Wysłany: 2008-08-10, 20:07 Ostrozni czy ryzykanci?
Boicie sie podejmować ryzyko?
jeśli je podejmujecie, to czy wychodzi wam to zwykle na dobre, czy ponosicie straty?
Czy zaryzykowalibyście własne życie by zdobyć wielkie bogactwo?
A by uratować kogoś innego, choć szanse na to byłyby małe?
Należycie bardziej do ludzi ostrożnych czy do ryzykantów?
_________________ ...czasem trzeba zamilknąć,
żeby zostać wysłuchanym ...
Nie jestem ostrożna ale ryzykantem też nie jestem. Strasznie jestem nieuważna (jeśli nie wierzycie spytajcie moją siostrę;p ) i nie zawsze wychodzi mi to na dobre. Ale lubię ryzyko.
Czy zaryzykowałabym własne życie dla bogactwa? Nie wiem. To zależy od sytuacji i od moich możliwości ;p
A dla innego człowieka? Nie wiem, ale gdybym miała przy tym zaryzykować swoje życie, pewnie stchórzyłabym.
_________________ „Kiedy idę, to idę, i tyle. (…)Bo nie żyję ani w przeszłości, ani w przyszłości. Dla mnie istnieje tylko dzisiaj i nie obchodzi mnie nic więcej. Jeśli kiedyś uda ci się trwać w teraźniejszości, staniesz się szczęśliwym człowiekiem.”
Ani jedno, ani drugie. Ostrożna? Powiedziałabym, że nieufna w stosunku do ludzi, i przez to ostrożna. Ale zdarza mi się zaryzykować, postawić wszystko na jedną karte- z lepszym lub gorszym skutkiem.
Dla bogactwa raczej bym nie zaryzykowała...
Co do człowieka...Jeśli był by to ktoś bliski, to raczej starałym się mu pomóc jak moge, ale nie wiem czy porafiłabym zaryzykować, jesli groziłoby to utracie życia...
_________________ `Życie nauczyło mnie jednego:
Chodzić z podniesionym czołem,
ale zawsze patrząc pod nogi`
Jestem bardziej ostrożna. Czasem ryzykuję, ale jednak ostrożność przeważa.
Trudno mi powiedzieć zy zaryzykowałabym własne życie dla bogactwa lub drugiego człowieka.
Może powiem tak:gdybym była biedna, nie miałabym za co żyć i byłabym bardzo zmęczona i zdesperowana to zaryzykowałabym życie dla bogactwa.(tak sądzę, ale nie wiem czy naprawdę bym to zrobiła) Ale musiałabym mieć pewność że w razie czego, gdybym już miała stracić to życie dla bogactwa, że nie będę cierpiała i nie będzie mnie bolało.
A co do człowieka. Trudno jest powiedzieć. Chciałabym w razie czego zaryzykować życie żeby uratować kogoś bliskiego, ale chęć to nie wszystko, trzeba mieć też odwagę i coś tam jeszcze też
_________________ ...czasem trzeba zamilknąć,
żeby zostać wysłuchanym ...
jeśli je podejmujecie, to czy wychodzi wam to zwykle na dobre, czy ponosicie straty?
Na to pytanie chyba się nie da odpowiedzieć. Czasami warto podjąć ryzyko i wyjdzie nam to na dobre. A gdy już je podejmujemy, trzeba się liczyć z tym, że można ponieść straty.
Buka napisał/a:
Czy zaryzykowalibyście własne życie by zdobyć wielkie bogactwo?
A by uratować kogoś innego, choć szanse na to byłyby małe?
By zdobyć bogactwo? Na pewno nie. Dla mnie ważniejsze jest życie od pieniędzy.
Dla czlowieka? Też chyba nie. Jestem egoistką, chyba nie zaryzykowałabym swojego życia.
Buka napisał/a:
Należycie bardziej do ludzi ostrożnych czy do ryzykantów?
Kiedyś byłam ostrożna, aż za bardzo :P Teraz można powiedzieć, że ryzykuję, aż za bardzo
_________________ `Żyj tak, aby Twoim znajomym zrobiło się nudno, gdy umrzesz...`
Jesteśmy stworzeni z dwóch kontrastujących idei: miłości i strachu. Wybierz jedno z nich i żyj.
Axl Rose
ostrożne ryzyko.. :F to też zależy w jakich sprawach. jakiej kategorii.. bo jeśli typowe ryzyko (życia) to ostrożnie.. na krawędzi.. rozumiesz... bo dzięki adrenalinie człowiek żyje.. (ja mam taką teorię).. adrenalina sprawia że czuję się wolna.. :) dziwnie brzmi ale tak jest.. :) a jeśli chodzi o przyziemne sprawy dotyczące np relacji z ludźmi to wolę być ostrożna..
_________________ W salonie dama
W kuchni kucharka
W sypialni dziwka
Przy podejmowaniu ryzyka zawsze pojawia się pewien rodzaj strachu. U niektórych jest to strach zdrowy, mobilizujący, u innych wręcz przeciwnie. U mnie różnie z tym bywa.
Buka napisał/a:
jeśli je podejmujecie, to czy wychodzi wam to zwykle na dobre, czy ponosicie straty?
Różnie. Zależy od sytuacji.
Buka napisał/a:
Czy zaryzykowalibyście własne życie by zdobyć wielkie bogactwo?
Nie. Pieniądze nie są dla mnie najważniejsze.
Buka napisał/a:
A by uratować kogoś innego, choć szanse na to byłyby małe?
Zależy kogo. Jeśli kogoś bliskiego, to z pewnością. Jeżeli obcą osobę/wroga, to zależy od prawdopodobieństwa uratowania tej osoby i wielkości ryzyka własnego życia.
Buka napisał/a:
Należycie bardziej do ludzi ostrożnych czy do ryzykantów?
Zależy od sytuacji. Często trzeba zaryzykować, choć niektórzy nie mają na to odwagi, Ja należę raczej do tych drugich.
_________________ ,,Czasem udaje mi się napisać świetny tekst.. potem słyszę w głowie cudowną muzykę... Myślę sobie - o rany, to jest lepsze niż Led Zeppelin! Wracam do domu, puszczam płytę i uświadamiam sobie, cholera, to był Led Zeppelin..." - Axl Rose
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum