Czy Waszym zdaniem istnieje takie coś jak sztuka uwodzenia? Na czym to polega i jakie techniki są skuteczne? Co podziałałoby na Was?
_________________ "Proszę nie mów muszę odejść, tyle jeszcze na nas czeka.
Nawet jeśli to co było już nie wróci,
nawet jeśli dziś już nic to nic nie znaczy."
Pewnie, że istnieje. Ale nie umiem tego opisać. Kazdy ma swój tzn urok osobisty który na innych działa mniej lub bardziej.
Ja lubię jak chłopcy prawią komplementy, są żartobliwi, umieją słuchać. Nic specjalnego a jednak dużo. ;)
_________________ W życiu nie ma prób, od razu zaczyna się przedstawienie. ;)
Istnieje, ale nie ma jakiejś określonej, która działa na wszystkich. Każdy ma swój osobisty urok, który wykorzystuje i działa nim na płeć przeciwną. Więc zgadzam się z poprzedniczką ;)
pola napisał/a:
Co podziałałoby na Was?
Na mnie? Poczucie humoru, ironia, dystans, komplementy, prezenty
_________________ `Żyj tak, aby Twoim znajomym zrobiło się nudno, gdy umrzesz...`
Jesteśmy stworzeni z dwóch kontrastujących idei: miłości i strachu. Wybierz jedno z nich i żyj.
Axl Rose
Na mnie wręcz przeciwnie. Nie lubię dostawać prezentów, szczególnie od kogoś z kim nie czuję poważnej więzi, albo nie łączy mnie długa znajomość. Takie sytuacje są dla mnie kłopotliwe szczególnie jeśli prezentem nie jest drobiazg, a coś większego.
Na mnie przede wszystkim działa rozmowa. Uwielbiam wygadanych chłopaków (niekoniecznie przemądrzałych gaduł), bo sama mam zawsze wiele do powiedzenia. Jeśli obiekt zainteresowań wie co powiedzieć i w jaki sposób to jest to już dobry początek do dalszych działań.
_________________ "Proszę nie mów muszę odejść, tyle jeszcze na nas czeka.
Nawet jeśli to co było już nie wróci,
nawet jeśli dziś już nic to nic nie znaczy."
Może i jest, ale z pewnością na każdego działa inaczej.
pola napisał/a:
Co podziałałoby na Was?
Z pewnością poczucie humoru, szczerość, poświęcenie wolnego czasu...
pola napisał/a:
Na mnie przede wszystkim działa rozmowa. Uwielbiam wygadanych chłopaków (niekoniecznie przemądrzałych gaduł), bo sama mam zawsze wiele do powiedzenia.
Skąd ja to znam
PS. pola, fajny avek
_________________ ,,Czasem udaje mi się napisać świetny tekst.. potem słyszę w głowie cudowną muzykę... Myślę sobie - o rany, to jest lepsze niż Led Zeppelin! Wracam do domu, puszczam płytę i uświadamiam sobie, cholera, to był Led Zeppelin..." - Axl Rose
Niby coś takiego jest. Ale to trochę dziwne, bo żeby uwieść nie trzeba żadnych "sztuk". Wystarczy tylko że dana osoba ma coś w sobie co przyciąga. "sztuka uwodzenia" -ta nazwa kojarzy mi się z czymś takim jakby ktoś miał wyuczone gadki, gesty, ćwiczyłby jak podrywać. A takiego czegoś nie lubię:)
pola napisał/a:
Co podziałałoby na Was?
cudowny uśmiech :)
(a komplementy mnie trochę odstraszają)
_________________ ...czasem trzeba zamilknąć,
żeby zostać wysłuchanym ...
ale jest też parę zasad, których warto się trzymać, bo budują napięcie (:
tak jak np. nie odpisywanie na smsa po sekundzie, tylko po trzech godzinach (ach, to spoglądanie na ekran z niecierpliwością 100 razy na minutę), bardzo duży dystans do znajomości ("nie chcesz się ze mną umówić? świetnie, ja mam i tak inne plany") i takie tam, niuansiki, a przede wszystkim nieodkrywanie od razu wszystkich kart i niepokazywanie, jak bardzo nam zależy na drugiej osobie. Bo nie ma co się oszukiwać, facetów odstraszają natrętne dziewczyny. a najlepiej tak manipulować, żeby ta druga osoba myślała, że to do niej należy inicjatywa (:
chociaż mojego obecnego chłopaka nie złapałam w żadne sidła. jakoś tak sami się nawzajem złapaliśmy (:
_________________ Quidquid latine dictum sit, altum videtur
nie odpisywanie na smsa po sekundzie, tylko po trzech godzinach (ach, to spoglądanie na ekran z niecierpliwością 100 razy na minutę)
Grrr, jak mnie takie coś denerwuje...
lisette napisał/a:
"nie chcesz się ze mną umówić? świetnie, ja mam i tak inne plany"
A to mi się kojarzy z amerykańskimi lachonami z filmów ;]
_________________ ,,Czasem udaje mi się napisać świetny tekst.. potem słyszę w głowie cudowną muzykę... Myślę sobie - o rany, to jest lepsze niż Led Zeppelin! Wracam do domu, puszczam płytę i uświadamiam sobie, cholera, to był Led Zeppelin..." - Axl Rose
nie odpisywanie na smsa po sekundzie, tylko po trzech godzinach
Czasami tak robię. Trochę wynika to z mojej przekorności. Muszę jednak się przyznać, że często ciężko mi jest się powstrzymać i odczekać jakiś czas zanim odpiszę.
WifeOfDevil napisał/a:
PS. pola, fajny avek
Dziękuję
_________________ "Proszę nie mów muszę odejść, tyle jeszcze na nas czeka.
Nawet jeśli to co było już nie wróci,
nawet jeśli dziś już nic to nic nie znaczy."
pola napisał/a:
Na mnie wręcz przeciwnie. Nie lubię dostawać prezentów
Żebym nie wyszła na materialistkę ;)
Nie chodzi mi tu o jakieś drogie prezenty. Wystarczy kwiatek zerwany w ogródku babci ^^
No jasne. Tylko, że ja niestety nie znam chyba takiego co by wpadł na ten pomysł. Pójść do sklepu jest łatwiej.
_________________ "Proszę nie mów muszę odejść, tyle jeszcze na nas czeka.
Nawet jeśli to co było już nie wróci,
nawet jeśli dziś już nic to nic nie znaczy."
WifeOfDevil -- mówiłam o pewnego rodzaju postawie. No i cóż mi z amerykańskimi lachonami bardziej się kojarzą postawy typu "nie umówił się ze mną, skoczę z mostu", niż "życie toczy się dalej", ale widocznie oglądamy inne filmy (:
niemniej jednak uważam, że traktowanie nowopoznanego faceta, jako kogoś, bez kogo świat się zawali, który jest jedynym celem i sensem w życiu jest trochę gówniarskie.
pola, a mój chłopak mi zrywa czereśnie i przynosi w koszyczku latem zamiast kwiatów (: jeśli mowa o ogródkowych rzeczach. nie, nie każdy biega po wszystko do sklepu.
_________________ Quidquid latine dictum sit, altum videtur
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum