Az sobie przypominam ile to ja wojen z wychowawczynia prowadzilem (z dyrekcja takze) o ten problem. W sumie cale 2 lata. Ale teraz moge stwierdzic, ze niepotrzebnie. Choc ma to tez swoje minusy (to uspr.).
_________________ Wielki zegar z krzywą tarczą, oglądają psy i tańczą w rytm melodii tam zza ściany, którą grał już kiedyś ktoś...
Ja nie rozumiem, w czym problem.
Jesteś w klasie maturalnej -- masz 18 lat i dowód i to tak naprawdę tyle. Pracujesz? Jesteś w stanie się sam utrzymać? Nie? To jesteś dzieckiem, uzależnionym od rodziców i rodzice nadal mają prawo wiedzieć o Twoich wagarach, bo w końcu zapewniają Ci wszystko -- a Ty masz sie tylko uczyć, koniec.
Na studiach to jest jeszcze łatwiejsze, nie chodzisz na zajęcia (czyt. nie masz zwolnienia od lekarza) to Cię skreślają bez skrupułów, bo w tym wypadku sam jesteś sobie winien.
Moim zdaniem człowiek w dniu ukończenia 18 lat nie staje się automatycznie dorosłym. A wracając do tych usprawiedliwień, uważam, że powinniście się cieszyć, że w ogóle rodzice mają prawo wypisać taki świstek, a nie, że lekarz musi potwierdzić każdą chorobę, bo by było kiepsko, nie?
_________________ Quidquid latine dictum sit, altum videtur
ha .. a u mnie jest tak jak mówisz... jak lekarz nie podpisze od wychowawczyni nie usprawiedliwi.. przykład? chłopak z mojej klasy-Sebastian.. w pierwszej klasie szkoły średniej był bardzo chory. tydzień miał wysoką gorączkę i leżał w domu. nie był u lekarza więc automatycznie nie miał od niego zwolnienia. mama jego napisała mu usprawiedliwienie a babka mu tego nie uspr.. i to ma być mądre? nie sądzę... :|
_________________ W salonie dama
W kuchni kucharka
W sypialni dziwka
ha .. a u mnie jest tak jak mówisz... jak lekarz nie podpisze od wychowawczyni nie usprawiedliwi.. przykład? chłopak z mojej klasy-Sebastian.. w pierwszej klasie szkoły średniej był bardzo chory. tydzień miał wysoką gorączkę i leżał w domu. nie był u lekarza więc automatycznie nie miał od niego zwolnienia. mama jego napisała mu usprawiedliwienie a babka mu tego nie uspr.. i to ma być mądre? nie sądzę... :|
no zdeka nie:) bo nie tylko sama choroba moze byc przczyną nieobecnośc ale śmierć bliskiego czy inne kłopoty rodzine albo tez ważny wyjazd :)
ha .. a u mnie jest tak jak mówisz... jak lekarz nie podpisze od wychowawczyni nie usprawiedliwi.. przykład? chłopak z mojej klasy-Sebastian.. w pierwszej klasie szkoły średniej był bardzo chory. tydzień miał wysoką gorączkę i leżał w domu. nie był u lekarza więc automatycznie nie miał od niego zwolnienia. mama jego napisała mu usprawiedliwienie a babka mu tego nie uspr.. i to ma być mądre? nie sądzę... :|
To wymysł Twojej wychowawczyni, czy dyrekcji?
Bo to zbyt normalne się nie wydaje. Są też inne ważne sprawy oprócz choroby.
_________________ `Żyj tak, aby Twoim znajomym zrobiło się nudno, gdy umrzesz...`
Jesteśmy stworzeni z dwóch kontrastujących idei: miłości i strachu. Wybierz jedno z nich i żyj.
Axl Rose
Marti250 -- niemądry to jest ten chłopak, bo przy tygodniowej gorączce powinien był się jednak wybrać do lekarza (: no chyba, że mu życie niemiłe.
To wszystko kwestia ustaleń na początku -- jeżeli wiedział, że nauczycielka usprawiedliwia tylko nieobecności potwierdzone przez lekarza, to powinien był się tym zająć. Ja tak mam i jeszcze w życiu nie miałam problemów ze zwolnieniami.
Ale jednak w szkołach zwykle tak jest, że rodzice mogą usprawiedliwiać nieobecności (więc idą Wam na rękę -- bo oni za to odpowiadają i nie mogą sobie dla własnego kaprysu kogoś np. wysłać do domu), no ale mimo wszystko narzekacie, że nie możecie tego robić sami (dać komuś palec...).
_________________ Quidquid latine dictum sit, altum videtur
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum