'chodzi po klasie i rozdaje mandarynki'
'karmi głodnego ucznia'
'zachowuje się niecywilizowanie'
Nie moje ale pośmiać się można ;)
_________________ „Kiedy idę, to idę, i tyle. (…)Bo nie żyję ani w przeszłości, ani w przyszłości. Dla mnie istnieje tylko dzisiaj i nie obchodzi mnie nic więcej. Jeśli kiedyś uda ci się trwać w teraźniejszości, staniesz się szczęśliwym człowiekiem.”
Moja może nie jest śmieszna, ale...wszystkich z mojej klasy (oczywiście włącznie ze mną) śmieszy. Szczególnie, że jest wystawiona przez nauczyciela, z którego śmieją się wszyscy. Ale to inna historia...
"Rozmawia podczas pisania sprawdzianu."
I tutaj jest pewien haczyk. Bo to nie ja rozmawiałem. Tylko moi kumple z ławki z tyłu ;) I wszyscy to wiedzą. I wszyscy się z tego śmiejemy xD Nawet dla wychowawcy zostało to zakomunikowane, teoretycznie wszyscy potwierdzili...ale jednak nie zostało zmienione :P Po prostu uwaga ponoć nie została wzięta pod...uwagę :P I jak mówiłem, wszyscy cały czas się z tego śmiali. Jak teraz to piszę, nic śmiesznego już w tym nie widzę...chyba z niej "wyrosłem". A niby kilka miesięcy minęło od jej wstawienia...cóż, mniejsza o to.
Była też inna akcja. Też się wszyscy śmiali, a chociaż to było na moją szkodę, to śmiałem się wraz z innymi. Bo to śmieszne było xD
Otóż Pani nauczycielka od matematyki zawsze kazała wpisywać sobie uwagi, gdy ktoś nie odrobił pracy domowej - wcześniej wstawiała jedynki, ale wyszedł w końcu jakiś zakaz związany z karaniem ocenami za nieodrobienie prac domowych, bo to niby tylko "nauka całkowicie dla chętnych", lub podobnie ;) Ja wg. Pani nauczycielki byłem najlepszym uczniem w klasie (imho...możliwe, ale w klasie jest jeszcze około trzech-czterech (tylko! xD) z podobnymi wynikami...), i bardzo mnie lubiła. Heh, nie o tym mowa... :P Raz nie odrobiłem pracy domowej. Zapomniałem, a i tak bym nie zdążył. Siedziałem wtedy do drugiej w nocy nad innymi pracami domowymi. Na przerwie też nie zrobiłem pracy, bo matma była wtedy bodaj pierwsza, czy druga, i nikt o pracy domowej nie wspominał - to nie wiedziałem. I cóż, tak się złożyło, że nikt nie znał odpowiedzi na zadanie. Ja też - musiałbym pierw wykonać obliczenia, bo zadanie jednak zbyt proste nie było. I nie wiedziałem. Normalnie, powinienem jak inne osoby przede mną, napisać uwagę w zeszycie uwag, że nie odrobiłem pracy. Ale wszyscy o tym zapomnieli - nawet ja xD I nie wpisałem uwagi.
Ale to nie był powód do śmiechu. Po kilku dniach jeden z moich kumpli zauważył, że nie wpisałem uwagi. Na godzinie wychowawczej wspomniał, to wszyscy zaczęli potakiwać. Ja też. A bo co? Jestem uczciwy, powinienem wpisać uwagę. Tylko, jak mówiłem, sam o tym zapomniałem :P Kilka lekcji później, przed matematyką, dostałem zeszyt, by uwagę wpisać. I właśnie wtedy wszyscy się ze mnie śmiali :P Cóż, co innego miałem robić, jak się nie śmiać wraz z nimi? Tutaj podobnie, jak z poprzednią uwagą z gadaniem na sprawdzianie. Teraz mnie już nie śmieszy. Zdaje się, że to była po prostu chwilowa poprawka humoru, no i raczej wywołana..."radością" innych znajomych z klasy :P
Wiem, że to na pewno nie jest zbyt śmieszne...ale trza się wygadać. Nabijać posty, i gdzieś się udzielać. Nawet jeśli bez sensu. Zresztą...jeśli bez sensu, to nikt nie broni za to ukarać ostem, banem, czy kasacją (konta/posta) xD
_________________ Kto nie chce kiedy może, ten nie będzie mógł kiedy będzie chciał.
Tchórz nie zazna życia,
Bohater nie zazna śmierci...
Ja dostałam uwagę, z której cała szakoła miała ubaw, a mianowicie: ,,Uczennica była prowokatorką, czynności wykonywanych przez koleżanki." Pierwsza uwaga, a jaka sensowna.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum