Chcialem zapytac o wasz trudny wiek (jedni go maja za soba, inni przed a jeszcze inni wlasnie sa w tych latach')
No ja chyba wlasnie jestem w tych latach ;) mam niespelna 18 lat i wkurza mnie wszysko co rodzice powiedze ;) zaraz pewnie powiecie ze niby mam 18 lat i chce byc wielce pelnoletni itd ale ja tak mam od jakis 3 lat. chce isc tam to 'nie' bo jestem za mlody, oceny nie takie bo 'ten' ma lepsze itd itd
jak sobie radziliscie z tym wiekiem? jakies rady dla mnie? opiszcie wlasne problemy :)
W sumie temat troche odmienny dlatego nie zamykam- bo tam jest o samym buncie:)
Mnie tez w tym wieku rodzice traktowali jak dziecko...gdy skończylam 18stke tez mnie tak traktowali:P
bo wiele decyzji musialam konsultować z nimi albo oni decydowali:P
skończyła się jurysdykcja jak poszłam na studia :)
Zaczeło na pierwszym roku się nie wracać po tydzień do domku bo ciągle imprezy i już dali sobie z tym spokój :)
Mam tak samo i jakoś jeszcze żyję ;]
Wiadomo, oni chcą to dla naszego dobra. Ale chyba trochę przesadzają.
Wróci się później do domu od razu jakieś wrzaski ;P
Czekam na studia ^^
_________________ `Żyj tak, aby Twoim znajomym zrobiło się nudno, gdy umrzesz...`
Jesteśmy stworzeni z dwóch kontrastujących idei: miłości i strachu. Wybierz jedno z nich i żyj.
Axl Rose
Ja też tak mam. Kiedyś mnie to denerwowało. Wkurzałam się jak musiałam mamie mówić, że gdzieś wychodzę, o której wracam. Wkurzało mnie również to, że jak gdzieś poszłam ze znajomymi, to nie mogłam się piwka napić, bo byłby w domu wrzask ^^ Ale to było kiedyś. I powiem nawet, że cieszę się z tego, iż moja mama nie była obojętna w stosunku do mnie, że się martwiła, że wprowadziła jakiekolwiek zasady. To pozwoliło mi być normalnym człowiekiem... I wiem, że ja moje dzieci będę podobnie wychowywać =)=) będą miały mi to za złe, ale może kiedyś zrozumieją tak jak ja.
Teraz lubię denerwować moją mamę, bo zawsze mi gadała, że jak będę miała 18 lat, to będę mogła robić z sobą i sobie co mi się będzie podobać =)=) no to wiedząc jaka będzie reakcja mojej mamie, mówię jej, że na moje 18-ste urodzinki przekłuję sobie chrząstkę w uchu, żeby mi taka strzałeczka wychodziła. HaaH ^^ słyszę taki tekst "Dopóki będziesz ze mną mieszkać, to nie będziesz sobie nic przebijać" =)=) Czyli dalej zakazy... Ale mi to nie przeszkadza. Jestem jej na prawdę wdzięczna za to, jak mnie wychowała.
A co do ocen... kiedyś się czepiała, dlaczego tak słabo, że znowu się nie uczę. A teraz, jak poszłam do technikum nie czepia się ocen. No chyba, że przyniosę parę niedostatecznych pod rząd, to znaczyna znowu marudzić, że się nie uczę =))
_________________ <3
... Kocham Cię już wiem
Jedno słowo, cichy szept
Kocham Cię już wiem
Jedno słowo a tyle mieści się ...
Bo 18 tak naprawde niczego nie zmienia. Stajesz sie dorosła w świetle prawach, ale nie w oczach swoich rodziców q:
Rodziców mam świetnych. Nigdy jakiś większych problemów z nimi nie miałam.
Kiedyś nie do końca to rozumiałam. Ale teraz jestem im bardzo wdzięczna za ich każdy zakaz. Chociaż wiele mi nigdy nie zabraniali, bo wiedzieli że mam rozum i jestem w miare odpowiedzialna. A poza tym - po prostu mi ufali (:
_________________ "Najbardziej straconym dla człowieka jest dzień, w którym się nie śmiał."
Mam swoje zdanie na każdy temat, czasami przesadzam i wpadam w tarapaty. Buntuje się i kłócę. Ale tak naprawdę wiem, że 18 wiąże się jedynie z tym, że będę odpowiadać za swoje czyny w świetle prawa, tak jak napisała Ania, a nie o tym czy jestem już dojrzała. Sądze, że pomimo wszystkich wpadek, mama ma do mnie zaufanie, aczkolwiek ja nie uważam siebie za osobę w pełni dojrzałą i odpowiedzialną. Codziennie się doskonalę i czegoś uczę. (:
_________________ "Operacja wyrwania serca, przeprowadzona w normalnych warunkach jest całkowicie bezbolesna. Trwa od dwóch do trzech minut. Zostaje po tym blizna, zwana również świętym spokojem."
ja mam juz prawie 19 lat i ten trudny wiek mam juz za soba.
Moi rodzice teraz traktuja mnie juz jak doroslego czlowieka, nie ograniczaja mnie i daja mi wolna reke.
_________________ ..:Kochasz ten kraj, gdzie wszyscy są komediantami :..
Moi rodzice ogólnie ufają mi i już nie tak jak kiedyś wtrącają się w moje sprawy osobiste, szanują moje zdanie i się z nim liczą i tak powinno być wszędzie tak myślę:) no ale nie mówię , ze tak całkiem do końca to jest czasami miewają swoje chimery... ale ogólnie ten trudny wiek już minął :)
_________________ Jestem idiotą że to co mam przy sobie najpiękniejsze trace coraz bardziej odsówa ona sie...
No cóż i ja chyba mam ten trudny wiek. Ja raczej tego nie odczuwam, ale ojciec stale powtarza, że : "Teraz to Ty masz ten głupi wiek.". Mama ( bądź też starsza ) ostatnio często się o wszystko "czepia", najczęściej o oceny ( skąd ta "trója" !? itp. ).
Ale podczas kłótni często jest tak, że w ogóle nie liczy się z moim zdaniem, mniej więcej wygląda to tak : Zaczyna się na mnie "wydzierać", a gdy kulturalnie ( :D ) wtrącam "Czy mogę coś powiedzieć ?" odpowiada, że nie i że nie mam nic do powiedzenia póki jestem na jej utrzymaniu...
Aż się doczekać nie mogę kiedy się gdzieś na studia przeniosę :D
_________________ Bo najważniejsze w życiu to iść dalej...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum