Ja również cały rok w dzieciństwie czekałam na Mikołaja. A gdy zbliżał się ten dzień starałam się być bardzo grzeczna. Nie zawsze udawało mi się, ale liczyły się moje starania. Zawsze ciekawiło mnie jak On to robi, że wchodzi po cichu do moje pokoju, kładzie prezent i tak po prostu wychodzi niezauważony...
Kiedy przestałam wierzyć? Hmm... nie pamiętam dokładnie kiedy, ale wiem, że to było właśnie przed 6 grudnia kiedy moja mama pojechała po prezenty a ja z moją siostrą czekałyśmy na nią u dziadka. Byłyśmy niegrzeczne i dziadek, żeby nas uspokoić powiedział właśnie, że Mikołaj nie istnieje... że to właśnie rodzice dawają nam prezenty. Haa... ale się wtedy załamałam ^^ było to dla mnie wielkim zdziwieniem dlaczego dzoadek opowiada coś tak niewiarygodnego... No ale było, mineło... :)
_________________ <3
... Kocham Cię już wiem
Jedno słowo, cichy szept
Kocham Cię już wiem
Jedno słowo a tyle mieści się ...
heh pamiętam jak w dzieciństwie siostra mi wygadała że nie ma Mikołaja, to było ciężkie do przeżycia no i od tamtej pory (chyba 7 lat) nie bawię się w takie rzeczy
A ja odkryłam kartkę, którą pisałam do Mikołaja u babci na lodówce ;] Nie pamiętam, ile lat miałam ;]
buziak napisał/a:
Co chcielibyście dostać albo co planujecie (jak kto woli).
Kurcze, nie powiem co mi się pierwsze na myśl nasuwa, bo to i tak niemożliwe do zrealizowania, niestety Ale ja bym chciała coś z ,,jajem" dostać
_________________ ,,Czasem udaje mi się napisać świetny tekst.. potem słyszę w głowie cudowną muzykę... Myślę sobie - o rany, to jest lepsze niż Led Zeppelin! Wracam do domu, puszczam płytę i uświadamiam sobie, cholera, to był Led Zeppelin..." - Axl Rose
A tak ogólnie to fajna zabawa jest, tak prezenty dostawać :) a że ja lubię dostawać prezenty to mikołajki też lubię.
Co bym chciała dostać- to ciężkie pytanie na które odpowiedzi nie znam:)
_________________ ...czasem trzeba zamilknąć,
żeby zostać wysłuchanym ...
U mnie w domu nigdy nie było zwyczaju dawania sobie prezentów na mikołajki, więc dla mnie to dzień jak każdy inny.
_________________ "Proszę nie mów muszę odejść, tyle jeszcze na nas czeka.
Nawet jeśli to co było już nie wróci,
nawet jeśli dziś już nic to nic nie znaczy."
Zawsze myślałam, że Mikołaj przylatuje do mnie saniami na niebie, a później ukradkiem podrzuca mi prezenty a potem zmierza do innych dzieci. Nie pamiętam kiedy to było, że przestałam w takie coś wierzyć - po prostu chyba sama się kapnełam że to nie prawda :) U mnie w domu na Mikołajki zawsze dostawałam mniejsze prezenty.
Ja tam w Mikołaja nigdy nie wierzyłam.
Zawsze wiedziałam, że to rodzice ^^
Na Mikołajki (6 grudnia) dostaje kasę a na Święta trochę więcej kasy :)
Koniec.
Nigdy jakoś nie przezywałam tych świąt wewnętrznie.
Tzn są mi tak jakby obojętne.
Na Mikołajki (6 grudnia) dostaje kasę a na Święta trochę więcej kasy :)
Nie lubię jak rodzice tak robią, wg mnie jest to pójście na łatwiznę. O to chodzi w mikołaju, żeby rano mieć tę myśl dziecka "ciekawe co tam jest?" i z niecierpliwościa otwierać prezenty;) chociaz i tak zazwyczaj są to ciuchy:P
_________________ To nie my przychodzimy na świat, lecz świat przychodzi do nas. Urodzić się, znaczy tyle, co dostać cały świat w prezencie
Ale ja sama ich o to poprosiłam.
No sorry ale jak wcześniej robili mi niespodzianki to niestety musiałam udawać, ze mi się podobają.
A tak to kupuję sobie co chcę i jest fajnie ^^
Ja lubię niespodzianki (nie zdarzają się nietrafione) i nigdy nie dostawałam pieniędzy w ramach mikołaja/gwiazdki (na szczęście).
W tym roku jednak niespodzianki nie będzie, bo dostaję nowy telefon (bardzo ładny zresztą), a umowę muszę wcześniej podpisać, więc wyszło jak wyszło. No, ale jestem zadowolona (:
Upominki dla najbliższych mam już wybrane, teraz muszę tylko znaleźć chwilę i wybrać się w końcu do sklepu (ale na szczęście jest już po pierwszym, więc mogę sobie zaszaleć).
a czy wierzyłam w świętego mikołaja? chyba nigdy tak na poważnie nie, byłam zbyt dociekliwym dzieckiem, ale nastrój mi się udzielał, więc byłam pochłonięta tą całą "magią" i chętnie brałam udział w zabawie.
_________________ Quidquid latine dictum sit, altum videtur
Nie lubię jak rodzice tak robią, wg mnie jest to pójście na łatwiznę. O to chodzi w mikołaju, żeby rano mieć tę myśl dziecka "ciekawe co tam jest?" i z niecierpliwościa otwierać prezenty;) chociaz i tak zazwyczaj są to ciuchy:P
Moja mama zazwyczaj prosi, żebym jej pokazała kilka rzeczy, które bym chciała dostać mówiąc, że mi kupi jedną z nich, a potem i tak kupuje co innego
A w tym roku wiem co dostanę :D
_________________ ,,Czasem udaje mi się napisać świetny tekst.. potem słyszę w głowie cudowną muzykę... Myślę sobie - o rany, to jest lepsze niż Led Zeppelin! Wracam do domu, puszczam płytę i uświadamiam sobie, cholera, to był Led Zeppelin..." - Axl Rose
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum