I jak po Sylwku? Pewnie jak ja to piszę, to odsypiacie, a ja jeszcze chyba do końca nie wytrzeźwiałam xD
_________________ ,,Czasem udaje mi się napisać świetny tekst.. potem słyszę w głowie cudowną muzykę... Myślę sobie - o rany, to jest lepsze niż Led Zeppelin! Wracam do domu, puszczam płytę i uświadamiam sobie, cholera, to był Led Zeppelin..." - Axl Rose
Po sylwku całkiem znośnie ;) kac mnie nie męczy, bo nawet nie ma po czym. Potańczyłam, wybawiłam się, przywitałam tak jak się należy nowy rok. A za chwilę idę odsypiać wczorajszy wieczór i dzisiejszy poranek.
_________________ <3
... Kocham Cię już wiem
Jedno słowo, cichy szept
Kocham Cię już wiem
Jedno słowo a tyle mieści się ...
Przemek
Wiek: 18 Posty: 269 Wysłał 1 piw(a) Skąd: Luboń
9.19 Punktów
Wysłany: 2009-01-01, 16:44
A u mnie było piekło, a nie zabawa. Chaos. XxJustaxX wie o co chodzi, bo jej dzisiaj napisałem wszystko. Nie wiem czy tutaj to ujawnić, bo to zbyt boląca sprawa.
Sylwestra spędziłam u przyjaciółki, w świetnym gronie. Miało być spokojnie, a nawet nie wiem kiedy przez dom zaczęły przechodzić pielgrzymki. A babcia spała na górze, ofc. Alkohol się lał, jakoś z umiarem. Nie upiłam się, ale trochę tego wypiłam (jak na mnie ;p) Kaca zero, rano czułam się wspaniale :) Było zabawnie, czasem poważnie. Podsumowałam rok, wysunęłam pewne tezy. ;p
czyli:
Sylwester spoko loko luz i spontan ;p
_________________ „Kiedy idę, to idę, i tyle. (…)Bo nie żyję ani w przeszłości, ani w przyszłości. Dla mnie istnieje tylko dzisiaj i nie obchodzi mnie nic więcej. Jeśli kiedyś uda ci się trwać w teraźniejszości, staniesz się szczęśliwym człowiekiem.”
Maiło być trochę inaczej, a było znacznie lepiej. Towarzystwo dopisało i przyszła osoba, na której obecności mi zależało, a miało jej nie być.
_________________ "Proszę nie mów muszę odejść, tyle jeszcze na nas czeka.
Nawet jeśli to co było już nie wróci,
nawet jeśli dziś już nic to nic nie znaczy."
Ja miałam nie iść ale u kuzyna robili grilla przed północną no to musiałam tam być xD Mniejsza z tym ze oprócz mnie i kuzynki były same chłopy i to starsze, ale było super:D Jak patrzyliśmy na termometr było ok -10 stopni, ale ogień rozpaliliśmy, a poza tym tego mrozu nie było tak czuć:P (stóp też, był tak zamarznięte ze nie było ich czuć). Potem poszlismy do domu kuzyna, mój brat sie opił i były take jaja, tak się z niego smialiśmy, a on z nami, bo to co robił to pojęcie przechodzi
_________________ To nie my przychodzimy na świat, lecz świat przychodzi do nas. Urodzić się, znaczy tyle, co dostać cały świat w prezencie
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum