzeczywistości.
Miu napisał/a:
to u nas w Krakowie lumpeks to nie ciucholand
"Krakowskie lumpeksy
macie jakieś swoje ulubione albo niezawodne?"
odpowiedź mieszkańca Krakowa:"Ja kiedyś lubiłem Robany. Było/jest ich kilkanaście w Krakowie i okolicach. Szczególnie jak mniej więcej raz na dwa tygodnie cena spadała do 5 zeta za kilogram. Wtedy mi się najlepsze perełki udawało znaleźć." źródło http://stylio.pl/q/1699/krakowskie-lumpeksy
Czyli chyba jednak niektórzy Krakowianie czytając słowo "lumpeks" mają też na myśli odzież na wagę.
Więc nie uogólniaj, że w Twoich stronach tak się mówi, bo jak widać nie jest to żadna specyfika językowa regionu, tylko pojedynczych osób, ale mniejsza o to. Każdy mówi jak uważa. Ja też mogę mówić na psa "kot" i nikt mi nie zabroni
Jeśli chodzi o używane ubrania, to raczej jestem przeciwna. Świadomość, że nie wiem kto w tym wcześniej chodził, jakie miał choroby itp. wzbudzają we mnie lekki wstręt. Nawet jeśli bym odkaziła taką odzież, to jednak dziwne uczucie pozostaje.
_________________ "Proszę nie mów muszę odejść, tyle jeszcze na nas czeka.
Nawet jeśli to co było już nie wróci,
nawet jeśli dziś już nic to nic nie znaczy."
Widzisz, ja również mieszkam w krakowie i jakoś nie mam problemów z kojarzeniem lumpeksów z odzieżą używną (: chociaż owszem, w tym słodkim mieście istnieje wiele różnych dziwnych zwrotów, które nadal mnie zaskakują.
troszeczkę się ośmieszasz z wikipedią, zwłaszcza, że współtworzą ją, międy innymi, właśnie ludzie inteligentni.
ja nadal mam wrażenie, że mylisz lumpeksy z outletami.
_________________ Quidquid latine dictum sit, altum videtur
doszłam do wniosku po rozmowie z chłopakiem, że właściwie teraz już nic nie ma swojej zwyczajowej nazwy i na rożne rzeczy rożnie ludzie mówią. I wybaczcie, że się czepiam nazewnictwa (już tak mam), ale wydawało mi się, że lumpeks to co innego niż w waszym mniemaniu. Może po prostu w każdym kręgu ludzi mówi się inaczej.
myślę, że z wikipedią się nie ośmieszam, bo za dużo było artykułów i nawet reportaży w telewizji o tym co ciekawego można znaleźć w wikipedi, więc z reguły to oni się ośmieszają.
nie podam ci przykładów. Były one podawane kilka razy na onecie oraz w telewizji w któryś wiadomościach, więc ciężko mi je teraz zlokalizować, do jakich tematów podchodziły. W każdym bądź razie sama afera z testami próbnymi kompetencji w moim roczniku była już wystarczającym alarmem dla mnie, że nie warto korzystać z niej, tylko bardziej wykwalifikowanych źródeł. Jeszcze dodam, że ta afera dotyczyła tego, że osoby układające test i klucz do niego korzystały z wiadomości wikipedii. Jak się później okazało w Wikipedii były błędne informacje, więc w kluczu również, przez co na początku osoby zdające otrzymały mniej punktów, bo ich wiedza szkolna kolidowała z wiedzą wikipedii. Myślę, że możemy zakończyć ten temat, bo szczerze mówiąc, nie chce mi się Was przekonywać do swoich argumentów. Moim zdaniem są lepsze niż Wasze, ale to już Wasz wybór czy korzystacie z czegoś co do końca nie jest wiarygodne (nie jesteście w stanie tego sprawdzić). Nie chce znaleźć sobie tu jakiegoś wroga, bo widzę, że mając odmienne zdanie zaczyna się atak na ludzi (przynajmniej to widzę po kilku osobach, które uważają się za Bóg wie co)
Dobra, po pierwsze muszę się powtórzyć i powiedzieć -- że inteligentnego człowieka określa między innymi zdolność krytycznego myślenia -- czyli niepryjmowania wszystkiego na wiarę tylko dlatego, że zostało to napisane na wikipedii (tudzież w dowolnej książce naukowej!), potrzeba zdecydowanie więcej źródeł, żeby móc konstruktywnie wyrazić swoje zdanie. Wikipedia nie jest dobrym źródłem, nie jest poważnnym źródłem w ogóle -- dlatego trudno przygotowywać się z niej na lekcje/maturę/testy kompetencji, ale jest fajną zabawką do różnych drobniejszych i mniej poważnych spraw. Na przykład do dyskusji o lumpeksach. Albo do sprawdzenia, co znaczy dane słowo (jak chce się przy okazji zobczyć pasujący obrazek).
Więc uważam, że ludzie, którzy mówią "wikipedia jest be i zła" nie potrafią zmusić się do procesu myślenia i powiedzieć, co jest złe, które artykuły wymagają poprawy, a które są jak najbardziej wyśmienite merytorycznie. To trochę zamykanie umysłu, uważam, że lepszą postawą jest stwierdzanie samemu, co jest dobre a co złe, a nie omijanie czegoś szerokim łukiem, bo "w wiadomościach na onecie powiedzieli, że cośtam".
Wracając do tematu głównego (proponuję w ogóle wydzielić fragmenty o wikipedii do osobnego tematu, bo robi się jeden wielki off-top) -- znalazłam dla Ciebie Miu innego linka (mam nadzieję, że bardziej satysfakcjonującego Twoją wymagającą personę): http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=lumpeks.
Możesz sobie poczytać o redakcji, zresztą, jest to pewnie nowocześniejszy słownik niż ten, który Ty posiadasz, bo zawiera już nasze magiczne słowo (:
Tyle ode mnie, ja nadal czekam na źródło wiarygodniejsze od wikipedii, które pokazałoby, że lumpeksy to sklepy z nową odzieżą, jednak sprowadzaną np. z Niemiec. Nadal tego nie zrobiłaś i nadal Twoim agrumentem jest "bo tak".
_________________ Quidquid latine dictum sit, altum videtur
Mam znajomą która pracuje w takim sklepie i wiem skąd są do niektórych sklepów sprowadzane rzeczy. Powiedziałam, nie będę Cię przekonywać, bo jesteś zbyt zapatrzona w siebie Kochanie i swoją rację. Ja zapewne w Twoich oczach, jestem ta głupsza, bo młodsza i niewiele wiem o życiu, ale akurat jeśli nawet tak myślisz, to mnie to nic nie obchodzi. Gdybyś też czytała moje posty wyżej to byś się dowiedziała, że
Cytat:
właściwie teraz już nic nie ma swojej zwyczajowej nazwy i na rożne rzeczy rożnie ludzie mówią.
więc nie czepiaj się tego
Cytat:
ja nadal czekam na źródło wiarygodniejsze od wikipedii, które pokazałoby, że lumpeksy to sklepy z nową odzieżą, jednak sprowadzaną np. z Niemiec.
Bardzo się cieszę, że definicja słownikowa się znalazła, bo u mnie w słowniku naprawdę tego nie było.
Ostatnie słowo co do wikipedii. Nie będę korzystać z takich źródeł, jeśli w domowej bibliotece mam stos różnych książek, które odpowiadają wyczerpująco na zadawane przezemnie pytania.
No ale właśnie tego się czepiam! Chciałam, żebyś mi pokazała, że to była/jest zwyczajowa nazwa! Naprawdę, tylko dlatego, żeby dowiedzieć się czegoś nowego -- po prostu nigdy się z tym nie spotkałam, a sama nie byłam w stanie znaleźć przeszukując wszystkie dostępne źródła.
Gratuluję własnej psychoanalizy (: Nie, niestety nie posuwam się aż tak daleko, jesteś dla mnie anonimową osobą i naprawdę nie muszę rozmyślać nad stanem Twojego umysłu (i dochodzić do dziwnych wniosków dotyczących Twojej psychiki). Oceniam jedynie Twoje wypowiedzi.
Widzisz, ja też mam stos książek w domowej biblioteczce, aczkolwiek nie zawsze one nadążają za duchem czasu. Twoje chyba też nie do końca, bo jak widzisz, nie każde hasło współczesnego języka może być znalezione w Twojej aktualnej wersji słownika ((:
_________________ Quidquid latine dictum sit, altum videtur
Kiedyś często chodziłam do takich sklepów. Jednak teraz nie mam na to czasu ... Ale starałam się kupować tylko i wyłącznie ubrania z metką ... Muszę powiedzieć, że znalazłam kilka fajnych ciuszków ...
_________________ "Cinderella with no shoe, and the prince that doesn't know he's lost"
Przemek
Wiek: 18 Posty: 269 Wysłał 1 piw(a) Skąd: Luboń
9.19 Punktów
Wysłany: 2008-12-30, 12:20
Nigdy nie miałem kontaktu z lumpeksami. I mam nadzieje, że nie będę miał. Najlepsze ubrania, to markowe. Firmy Adidas, Nike, Puma i Reebok. Oczywiście nie należą do najtańszych, ale jak chce się jakoś wyglądać, to trzeba wyglądać porządnie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum