Co nas wprawia w dobry nastrój? Jak polepszyć sobie humor? Czy warto być otwartym na innych ludzi ułatwia nam życie? Dlaczego sie cieszymy?
często już sam fakt że ktoś z ktoś z mojego bardzo bliskiego otoczenia ma dobry humor, mnie wprawia w dobry nastrój, bo to czasem jest zaraźliwe. Gdy zaczynam się śmiać to wtedy automatycznie mam dobry nastrój. Śmiech jest najlepszym lekarstwem na wszystko. Czasem dobry jest odpoczynek, rozmowa, muzyka, dobra książka no i czekolada;)
_________________ ...czasem trzeba zamilknąć,
żeby zostać wysłuchanym ...
W dobry nastrój wprawia mnie przede wszystkim rozmowa z przyjaciółmi, wspólne wygłupy. Więc jeśli mam zły humor, wystarczy telefon, rozmowa przez gg, albo spotkanie
Dobry nastrój mam jeszcze gdy się wyśpię, posłucham muzyki. Ogólnie gdy mam czas dla siebie, a nie robię wszystko w biegu.
Dlaczego się cieszymy? Bo mamy powody. Po cholerę cały czas chodzić smutnym, jeżeli życie jest piękne? ;]
_________________ `Żyj tak, aby Twoim znajomym zrobiło się nudno, gdy umrzesz...`
Jesteśmy stworzeni z dwóch kontrastujących idei: miłości i strachu. Wybierz jedno z nich i żyj.
Axl Rose
Nastrój zawsze poprawia mi muzyka. Czasem słucham czegoś smutnego i myślę o powodzie smutku i wtedy jakoś samo mija. Chyba, że to coś poważniejszego - na to nie ma rady...
Kontakty z ludźmi mogą poprawić nastrój, ale czy zawsze mamy ochotę z Nimi rozmawiać? Chyba każdy ma ochotę się (za przeproszeniem) odwrócić dupą od całego świata i z nikim nie rozmawiać...
_________________ ,,Czasem udaje mi się napisać świetny tekst.. potem słyszę w głowie cudowną muzykę... Myślę sobie - o rany, to jest lepsze niż Led Zeppelin! Wracam do domu, puszczam płytę i uświadamiam sobie, cholera, to był Led Zeppelin..." - Axl Rose
Jak mam bardzo zły dzień, albo jakieś poważne problemy, to trudno mi poprawić humor, nawet muzyką, ale i tak zazwyczaj trochę pomaga.
Pomaga też przytulenie się do kochanej osoby, usłyszenie jego "wszystko będzie dobrze" i poczochranie włosów, często herbata z melisy (na uspokojenie nerwów), dobra książka, jakiś wypad towarzyski na miasto, pistacje (o tak, pistacje mi poprawiają humor), czekolada, sprzątanie (najlepiej całego dumu, albo długie zmywanie naczyń), masaż, długa relaksująca kąpiel, lampka wina, trochę czułości, spacer po parku, sen, dobra komedia, wypłakanie się w poduszkę.
Oczywiście nie wszystko na raz (:
Dużo mam sposobów, dopasowuje je po prostu do okoliczności.
_________________ Quidquid latine dictum sit, altum videtur
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum