Tak jak w temacie. Wierzycie w przeznaczenie? Wierzycie, że w gruncie rzeczy nic nie zależy od nas, że wszystko zostało ustalone tam, na górze? Czy wręcz odwrotnie: wszystko zależy od nas, od naszych decyzji, dokonywanych wyborów.
Zapraszam do dyskusji ;)
_________________ „Kiedy idę, to idę, i tyle. (…)Bo nie żyję ani w przeszłości, ani w przyszłości. Dla mnie istnieje tylko dzisiaj i nie obchodzi mnie nic więcej. Jeśli kiedyś uda ci się trwać w teraźniejszości, staniesz się szczęśliwym człowiekiem.”
Ja wierze w przeznaczenie:)
wierze iz los nam jest pisany:)
iz kazdy ma swoja polowke sobie przeznaczona:)
iz te osoby ktore poznajemy w zyciu nie sa przypadkowe:)
Niby mamy wolną wolę, ale myślę, że jednak jakieś tam momenty naszego życia zostały zaplanowane, aczkolwiek możemy je zmienić, jeśli bardzo się postaramy;)
_________________ Posłuchaj. Gdyby mi się ziemia rozstąpiła pod nogami... rozumiesz? Gdyby mi niebo miało zawalić się na łeb - nie cofnę się, rozumiesz? Za takie szczęście oddam życie...
a osoby które nigdy nie znalazły tej drugiej połówki?
NatalCia ;* napisał/a:
ta wierze i wierze ze przeznaczenie mozna oszukać ;)
Trochę bez sensu. Skoro wierzysz w coś, co zostało zaplanowane dawno, dawno temu, to my nie mamy na to wpływu. Za dużo filmów ;p
dupa na kołach. napisał/a:
Niby mamy wolną wolę, ale myślę, że jednak jakieś tam momenty naszego życia zostały zaplanowane, aczkolwiek możemy je zmienić, jeśli bardzo się postaramy;)
I tu pewnej rzeczy nie rozumiem, chodzi mi o tą naszą wolną wolę. ale to nie jest temat o tym ;p
A czy ja wierzę w przeznaczenie? Chyba nie. Myślę, że sami kierujemy swoim życiem, nasze decyzje, czyny mają na niego wpływ. Nikt i nic innego nami nie kieruje.
_________________ „Kiedy idę, to idę, i tyle. (…)Bo nie żyję ani w przeszłości, ani w przyszłości. Dla mnie istnieje tylko dzisiaj i nie obchodzi mnie nic więcej. Jeśli kiedyś uda ci się trwać w teraźniejszości, staniesz się szczęśliwym człowiekiem.”
istnieje kilka opcji odpowiedzi na to pytanie:
albo poznaly ta osobe tylko ja przeoczyly,
albo nie poznaly tej osoby ale ona istnieje ;)
I to jest temat, o którym mogę dyskutować wiecznie. ;p
Jeśli to przeznaczenie, to tak się da? Czy w takim razie los nie powinien wziąć sprawy w swoje ręce i połączyć tych ludzi?
_________________ „Kiedy idę, to idę, i tyle. (…)Bo nie żyję ani w przeszłości, ani w przyszłości. Dla mnie istnieje tylko dzisiaj i nie obchodzi mnie nic więcej. Jeśli kiedyś uda ci się trwać w teraźniejszości, staniesz się szczęśliwym człowiekiem.”
Jeśli to przeznaczenie, to tak się da? Czy w takim razie los nie powinien wziąć sprawy w swoje ręce i połączyć tych ludzi?
los to ze tak powiem pojecie martwe- bo on nie ma zadnych funkcji mogacych to zrobic:)
dlatego los w to nie wtracajmy- moga to zrobic znajomi itp itd:)
mysle ze moze byc taka sytuacje gdzie sa ludzie sobie przeznaczeni np a nigdy sie nie poznaja- gdyby byli para dogadaliby sie idelnie - i ich charaktery nastawienie do zycia rowniez wspolgra;)
Trochę wierzę w przeznaczenie, ale nie do końca. Wierzę w to że niektóre zdarzenia w naszym życiu były zaplanowane od początku. Ale nie wierzę że istnioeje coś takiego jak pojęcie że dwoje ludzi jest sobie przeznaczonych
_________________ ...czasem trzeba zamilknąć,
żeby zostać wysłuchanym ...
a ja nie wierze:P sam jestem kowalem swego losu i wierze ze pokonam kazda przeszkode jaka stanie mi na drodze ku wyznaczonemu celowi oczywiscie zdarzaja sie losowe wydarzenia typu wypadek albo pobicie ktore moga wplynac na moje zycie ale to tylko losowe zdarzenia a nie przeznaczenie czy fatum
oczywiscie zdarzaja sie losowe wydarzenia typu wypadek albo pobicie ktore moga wplynac na moje zycie ale to tylko losowe zdarzenia a nie przeznaczenie czy fatum
losowe? Myślę, że nie jest to sprawa losu czy przeznaczenia, tylko drugiego człowieka. Żyjemy w otoczeniu innych ludzi i to oni w pewnym stopniu wpływają na nasze życie. Jeśli ktoś zostanie potrącony przez samochód, to nie jest to nasza wina, tylko kierowcy. Czyli też drugiego człowieka.
_________________ „Kiedy idę, to idę, i tyle. (…)Bo nie żyję ani w przeszłości, ani w przyszłości. Dla mnie istnieje tylko dzisiaj i nie obchodzi mnie nic więcej. Jeśli kiedyś uda ci się trwać w teraźniejszości, staniesz się szczęśliwym człowiekiem.”
Dla mnie nie istnieje nic takiego jak przeznaczenie - wymysł ludzi ;)
Życie składa się z wielu przypadków.
Poznanie nowej osoby, to przypadek. Wypadek, to też przypadek. Przez przypadek mogliśmy się nawet urodzić
Każdy w życiu sam wybiera sobie drogę, którą chce iść. Czasem wybierze wyjście dobre, czasem złe. To zależy od szczęścia, czy się coś uda, czy coś zawalimy.
Miłość od pierwszego wejrzenia, to nie jest przeznaczenie, tylko przypadek, że akurat spotkaliśmy na swojej drodze taką, a nie inną osobę.
_________________ `Żyj tak, aby Twoim znajomym zrobiło się nudno, gdy umrzesz...`
Jesteśmy stworzeni z dwóch kontrastujących idei: miłości i strachu. Wybierz jedno z nich i żyj.
Axl Rose
Tak, wierze w przeznaczenie. Ale wierze też w to, ze można je zmienić. Oczywiście my, sami jego nie zmienimy, bo to jest juz dawno napisane. Ale zmienić może to Kolega na górze, w każdej chwili może coś skorektorować, coś dopisać..
Żadna sytuacja, nie jest przypadkowa. Wszystko ma sens. Zawsze dzięki różnym wydarzeniom (najczęściej nieprzyjemnym) uczymy się patrzec na coś w innym świetle, lepiej coś rozumiemy. I wychodzi nam to na dobre, prędzej czy później, ale zawsze wychodzi na dobre. Więc czy możliwe by było, aby na świecie było tyle przypadków? Wątpie.
Wierze w przeznaczenie do tego stopnia, że jak nie jest Ci dane umrzeć, to i nie umrzesz, chociażby nie wiem co robił. Znam nawet taki przypadek.
dupa na kołach. napisał/a:
momenty naszego życia zostały zaplanowane, aczkolwiek możemy je zmienić, jeśli bardzo się postaramy;)
Dokładnie.
buziak napisał/a:
iz kazdy ma swoja polowke sobie przeznaczona:)
W to akurat nie wierze, tzn. może i tak jest. Ale nie jest powiedziane, ze musisz wogóle w zyciu spotkac swoja drugą połowe, możesz być szczęśliwy i z inną osobą.
_________________ "Najbardziej straconym dla człowieka jest dzień, w którym się nie śmiał."
Nie mam, ale Ty także ich nie posiadasz. A jak posiadasz to przepraszam (:
BlackSmile napisał/a:
Nie koniecznie. Są ludzie, którzy nie uczą się na błędach i nie zwracają jakiejś większej uwagi na dane wydarzenie.
To, że ich to nie nauczy nie znaczy, że nie miało nauczyć. Tak samo jak lekcja w szkole, to że Ty będziesz na lekcji nie odnacza, ze sie czegoś nauczysz.
BlackSmile napisał/a:
Podzielisz się nim z nami? ;)
Znam człowieka (w sumie to tylko z widzenia i czasami powiemy sobie 'cześć' na ulicy), który jest (wiem, głupio to zabrzmi q: ) zły. Niejedno życie jakeigoś zwierzaka ma na sumieniu i nie jedną krzywde wyrzadzoną drugiemu człowiekowi. Chciał popełnić samobójstwo i strzelił sobie w głowe, ale jakoś przeżył. Lekarze ledwo co, ale go uratowali, bo ktoś z jego rodziny od razu zadzwonił na pogotowie. Później jechał busem, kierowca busa sie zagapił (czy nie wiem co) i sie zderzył z tirem. Wiele osób rannych, kilka umarło, a on - cały i zdrowy. Próbował sie powiesić i w ostatniej chwili ktoś go uratował.
I ja uważam, ze to nie są przypadki tylko szanse, które otrzymuje. Szanse na to, zeby jeszcze jakos nadrobić dobrem, te całe zło co wyrzadził.
_________________ "Najbardziej straconym dla człowieka jest dzień, w którym się nie śmiał."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum