Najczęściej rurki, i jakieś luźniejsze koszulki. Tuniki, kocham tuniki. I koszule z żabotem. Na to jakieś luźne swetry, duże torby i wielkie okulary. Nie wiem jak określić mój styl, staram się tym wszystkim bawić. Lubię kolor, kiedy coś się dzieje. Czego nie założyłabym nigdy? Bo ja wiem... Lateksu? Złotych kozaków za kolano? Białej, ultrakrótkiej spódniczki? Ciężko wybrać.
_________________ I trzeba być wielkim przyjacielem i mocnym przyjacielem, żeby przyjść i przesiedzieć z kimś całe popołudnie tylko po to, żeby nie czuł się samotny.
Dżinsy i jakieś luźne t-shirty, najczęściej z jakimś zespołem
nana napisał/a:
A czego byś nigdy, przenigdy nie ubrała/ubrał?
Różowych ciuchów. Arafatki. Mini. Szpilek z kilkometrowym (no, wiadomo o co biega ) obcasem.
_________________ ,,Czasem udaje mi się napisać świetny tekst.. potem słyszę w głowie cudowną muzykę... Myślę sobie - o rany, to jest lepsze niż Led Zeppelin! Wracam do domu, puszczam płytę i uświadamiam sobie, cholera, to był Led Zeppelin..." - Axl Rose
Najczęściej wskakuję w dżinsy, jakaś luźna bluzeczka, albo taka, co akurat pasuje ^^ Nigdy w życiu nie włożyłabym na siebie miniówki, szpilek, podobnie jak WifeOfDevil różowych ciuchów ^^
_________________ <3
... Kocham Cię już wiem
Jedno słowo, cichy szept
Kocham Cię już wiem
Jedno słowo a tyle mieści się ...
Ja zazwyczaj noszę rurki i jakieś luźne bluzki.. Sweterki jakieś jak chłodniej i bluzy.
Nie założyłabym raczej glanów, szalika-boa[w moim liceum laska nosi różowe takie, 'dżizys']
Przede wszystkim bardzo cenię sobie wygodę. Nie lubię rzeczy obcisłych, tak że aż oddychać się nie da i nie lubię nosić ubrań które za dużo odkrywają.
W co się ubieram najczęściej? Dżinsy, tuniki, bluzki, bluzy z kapturem (bardzo lubię tak zwane kangurki). Po szkole gdy już jestem w domu i nigdzie się już nie wybieram, to wskakuję w dresy, które tez bardzo lubię.
A czego bym nie ubrała? Ha, tu by lista była długa, np. kolorowych rurek, czegoś całego różowego, bluzeczki z dekoltem po pępek, mini po sam ty*ek, glanów(a to tylko dlatego że to kompletnie do mnie nie pasuje, poza tym bałabym się że mogłabym się zabić o własne nogi, bo czasem mi się plączą) i co by tu jeszcze dodać, napewno jeszcze wiele rzeczy by się wymyśliło, ale to są chyba takie najważniejsze;)
_________________ ...czasem trzeba zamilknąć,
żeby zostać wysłuchanym ...
No to ja podobnie jak moi poprzednicy.
Zawsze dżinsy i bluzeczka plus bluza jak jest zimno ;P Lubię też rozpinane bluzki/koszule, takie eleganckie ;P
W szafie mam właśnie dżinsy każdego rodzaju [długie, rurki, bojówki, rybaczki, szorty] i t-shirtów też chyba wszystkie kolory, oprócz różowego - też nigdy bym nie ubrała tego koloru.
Tak samo nie ubrałabym kolorowych rurek, spódniczek mini i takich ubranek, które zakładają `słodziutkie panienki`. Bez obrazy dla nikogo.
_________________ `Żyj tak, aby Twoim znajomym zrobiło się nudno, gdy umrzesz...`
Jesteśmy stworzeni z dwóch kontrastujących idei: miłości i strachu. Wybierz jedno z nich i żyj.
Axl Rose
Ja mam swój własny styl i dobrze się czuję w ciuchach, które noszę. Lubię bardzo eksperymentować z dodatkami, zazwyczaj mam przemyślany każdy detal ubioru.
Jak byłam młodsza (powiedzmy gimnazjum), preferowałam bardziej lekko sportowo-młodzieżowy styl, bluzy z kapturem, głównie dżinsy, t-shirty itp., teraz ubieram się bardziej elegancko i np. adidasów raczej bym nie ubrała w innym celu niż bieganie. Poza tym zwykle wiem, co jest modne i wybieram z tego coś, co najbardziej mi odpowiada, nie mogę powiedzieć, żebym nie przykładała wagi do wyglądu, bo jak najbardziej przykładam (;
A czego bym nie ubrała? Na pewno kolorowych rurek, sportowych bluz (chyba że pod namiot), nieprzyzwoicie krótkiej spódniczki itp., generalnie ciuchów, które by byly np. o rozmiar za małe, jakichś gimnazjalno-emowatych ciuszków z czaszkami itp., no wiadomo, większość rzeczy mi nie odpowiada. Jakbym miała wybrać jeden sklep, w którym bym się miała ubierać, to wybrałabym pull&bear, chyba najbardziej odpowiada moim gustom (;
_________________ Quidquid latine dictum sit, altum videtur
Według mnie nie da się żyć bez firmówek no nike puma adidas.Mam taki charakter że ubieram tylko na siebie firmowe rzeczy.Czuje się wtedy bogatszy nie wiem tak się urodziłem
Spodnie : bojówki lub dżinsy
bluzy : wygodne i byle nie w jakieś krzykliwe kolory
buty : trampki lub adidasy
kefija, shemag - czemu nie? Jednak ostatnimi czasy stałą się zbyt "popularna" i co druga osoba ją nosi, mimo że nie wie skąd to się wzięło, co to oznacza i jak to się nazywa, bo mówiąc, że arafatka to nieprawdziwa nazwa można usłyszeć - Jak to? Dlatego obecnie zaniechałem noszenia.
To czego nigdy nie ubiorę to spodnie z krokiem w kolanach i czapka z płaskim daszkiem
_________________ Strach przed życiem
Wzbudza niepokój
Bunt wisi w powietrzu
Śmierć będzie miała co robić
Lustra wytrzeszczą oczy
Zabić to jedyne przyjazne słowo
To jedyna niestety droga
Na odzyskanie wolności
Zależy od okazji, ale na co dzień dżinsy, które uwielbiam. Chwała temu kto je wymyślił. Lubię czerwony kolor, ale nie zawsze i nie do wszystkiego. Najczęściej do tego jakieś topy, bluzki. Nie założyłabym nigdy lateksu i kozaczków powyżej kolana.
_________________ "Proszę nie mów muszę odejść, tyle jeszcze na nas czeka.
Nawet jeśli to co było już nie wróci,
nawet jeśli dziś już nic to nic nie znaczy."
Dżinsy i do tego jakiś t-shirt. Gdy zimno ubieram bluzy najczęściej z polaru ;)
Lubie też bojówki. Nienawdzię rurek i także jak niektórzy wyżej pisali różowych ciuszków.
W mojej szafie przeważają kolory tj: zielony (khaki), pomarańcz, wszelkie beże i brązy. ;))
_________________ W życiu nie ma prób, od razu zaczyna się przedstawienie. ;)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum