Gdy miałam 7 lat trafiłam do szpitala. Ciocia przyniosła mi takiego dużego br±zowego misia, który jest ze mn± do dzi¶. Jest już bardzo stary i trochę porwany, ale ciężko mi sie z nim rozstać
_________________ ...czasem trzeba zamilkn±ć,
żeby zostać wysłuchanym ...
Jak byłam mała, to miałam dużego br±zowego misia i małego reniferka. I byli¶my trójk± przyjaciół Ale z czasem z tego wyrosłam :)
_________________ ,,Czasem udaje mi się napisać ¶wietny tekst.. potem słyszę w głowie cudown± muzykę... My¶lę sobie - o rany, to jest lepsze niż Led Zeppelin! Wracam do domu, puszczam płytę i u¶wiadamiam sobie, cholera, to był Led Zeppelin..." - Axl Rose
Ja miałam dużo maskotek i lubiłam z nimi wszystkimi spać na raz (: żeby żadna się nie czuła pokrzywdzona. Miałam ukochanego aligatorka, niestety straciłam go w potworny i romantyczny sposób (tzn. rodzice położyli go przez przypadek na dachu auta i ruszyli), więc mogłam go opłakiwać po nocach i snuć o nim smutne historie. Miałam może 6 lat?
_________________ Quidquid latine dictum sit, altum videtur
Maskotek miałam dużo, wiadomo, ale moj± najukochańsz± lalk± do dzisiaj pozostała Petronela - fioletowa, z plastikow± twarz±, blond loczkiem (kiedy¶ był blond, teraz bardziej siwy ^^) nad czołem i piszczałk± w pupie. Był jesczze Pufik - mały dalmatyńczyk, którego znalazłam u wujka w taksówce. xD
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz zał±czać plików na tym forum Nie możesz ¶ci±gać zał±czników na tym forum