Wysłany: 2008-09-15, 14:40 Optymista czy pesymista?
Jesteście optymistami czy pesymistami?
_________________ ,,Czasem udaje mi się napisać świetny tekst.. potem słyszę w głowie cudowną muzykę... Myślę sobie - o rany, to jest lepsze niż Led Zeppelin! Wracam do domu, puszczam płytę i uświadamiam sobie, cholera, to był Led Zeppelin..." - Axl Rose
Mogę się nazwać niepoprawną optymistką ^^
Nawet koleżanki to czasem wkurza. Bo mój optymizm + moja wyobraźnia... Oj, jak zacznę fantazjować, to nie ma mocnych...xD
_________________ ,,Czasem udaje mi się napisać świetny tekst.. potem słyszę w głowie cudowną muzykę... Myślę sobie - o rany, to jest lepsze niż Led Zeppelin! Wracam do domu, puszczam płytę i uświadamiam sobie, cholera, to był Led Zeppelin..." - Axl Rose
A ja jestem sceptykiem, albo realistką -- jak kto woli -- czyli zdecydowanie bliżej mi do pesymistki niż optymistki (zwłaszcza "hurra").
Z doświadczenia wiem, że wole się mile zaskoczyć niż załamać -- jak od razu nie wymyślę opcji pt. "co zrobię, jeżeli to nie wyjdzie".
Ale nie narzekam przesadnie, przynajmniej się stam.
_________________ Quidquid latine dictum sit, altum videtur
A ja jestem sceptykiem, albo realistką -- jak kto woli -- czyli zdecydowanie bliżej mi do pesymistki niż optymistki (zwłaszcza "hurra").
Z doświadczenia wiem, że wole się mile zaskoczyć niż załamać -- jak od razu nie wymyślę opcji pt. "co zrobię, jeżeli to nie wyjdzie".
Ale nie narzekam przesadnie, przynajmniej się stam.
Ze mna jest tak samo .
Za posty tego typu należy się upomnienie;) bo uważa się to za nabijanie postów. Więc radzę tak więcej nie pisać i uzasadniać swoje wypowiedzi / Buka
_________________ Le cour la ses raisons que raison ne connait..
Zdecydowanie jestem optymistką. Nie umiem się nie śmiać, nie cieszyć się z różnych rzeczy... Wiadomo, że ludzie mają te dobre i złe dni.. Też dopada mnie smutek, ale szybko z niego wychodzę, gdy spotykam się z przyjaciółmi i zaczynami żartować.. Wtedy o wszystkim się zapomina.. Śmiech to zdrowie ;). Pesymistką nie mogłabym być..Mam kilka w klasie i samo patrzenie na nie[wiecznie smutne, pochmurne] wprawia mnie w niemiły nastrój i się im dziwię, że się nie uśmiechają.. Widocznie taka ich natura.
A ja jestem optymistką (: Wierze w lepsze jutro, a wiara czyni cuda (:
Zawsze we wszystkim staram się znaleźć dobre strony, bo przecież nie ma w kończy kogoś/czegoś do końca złego (:
_________________ "Najbardziej straconym dla człowieka jest dzień, w którym się nie śmiał."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum