cholernie boję się samotności. Do życia potrzebuję ludzi. Przeraża mnie myśl, że być może kiedyś zostanę sama, bez znajomych, ludzi, z którymi mogłabym porozmawiać.
Boję się też pająków, noo. w ogóle nie cierpię robactwa.
_________________ „Kiedy idę, to idę, i tyle. (…)Bo nie żyję ani w przeszłości, ani w przyszłości. Dla mnie istnieje tylko dzisiaj i nie obchodzi mnie nic więcej. Jeśli kiedyś uda ci się trwać w teraźniejszości, staniesz się szczęśliwym człowiekiem.”
Ja tam się boję strachu, o. Strachu przed jakimiś większymi i groźniejszymi robalami (szerszenie, i te inne pierdoły) w większych ilościach (przed pojedynczym łatwiej uciec xD), albo, na przykład...jejku, czego jeszcze się boję? Nie powiem, bo nie pamiętam ;) Taki mój sposób - starać się zapomnieć o tym, czego się boję. Aż wreszcie przestanę się bać. O. Reszta to miodzio. To, czego nie wymieniłem (imho, masa rzeczy), to raczej mnie nie przeraża. Ot co...ale jednak czasem mogę się wystraszyć najprostszych rzeczy. W końcu nikt nie jest nieustraszony... Ale to zależy od różnych czynników ;)
Przeważnie jednak wystarczy pomyśleć o czymś milszym, od tego strachu, to i strach zniknie. Ten sposób, w moim przypadku, kiedyś dotyczył ciemności, i innych nieszkodliwych (tak, nieszkodliwych - wystarczy umieć chodzić po ciemku xD) bzdetów. Przyzwyczaiłem się, i teraz ogólnie mogę powiedzieć, że boję się właśnie strachu. I tak jak poprzednio rozwinąłem - boję się strachu przed różnymi rzeczami. Strach ten, że tak powiem, omijam, i go ni ma ^^
Btw, co do ogółu tematu...mhm...robaków w sumie obawia się większość ludzkości...wiadomo, te odnóża tak dziko i szybko lecą, albo też skrzydła w potężnych podmuchach wzniecają niewielkie ilości powietrza, nie ruszając nawet kurzu czy piasku... Albo ta ich chaotyczność toru lotu/biegu/chodu... Brrr! Człowiek, istota tyle razy większa od nich...tak boi się owadów, które także człowieka się boją. Strach obustronny. Ludzie, pokażcie, żeście królowie Ziemi, skoro tacy mądrzy! W końcu ta cała technika...to dzieło człowieka, nie? I głupie owady mają pokazać, że człowiek nie jest taki potężny? :P
_________________ Kto nie chce kiedy może, ten nie będzie mógł kiedy będzie chciał.
Tchórz nie zazna życia,
Bohater nie zazna śmierci...
Ostatnio zmieniony przez Mayos 2008-07-09, 15:16, w całości zmieniany 2 razy
Ja bardziej boję się ludzi niż robaków. Boję się że ktoś mnie skrzywdzi, zrobi mi coś złego.
Boję się ciemności.
I boję się w nocy siedzieć sama w domu
_________________ ...czasem trzeba zamilknąć,
żeby zostać wysłuchanym ...
Najbardziej to boję się samotności, włochatych stworzeń typu myszy, szczury brr okropne! Mam lęk też przed smiercią moich najbliższych, choć wiem że smierć czeka każdego z nas bez wyjątku.
Boję się różnego rodzaju pająków, węży i tym podobnych.
Jak również, że strace kogoś bliskiego i śmierci. Nie wiem czemu. Ale boję się własnej śmierci. Może dlatego, że nie chce umierać?
_________________ W życiu nie ma prób, od razu zaczyna się przedstawienie. ;)
Ja się bardzo lubię bać :)
Lubię jak mi skacze adrenalina ^^
No nie wiem.
Najbardziej mi skacze jak widzę jakieś hm owłosione pająki albo zmutowane dzieci :D
Wiele rzeczy się boje. Często się boję. Np. boje sie jak komuś koło mnie cos się stało, nawet coś drobnego, kiedy widzę że z bólem trzyma się np. na nogę to sie zawsze boje ze coś sie stało, i chyba za bardzo to przeżywam, bo jak mi sie coś dzieje to mnei to nie obchodzi, a jak komuś to sie boje ze cos mu sie stało.
Strasznie się boje takich chorób, jakby to powiedzieć... wewnętrznych. Raz koleżanka na lekcji, siedziała obok mnie i dostała ataku padaczki, takiego porzadnego, ze ślinotokiem itp. Tak jak wtedy się na prawde dawno nie bałam, i z paniki uciekłam, a potem byłam cały czas rozstrzęsiona. Takie rzeczy mnie naprawdę straszą, boje sie że coś sie tej osobie stanie. Boje się o innych
A tak z innych, to boję się szerszeni, a niestety jest ich u mnie pełno, takie ogromne... już sie na nie uczuliłam, potrafię takiego wypatrzeć z dalekiej odłegłości i nagle uciec, a znajomi którzy ze mna sa nigdy nei weidza o co chodzi. Tak samo ze słuchem. Od razu poznaję szerszenia, z daleka, i od razu uciekam. Jak tylko zorientuję się że jakiś jest w pobliżu to nawet nie zauważam kiedy znajduję się w innym miejscu. Znajomi mówią że mam jakąś fobię ale mi się wydaje ze po prostu zwykly strach... tak jak niektorzy boją sie pająkow, ja uciekam przed szerszeniami...
_________________ To nie my przychodzimy na świat, lecz świat przychodzi do nas. Urodzić się, znaczy tyle, co dostać cały świat w prezencie
a ja owady lubię, zwłaszcza przybijać je szpilkami do tabliczki, są takie piękne (:
nie wiem, czy jest coś, czego się jakoś strasznie boję -- ale np. nie lubię wracać sama późno w nocy, denerwują mnie pijani ludzie, którzy mnie zaczepiają (noszę gaz pieprzowy, niemniej jednak nie mam pewności, że w niedwuznacznej sytuacji, adrenalina nie sprawi, że nie będę potrafiła go użyć).
_________________ Quidquid latine dictum sit, altum videtur
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum