Takie rozwiązanie jest w wielu krajach zachodnich np. Niemcy. Każdy obywatel, który zdeklaruje się, iż jest wierzącym „zgłasza” swoją wiarę i przez to, co miesiąc państwo egzekwuje część podatków od tego człowieka oraz przekazuje je na dany kościół.
W takich krajach nie ma składek na mszach i innych uroczystościach. Czy jesteście za takim rozwiązaniem w Polsce?
Ja jestem przeciw. Każdy daje tyle, ile uważa. To już jest kwestia osobista każdego człowieka i jego sumienia.
_________________ ,,Czasem udaje mi się napisać świetny tekst.. potem słyszę w głowie cudowną muzykę... Myślę sobie - o rany, to jest lepsze niż Led Zeppelin! Wracam do domu, puszczam płytę i uświadamiam sobie, cholera, to był Led Zeppelin..." - Axl Rose
Bo tylko taca jest święta. Ogólnie uważam samą opłatę za mszę za głupotę, podatek od wiary za jeszcze większą głupotę.
1. Manifestacja wiary "Patrzta ja płacę podatek religijny ja jestem ktoś"
2. Patrzenie księży na ręce. Ostatnio znajomi nie mogli dostać ślubu bo księża widzieli że nie dają na tacę czy też nie było ich raz na jakiś czas w kościele .
3. Ktoś deklaruje że jest ateistą. Nie musi płacić podatku, ale np. zrobił to tylko po to żeby go nie płacić, a do kościoła chodzi. Co wtedy? Nie może wziąć ślubu bo nie ma jakiegoś zasmarkanego kwitka że płaci podatek?
Bo tylko taca jest święta. Ogólnie uważam samą opłatę za mszę za głupotę, podatek od wiary za jeszcze większą głupotę.
U nas żeby wziąć ślub musisz przynieś dwa świadectwa ukończenia szkoły średniej bądź zawodowej i gimnazjum- to też są kwitki ale takie są wymogi i każdy przynosi.
Photolump napisał/a:
Nie może wziąć ślubu bo nie ma jakiegoś zasmarkanego kwitka że płaci podatek?
Wiesz jakby nie było to kościół musi się z czegoś utrzymać- sami sobie pieniążków nie naprodukują.
IMHO dobry pomysł. Nie rozumiem, dlaczego osoby niewierzące miałyby utrzymywać fundusz kościelny, nauczycieli religii czy dotacje państwowe (niekonstytucyjne!) na jakąśtam bazylikę? A tak- proszę bardzo, zajmują się tym sami zainteresowani.
Nie zrozumcie mnie źle - jestem przeciwny jakimkolwiek podatkom, ale płacenie księżom z moich pieniędzy jest conajmniej niestosowne.
Photolump ma rację - nie rozumiem, dlaczego KK jest zwolniony z podatków od darowizn, skoro nawet najbliżsi krewni muszą taki podatek płacić (jest, oczywiście, zwolnienie od podatku, jeśli się zgłosi darowizne do us).
_________________ "Człowiek dlatego jest człowiekiem, że potrafi się zmieniać podług własnej woli"
Nie zrozumcie mnie źle - jestem przeciwny jakimkolwiek podatkom, ale płacenie księżom z moich pieniędzy jest conajmniej niestosowne.
gdyby taki podatek powstał to kazdy dobrolie by płacił i wyrażał chęć na zapłacenie, lecz znając nasz charakter narodowy niewiele by sie na to skusiło :)
Co do Świątyni Bożej Opatrzności
Znajomość historii się kłania. Po tym jak żeśmy otrzymali niepodległość po ponad 100 latach zaborów naród polski obiecał w podziękowaniu Bogu wybudować Świątynie Opatrzności- Obiecaliśmy to sami. A co się obiecuje trzeba zrealizować.( przynajmniej ja tak sądzę). Wiem przy budowie tej świątyni powstaje wiele kontrowersji. Zgadzam się z tym.
Co do podatku się zgadzam- wszyscy powinni być równi a nie są równi i równiejsi.
Ale wtedy powstają różne kontrowersje, bo niestety trudno taki podatek wprowadzić w życie. Przepisując darowiznę przeprowadza się to w formie notarialnej czyli wszystko jest spisane. A tutaj zdeka trudno spisywać podpisywać umowę i wysyłać z rachunkiem każdego wiernego co dał na tace.
Dlatego to może i powinno być wprowadzone ale nie ma pomysłu jak to powinno wyglądać w praktyce.
Nie zrozumcie mnie źle - jestem przeciwny jakimkolwiek podatkom, ale płacenie księżom z moich pieniędzy jest conajmniej niestosowne.
gdyby taki podatek powstał to kazdy dobrolie by płacił i wyrażał chęć na zapłacenie, lecz znając nasz charakter narodowy niewiele by sie na to skusiło :)
Cóż, kościół, o którego wierni nie dbają nie zasługuje na przetrwanie, prawda?
buziak napisał/a:
Co do Świątyni Bożej Opatrzności
Znajomość historii się kłania. Po tym jak żeśmy otrzymali niepodległość po ponad 100 latach zaborów naród polski obiecał w podziękowaniu Bogu wybudować Świątynie Opatrzności- Obiecaliśmy to sami. A co się obiecuje trzeba zrealizować.( przynajmniej ja tak sądzę). Wiem przy budowie tej świątyni powstaje wiele kontrowersji. Zgadzam się z tym.
No niestety tutaj się z Tobą nie zgodzę. Po pierwsze, ŚOB miała zostać wybudowana w podzięce za podpisanie Konstytucji 3 Maja. Po drugie, miała to być świątynia ponadwyznaniowa , nie zaś katolicka. Obecna Świątynia Opatrzności Bożej ma z pierwotną koncepcją wspólną tylko nazwę, ergo argumenty o tym, że "obiecaliśmy" są, niestety, nietrafione. W tym momencie jest ŚOB wyłącznie przejawem jakiegoś kompleksu polskiego duchowieństwa.
Nie wspominając o tym, że (choć oczywiście jest to rzecz gustu) jest ona brzydka jak cholera.
Dalej - nie widzę żadnego logicznego powodu, dla którego miałbym się podjąć wypełnienia obietnicy zaciągniętej przez przodków. Zwłaszcza, że jest to obietnica dana istocie, której wg. mnie nie ma.
buziak napisał/a:
Co do podatku się zgadzam- wszyscy powinni być równi a nie są równi i równiejsi.
Ale wtedy powstają różne kontrowersje, bo niestety trudno taki podatek wprowadzić w życie. Przepisując darowiznę przeprowadza się to w formie notarialnej czyli wszystko jest spisane. A tutaj zdeka trudno spisywać podpisywać umowę i wysyłać z rachunkiem każdego wiernego co dał na tace.
Dlatego to może i powinno być wprowadzone ale nie ma pomysłu jak to powinno wyglądać w praktyce.
Niekoniecznie, do dokonania darowizny nie jest potrzebny notariusz.
A co do opodatkowania kościoła od darowizn, proszę bardzo - kolektywnie przeliczane pieniądze z tacy, spisywane raporty i do us z podatkiem.
_________________ "Człowiek dlatego jest człowiekiem, że potrafi się zmieniać podług własnej woli"
Cóż, kościół, o którego wierni nie dbają nie zasługuje na przetrwanie, prawda?
A czy wiara sama w swej istocie opiera się na materialnej opatrzności. Mamy płacić aby wierzyć?
phoebe napisał/a:
No niestety tutaj się z Tobą nie zgodzę. Po pierwsze, ŚOB miała zostać wybudowana w podzięce za podpisanie Konstytucji 3 Maja.
Sama idea powstania takiej świątyni zaczęła powstawać za Poniatowskiego ale w 1921 roku Sejm przyjął uchwale o jej wybudowaniu w podzięce za odzyskanie niepodległości- i cały koszt jej budowy miało ponieś państwo.
Teraz cześć jej budowy ponosi kościół Katolickie a trudno aby Kościół finansował coś co byłoby z ich wiary.
phoebe napisał/a:
Dalej - nie widzę żadnego logicznego powodu, dla którego miałbym się podjąć wypełnienia obietnicy zaciągniętej przez przodków. Zwłaszcza, że jest to obietnica dana istocie, której wg. mnie nie ma.
najwidoczniej nie utożsamiasz sie z przodkami i z polską historia.
phoebe napisał/a:
Niekoniecznie, do dokonania darowizny nie jest potrzebny notariusz.
Darowizna w zasadzie powinna mieć formę notarialną. Można spisać ja między dwoma zainteresowanym unikając notariusza ale nie ma ona prawnej ważności gdy nie została wykonana. Czyli niewielkie zabezpieczenie daje obu stroną. A wszelkie przepisywanie nieruchomości jest obowiązane ustawą do nadania im formy aktu notarialnego Tak jak mówiłeś ustawa z 2007 roku zwalnia z podatku od darowizny jeżeli dokonywany jest wśród najbliższych krewnych a to w naszym interesie jest aby to zgłosić do Urzędu i zwolnić z podatku.
Co do podliczania przez księży. Dosyć ciekawy sposób ale księdza to ludzie różni. Dlatego też nietrudno było by zaniżać dochody kościoła. W tym wydaniu przepis ten istniałby teoretycznie bo egzekwowanie to róznie by wyglądało. Tym bardziej że we wspólnym interesie duchownych jest zapłacić jak najmniejszy podatek. A co z parafiami gdzie jeden duchowny?
Ale ja tu coś powiem na temat zbierania ofiary na tacę.
W niedzielę na mszy, to jakoś jeszcze toleruje. Ale po cholerę oni zbierają kasę na mszę w środku tygodnia, jeżeli jest opłacona w jakiejś intencji. Po co zbierają pieniądze na weselach i pogrzebach? Dla mnie to przesada.
Na dodatek raz w roku ksiądz chodzi po kolędzie, posiedzi 5 minut w jednym domu i zbierze minimum 5 dych...
_________________ `Żyj tak, aby Twoim znajomym zrobiło się nudno, gdy umrzesz...`
Jesteśmy stworzeni z dwóch kontrastujących idei: miłości i strachu. Wybierz jedno z nich i żyj.
Axl Rose
Teraz cześć jej budowy ponosi kościół Katolickie a trudno aby Kościół finansował coś co byłoby z ich wiary.
A kto ma finansować? Państwo? Może ateiści w ramach kary za to, że nie wierzą? Chce Kościół wybudowac przyozdobiony sześcian, niech kupi ziemię i wybuduje. A nie wyciąga ręce po pieniądze, które do nich nie należą.
Brakuje pieniążków? To zwrócić się do wiernych lub sprzedać grunty, a nie zabierać emerytom z zusu.
buziak napisał/a:
najwidoczniej nie utożsamiasz sie z przodkami i z polską historia.
A jeśli powiem, że nie to co, powiesz mi, że nie jestem Polakiem?
Czy jest jakikowliek rozsądny powód by przejmować na siebie czyjeś zobowiązania tylko dlatego, że urodziłem się później?
buziak napisał/a:
Darowizna w zasadzie powinna mieć formę notarialną. Można spisać ja między dwoma zainteresowanym unikając notariusza ale nie ma ona prawnej ważności gdy nie została wykonana. Czyli niewielkie zabezpieczenie daje obu stroną. A wszelkie przepisywanie nieruchomości jest obowiązane ustawą do nadania im formy aktu notarialnego .
Cóż, każda umowa powinna mieć "formę notarialną", nie byłoby problemów z podważaniem ważności umów z powodu np. klauzul niedozwolonych.
_________________ "Człowiek dlatego jest człowiekiem, że potrafi się zmieniać podług własnej woli"
fajnie, co ty rozumiesz pod pojęciem Kościół? Pieniędzy nikt ci z kieszeni nie wyciągnie jeśli nie będziesz tego chciał.
BlackSmile napisał/a:
W niedzielę na mszy, to jakoś jeszcze toleruje. Ale po cholerę oni zbierają kasę na mszę w środku tygodnia, jeżeli jest opłacona w jakiejś intencji. Po co zbierają pieniądze na weselach i pogrzebach? Dla mnie to przesada.
Tacy do ksiezy do kieszeni nie idą, bo są przeznaczone na różne cele. Na pogrzebach kasa zbierana jest przeznaczona na msze która ma się odbyć za zmarłego za miesiąc (przynajmniej u nas tak jest). a pieniądze z kolędy to już do kieszeni:)
A podatek za wiarę to głupota, bo wierni płacą no i tak. Nie każdego stać żeby dawać cały czas, ale jeśli ktoś nie może to nie musi:)
_________________ ...czasem trzeba zamilknąć,
żeby zostać wysłuchanym ...
niby pewności się nigdy nie ma. Ale tak jest przez kościół ustalone że pieniądze zebrane na tacy są przeznaczane na szczytne cele np. stypendia, seminaria. Poza tym czasem nawet z góry jest określone, że dnia tego i tego taca bedzie zbierana na coś tam:P
BlackSmile napisał/a:
A na co i po co zbierają pieniądze na ślubie?
tego to jeszcze nie wiem. Ale jak wróci moje niezawodne źródło informacji to wtedy się dowiem:)
_________________ ...czasem trzeba zamilknąć,
żeby zostać wysłuchanym ...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum