Wysłany: 2008-09-13, 12:27 Oczy szeroko zamknięte...
Zastanawialiście się kiedyś jakby to było, gdybyście nagle stracili wzrok?
Wyobraźcie sobie, że budzicie się rano i nagle odkrywacie tą okrutną prawdę.
Co robicie w takiej sytuacji?
Jak wtedy wyglądałoby Wasze życie?
_________________ `Żyj tak, aby Twoim znajomym zrobiło się nudno, gdy umrzesz...`
Jesteśmy stworzeni z dwóch kontrastujących idei: miłości i strachu. Wybierz jedno z nich i żyj.
Axl Rose
Cięzko sobie takie coś wyobrazić gdy się widzi od urodzenia. Na pewno by było bardzo ciężko nie wiem co bym zrobiła. Kiedyś na podobny temat rozmawiałam z koleżanką i doszłam do wniosku że gdybym miała wybierać: nie widzieć od urodzenia czy stracić wzrok w tym wieku co jestem to raczej wybrałabym to pierwsze. Dlaczego? wytłumaczenie jest dosyć ciężkie. Ale gdybym nagle straciła wzrok to było by mi się cholernie ciężko z tym pogodzić, bardzo możliwe że w ogóle bym się z tym nie pogodziła, ciągle bym myślała o tym że już nigdy nic nie zobaczę. A gdybym nie widziała od urodzenia, nie wiedziałabym jak co wygląda itp, to sądzę że byłoby mi trochę łatwiej, bo nie wiedziałabym czego żałuję.
_________________ ...czasem trzeba zamilknąć,
żeby zostać wysłuchanym ...
Nie wyobrażam sobie tego. Załamałabym się na pewno, ciężko byłoby mi się z tego podnieść... Ale wolałabym stracić wzrok niż słuch...
_________________ ,,Czasem udaje mi się napisać świetny tekst.. potem słyszę w głowie cudowną muzykę... Myślę sobie - o rany, to jest lepsze niż Led Zeppelin! Wracam do domu, puszczam płytę i uświadamiam sobie, cholera, to był Led Zeppelin..." - Axl Rose
Ja bym, się na pewno na początku załamała.
Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Nagle ciemność, nic już nie możesz zrobić sama, jesteś zdana na pomoc innych.
Buka napisał/a:
gdybym miała wybierać: nie widzieć od urodzenia czy stracić wzrok w tym wieku co jestem to raczej wybrałabym to pierwsze.
Ja zdecydowanie wolałabym kiedyś najpierw widzieć.
Chyba gorsze uczucie jest wtedy, gdy nie wiesz jak coś wygląda. Nie wiesz co to jest zielony, czerwony czy żółty. Tak to przynajmniej wiesz, gdzie żyjesz, jak co wygląda.
_________________ `Żyj tak, aby Twoim znajomym zrobiło się nudno, gdy umrzesz...`
Jesteśmy stworzeni z dwóch kontrastujących idei: miłości i strachu. Wybierz jedno z nich i żyj.
Axl Rose
Kiedyś na podobny temat rozmawiałam z koleżanką i doszłam do wniosku że gdybym miała wybierać: nie widzieć od urodzenia czy stracić wzrok w tym wieku co jestem to raczej wybrałabym to pierwsze.
To ja całkowicie odwrotnie. Człowiek niewidomy od urodzenia nie wie co to kwiat, nie wie co to uśmiech, nie wie jak wygląda morze czy niebo. Osoba która utraciła wzrok ma wspomnienia, ma do czego wracać. Potrafi sobie to wyobrazić.
Gdybym straciłą wzrok? Nie wiem, nie mam pojęcia jak zachowałabym się. Może pozbierałabym się jakoś, a może załamała całkowicie. Nie mam pojęcia.
_________________ „Kiedy idę, to idę, i tyle. (…)Bo nie żyję ani w przeszłości, ani w przyszłości. Dla mnie istnieje tylko dzisiaj i nie obchodzi mnie nic więcej. Jeśli kiedyś uda ci się trwać w teraźniejszości, staniesz się szczęśliwym człowiekiem.”
Nie umiem sobie tego wyobrazić. Byłoby to koszmarem. Już nigdy nic nie zobaczyć. Wszędzie ciemność..
A co do kwestii czy lepiej urodzić się niewidomym czy stracić wzrok później, to ciężko okreslić, co byłoby lepsze. Nie widząc od urodzenia nie jest się w stanie wyobrazić jakby to było gdyby się widziało. Nie trzeba się przyzwyczajac do tej ciemności, bo widzisz tylko ją od zawsze. Ale nie masz wspomnień. I właściwie to chyba nie umiesz sobie wyobrazic niczego, bo nigdy niczego się nie widziało.
_________________ "Najbardziej straconym dla człowieka jest dzień, w którym się nie śmiał."
Nie widząc od urodzenia nie jest się w stanie wyobrazić jakby to było gdyby się widziało.
Ludzie nie widzący od urodzenia napewno jakoś sobie wyobrażają nasz świat i co by było gdyby. Więc stwierdzenie wyżej nietrafne. Bo wyobraźnię mają i jakoś to sobie wyobrażają w małej mierze.
Wcześniej napisałam że wolałabym nie widzieć od urodzenia, może i jest to gorsze. Ale wiem że gdybym wzrok straciła w tym wieku to bym sobie z tym nie poradziła i nic by mnie tu nie trzymało. Jestem osobą której ciężko jest się pogodzić ze stratą czegokolwiek dla mnie ważnego i takie straty przeżywam bardzo długo. Utraty wzroku mogłabym po prosstu nie wytrzymać;)
_________________ ...czasem trzeba zamilknąć,
żeby zostać wysłuchanym ...
Ludzie nie widzący od urodzenia napewno jakoś sobie wyobrażają nasz świat i co by było gdyby. Więc stwierdzenie wyżej nietrafne. Bo wyobraźnię mają i jakoś to sobie wyobrażają w małej mierze.
No ale oni nie wiedzą co to jest kolor. Nie wiedzą jakiego koloru jest trawa, nie wiedzą jak wygląda Buka z muminków
_________________ `Żyj tak, aby Twoim znajomym zrobiło się nudno, gdy umrzesz...`
Jesteśmy stworzeni z dwóch kontrastujących idei: miłości i strachu. Wybierz jedno z nich i żyj.
Axl Rose
Ale to jednak nie to samo.
Wyobrażam sobie, że słońce jest zielone, a jabłko niebieskie.
Nie mogłabym tak ;P
nie to samo.
Chodzi mi głównie tego że ktoś tam napisał że niewidomi od urodzenia nie mogą wyobrazić sobie tego jakby to było gdyby widzieli. A ja się z takim stwierdzeniem nie zgadzam. Bo oni też mają wyobraźnię;P
_________________ ...czasem trzeba zamilknąć,
żeby zostać wysłuchanym ...
Jak można sobie coś wyobrażać, jak cały czas widzi się tylko ciemność.
tak czyli to znaczy że człowiek który nie widzi nie ma wyobraźni? Bo z tego co piszecie to właśnie wynika. To co że sobie nie wyobrazi jak to wygląda naprawdę, ale wyobraża to sobie. Np. osoba nie widoma dotyka twarzy innej osoby i wyobraża sobie jak ta osoba wygląda, ma okrągłą twarz mały nos itp itd.
_________________ ...czasem trzeba zamilknąć,
żeby zostać wysłuchanym ...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum