Ajj... moje zeszyty muszą wyglądać ładnie... bo inaczej nic się nie nauczę. To co ważne musi być pogrubione bądź podkreślone. Nowy temat zawsze na nowej stronie... Kolorów nie używam... Jedynie zielony do podkreślenia tematu i pomarańczowy do pisania słówek z języka rosyjskiego ^^ Ach... mam bzika na punkcie zeszytów i notatek w nich :) Jeżeli chodzi o notatki, to jestem bardzo pedantyczna :)
_________________ <3
... Kocham Cię już wiem
Jedno słowo, cichy szept
Kocham Cię już wiem
Jedno słowo a tyle mieści się ...
Za podkreślenie czegoś zielonym kolorem w zeszycie byś dostała małe kazanie od mojej nauczycielki od elementów prawa :) bo ona zawsze mówi, że zielony kolor zarezerwowany jest dla dyrektora.
moje zeszyty to jedne wielkie brudnopisy. Na lekcjach (nei wszystkich, większości) nauczyciele tłumaczą, a my mamy szybko pisać co wazniejsze i jak sie nam podoba, więc ja chce napisać jka najwięcej z tego co mówi, zazwyczaj zapisuje prawie każde zdanie nauczyciela, mam już wprawe, ale jest to tak nabazgrolone, że tylko ja sie moge odczytac i wiedziec co gdzie jest. Jak ktoś inny to weźmie do reki to sie pyta czy to po polsku:D I zawsze ja mam najwiecej notatek z całej klasy ale nikomu ich nie daje, nie dlatego ze nie chce dać, tylko nikt sie nie może odczytać^^
Ale najważniejsze jest dla mnie ze ja wiem wszystko co gdzie i jak mam zapisane. Nie używam (pozaz wokiem) żadnych kolorków, pisaczków, kredek itp. Czasem coś podkreślę, ale odręcznie i tym długopisem którym pisałam, ale to rzadko. Nie jestem wzrokowcem wiec takie bajery są mi nie potrzebne.
a, np. mój brudnopis jest ładniejszy niz zeszyt do majcy czy historii xD
_________________ To nie my przychodzimy na świat, lecz świat przychodzi do nas. Urodzić się, znaczy tyle, co dostać cały świat w prezencie
a nie jest czasem tak, że "zeszyt jest dla ucznia"? nie rozumiem zabraniania komukolwiek pisania jakimkolwiek kolorem w jego własnych notatkach, powinno się wymagać wiedzy (a nie kontrolować sposób jej zdobywania)
no, chyba -- w ostateczności -- jak to jest zeszyt do języka polskiego, w którym się pisze wypracowania do oceny (chociaż ja tak miałam tylko w podstawówce) -- to warto by było, żeby on sobą coś reprezentował.
_________________ Quidquid latine dictum sit, altum videtur
a nie jest czasem tak, że "zeszyt jest dla ucznia"?
No niby tak jest, ale na prawdę tak nie jest :D Mianowicie... Pan z biologii na początku roku szkolnego podał mojej klasie (i wszystkim klasom, które uczy) taką notatkę do zeszytu:
Będę pisała ładnie i wyraźnie. Starannie prowadzony zeszyt, to w przyszłości należycie wypełniony dokument. To gwarancja pełnego zrozumienie treści przez czytającego. To uniknięcie nieporozumień na kartkówkach, sprawdzianach i egzaminach
Coś w tym racji jest... Ale czy taką metodę kary, za brzydkie pismo, powinno stosować się w szkole średniej? Dla mnie to trochę śmieszne :)
Podobny przykład był dzisiaj na języku polskim. Kolega poszedł do odpowiedzi. Gdy pani zobaczyła jego zeszyt zaczęła, za przeproszeniem, drzeć po nim morde, że ona nie ma zamiaru w taki zeszyt patrzeć... co to w ogóle jest. No i kazała chłopakowi przepisać zeszyt od początku epoki, którą teraz przerabiamy. I czy to jest normalne zachowanie?
_________________ <3
... Kocham Cię już wiem
Jedno słowo, cichy szept
Kocham Cię już wiem
Jedno słowo a tyle mieści się ...
Nie. Ja tak ma na PO ;P
Jak bym nie zmieniła charakteru pisma ze względu na nauczyciela. Przecież to ja się uczę z tego zeszytu, nie on. Ja prowadzę notatki. Brzydkie i nabazgrane, ale mam.
A na polskim piszemy ładne bzdury w zeszytach [coś podobnego do wypowiedzi Justyny], ale to nauczycielka nam je dyktuje ^^
_________________ `Żyj tak, aby Twoim znajomym zrobiło się nudno, gdy umrzesz...`
Jesteśmy stworzeni z dwóch kontrastujących idei: miłości i strachu. Wybierz jedno z nich i żyj.
Axl Rose
Jak bym nie zmieniła charakteru pisma ze względu na nauczyciela. Przecież to ja się uczę z tego zeszytu, nie on. Ja prowadzę notatki. Brzydkie i nabazgrane, ale mam.
No właśnie... ja się uczę z zeszytu. I jeżeli nie przeszkadza mi to, że nikt inny nie potrafi się po mnie poczytać, a ja potrafię, to nauczyciela tym bardziej nie powinno to obchodzić. Tym bardziej, że za każdym razem, na początku roku szkolnego każdy nauczyciel powtarza, że zeszyt nie jest wymagany, ani pisanie notatek. Ważne jest tylko to, żebyśmy coś z tej lekcji wynieśli.
_________________ <3
... Kocham Cię już wiem
Jedno słowo, cichy szept
Kocham Cię już wiem
Jedno słowo a tyle mieści się ...
a nie jest czasem tak, że "zeszyt jest dla ucznia"? nie rozumiem zabraniania komukolwiek pisania jakimkolwiek kolorem w jego własnych notatkach, powinno się wymagać wiedzy (a nie kontrolować sposób jej zdobywania)
Masz całkowitą racje Ta babka ma taką teorie, a później jak jej coś nie gra to po prostu mówi: Chcesz podkreślać na zielono to najpierw się wyucz i idź na dyrektora.. I co tu poradzić.
Ale powiem, że zeszyt ucznia też dużo świadczy o samym uczniu. Skoro ma wszystkie notatki, prowadzi systematycznie to ok. Ale jak ma powyrywane kartki itd to moim zdaniem nauczyciel ma prawo się przyczepić. No ale nie mowa tu o samym zeszycie tylko o notatkach w nim.
Staram się, aby mój zeszyt wyglądał starannie i były w nim wszystkie notatki ... bo zawsze pod koniec semestru można dać nauczycielowi, wpadnie jakaś fajna ocenka i wyższa średnia od razu ... xD
Jednak na większości przedmiotów tak się nie da (matma chociażby: pełno skreśleń i nie każde zadanie wyliczone dobrze ... o zad. dom już nie wspominam ... )
_________________ "Cinderella with no shoe, and the prince that doesn't know he's lost"
Ostatnio niektóre moje zeszyty wyglądają okropnie. Z racji tego że nie nadążam na paru lekcjach z pisaniem. Więc piszę skrótami (których czasami sama nie potrafię rozszyfrować) skracam w miarę przyzwoitości wszystko co popadnie, czasem zostawiam miejsce i piszę niżej (a później uzupełniam). I teraz to już mi bazgroły wychodzą:)
Ale no i tak na szczęście mam jeszcze trochę ładnych zeszytów.
_________________ ...czasem trzeba zamilknąć,
żeby zostać wysłuchanym ...
Z niektórych przedmiotów nie robię notatek, bo nie są mi do niczego potrzebne. Mam oddzielne zeszyty z fakultetów i tam staram się pisać w miarę przejrzycie, a z reszty mam jeden zbiorczy notatnik.
_________________ "Proszę nie mów muszę odejść, tyle jeszcze na nas czeka.
Nawet jeśli to co było już nie wróci,
nawet jeśli dziś już nic to nic nie znaczy."
Z tym to róznie u mnie wygląda. Najlepiej to chyba mam w zeszycie do polskiego, bo to jedyny przedmiot na ktorym sie staram porzadnie pisac. A tak to tez zależy czy mi sie akurat chce pisac czy nie.
Zależy od przedmiotu, ale (podobno xD) charakter pisma mam ładny, więc wszystko jako tako wygląda. Podkreślam tematy i najważniejsze rzeczy, piszę daty i w ogóle mam przejrzyste notatki. Z tyłu zeszytu za to sielanka. xD
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum