Trochę głupio mi się tu zwierzac, nigdy wcześniej nie pisałam o swoich problemach na forach. Cóż, kiedyś musi byc ten pierwszy raz.
Postaram się opisac moją sytuację najkrócej jak to możliwe.
W mojej szkole był chłopak, który podobał mi się kilka miesięcy. Nie miałam jednak zamiaru nic z tym robic i pozwolic żeby uczucie wygasło. Los jednak zadecydował, że jednak się poznaliśmy. W dośc nietypowy sposób, ale to mało ważne. Zaczęliśmy spotykac się poza szkołą, na jakieś 2-3 godziny. Mój problem polega na tym, że kompletnie nie wiem co mam o tym myślec. Lubię chłopaka, widzę że on mnie też. Chyba nawet zaczyna się angażowac. A ja naprawdę nie wiem co o tym myślec. Lubię z nim rozmawiac, przebywac, śmiac się z nim. Ale nie myślę o nim co chwila, nie tęsknię, nie czuję motyli w brzuchu. I nie wiem czy to ma sens. Z jednej strony nie chcę tylko przyjaźni, a z drugiej nie chcę oszukiwac samej siebie.
Jak myślicie, czy warto próbowac rozwijac naszą znajomośc? Czy to mocniejsze uczucie może jeszcze nadejśc? Czy jak nie zaiskrzyło do tej pory, to może się jeszcze udac?
ak myślicie, czy warto próbowac rozwijac naszą znajomośc? Czy to mocniejsze uczucie może jeszcze nadejśc? Czy jak nie zaiskrzyło do tej pory, to może się jeszcze udac?
oj jesteś młoda;)
i e motylki legendarne nie zawsze bywają:)
nie zakochujemy się od tak- do tego potrzeba czasu;)
więc jeżeli ci się podoba, odpowiada Ci jego charakter próbuj;)
lepiej żałowac że się nie udało niz ze się nie spróbowało;)
A ja naprawdę nie wiem co o tym myślec. Lubię z nim rozmawiac, przebywac, śmiac się z nim. Ale nie myślę o nim co chwila, nie tęsknię, nie czuję motyli w brzuchu. I nie wiem czy to ma sens. Z jednej strony nie chcę tylko przyjaźni, a z drugiej nie chcę oszukiwac samej siebie.
daj sobie trochę czasu. Masz czas na motylki może jeszcze za wcześnie i to dlatego nic nie czujesz;)
Skoro dobrze czujesz się w jego towarzystwie i go lubisz to spotykaj się z nim, spędzaj dużo czasu, rozmawiaj. A może potem przyjdzie "miłość" powodzenia
_________________ ...czasem trzeba zamilknąć,
żeby zostać wysłuchanym ...
Ja na Twoim miejscu bym działała. Sama byłam w podobnej sytuacji jednak ja nic z tym nie zrobiłam i się skończyło ... A zaczęło się kiedy się pierwszy raz spotkaliśmy ... jakoś tak zaiskrzyło. Były rozmowy na gg (w realu był totalnym sztywniakiem ), chodziliśmy nawet do tej samej klasy, a na rytmice byliśmy taneczną parą. W wakacje jego tata organizował biwak, jednak ja nie pojechałam, bo mnie mama nie chciała puścić. Tam poznał dziewczynę i oficjalnie ogłosił, że są parą. Nie pisaliśmy ze sobą do końca wakacji. A w szkole starałam się go unikać. Jednak "to coś" po krótkim czasie znowu odżyło. Jednak po naszej ostatniej rozmowie chyba się na mnie obraził i to na dobre. Szkoda tylko, że nie wiem dlaczego ...
Pamiętaj tylko, że ostateczna decyzja należy wyłącznie do Ciebie ...
_________________ "Cinderella with no shoe, and the prince that doesn't know he's lost"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum