niespodzianka i jeszcze raz niespodzianka, po prostu z zaskoczenia, wtedy gdy będę się tego najmniej spodziewać.
I przede wszystkim musi być oryginalnie.
Nie chciałabym żeby chłopak oświadczył się na walentynki lub przy jakiejś kolacji, bo jak dla mnie to by było tandetnie. Musi być bardzo oryginalnie.
_________________ ...czasem trzeba zamilknąć,
żeby zostać wysłuchanym ...
Ja bym chciała, aby mnie zaskoczył Zrobił to w najmniej oczekiwanej chwili, w najmniej oczekiwany sposób ;)
A zresztą, grunt, ze to zrobi Jak? To już zostawiam Jego wyobraźni ;)
_________________ ,,Czasem udaje mi się napisać świetny tekst.. potem słyszę w głowie cudowną muzykę... Myślę sobie - o rany, to jest lepsze niż Led Zeppelin! Wracam do domu, puszczam płytę i uświadamiam sobie, cholera, to był Led Zeppelin..." - Axl Rose
a mnie tak naprawdę trochę przeraża wizja ślubu... przynajmniej w najbliższym czasie.
więc oświadczyny, jak najbardziej, jak już oboje się dogadamy, że jesteśmy na to gotowi. na razie ślub nam nie jest do szczęścia potrzebny, więc jak już będzie, to musi być fajny.
a same oświadczyny... heh, wierzęw romantyczny zmysł mojego chłopaka, na pewno będzie to niezapomniane przeżycie.
_________________ Quidquid latine dictum sit, altum videtur
zapomniałam dodać że ogólnie zaskoczeniem dla mnie będzie sam ten fakt że ktoś będzie na tyle głupi żeby chcieć ze mną spędzić resztę życia
mojej koleżance jak się jej chłopak oświadczyl to Jej Tato powiedział świeżemu nażyczonemu "Ty się lepieju dobrze zastanów bo jeszcze możesz uciec i nikt nie będzie miał pretensji" rozwaliło mnie to jak usłyszałam
Mnie wizja ślubu nie przeraża :) raczej jestem tak zakochana że tego w tej chwili pragne :) Na razie przeraża mnie wizja macierzyństwa poród i bycia mamą - sama odpowiedzialność:) ale z tym sobie poczekamy jeszcze przynajmniej 3 latka :)
A moje oświadczyny były bardzo romantyczne i zarazem tradycyjne :P bo kilka etapów było
No u mnie to było tak że wcześniej żeśmy zaczeli poruszac temat ślubu- wlaściwie to On
ale nie było onkretów - myślałam że sobie tak tylko mówi :)
I kiedyś na spacerze w takim milym parku zapytał się mnie o ręke. Na początku myślałam że sobie żarty stroi i chcialam go wyśmiać ale zdebiałam jak wyją pierścionek (to już żarty raczej nie były) no i oczywiście sie zgodzilam troche zaskoczona ale aż ze szczęścia mu sie na szyje rzuciłąm
Mieliśmy powiedzieć rodzicielom moim kilka dni póżniej ale ja nie wytrzymałam i powiedziałam że na drugi dzień :)
Zrobiłąm ładną kolacje wystawną:):) i umówiliśmy się że powiemy po kolacji bo przed pewnie nic nie zjedzą, w trakcie mogą się udławić a po to już będzie po ptokach oczywiście przyszedł odstrzelony w garniaku z wielkimm bukietem róż dla mnie w koszyczku wiklinowym (około 100 róż tam było ) i z bukietem dla mojej Mamki (która chyba coś zaczeła podejrzewać ) a dla Tatusia flaszeczka dobrego alkoholu no i powiedzieliśmy im. Tzn on powiedział :) że chcialby się ze mną ożenić i czy oddaliby mu swoją córke. Troche się zdziwili a mój Tatuśko rzekł "że on tutaj chyba najmniej ma do powiedzenia bo moje zdanie jest najważniejsze" no i nam pogratulowali rodzice :):)
Tydzień później odbyła się kolacje z udziałem moich rodziców i przyszłych teściów już razem- takie przyjęcie zaręczynowe. Czyli moje zaręczyny trwały etapami przez 2 tygodnie
No i od tej pory do mojej Mamy mój ukochany zwraca się teściowa :P :P
Było troche wystawnie, troche z zaskoczenia, troche romatycznie i troche tradycyjnie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum