Chcę Was zapytać o ulubione sklepy z ciuchami. Lubicie firmówki? Czy zadowala Was bazarek ciuchowy? Może są takie, które lubicie bardziej i moglibyście z czystym sumieniem polecić? Albo bardzo się przejechaliście na jakiejś marce?
Jeśli chodzi o mnie, to najchętniej się ubieram w sklepach z inditex group -- czyli zara, bersha, pull and bear, czy oysho (stradivariusa lubię odrobinę mniej). Uważam, że te ciuchy mają klasę, jest duży wybór stylów (nawet tych odważnych i zadziornych), a same ciuchy nie są bardzo drogie (a na przecenach to już w ogóle taniocha).
Na drugim miejscu stawiam sieciówki takie jak h&m, promod, mng i vero.
Za to nigdy w życiu nie ubrałabym niczego z housa, czy croppa, tak samo nie przemawia do mnie reserved. Widać, że ciuchy są po prostu kiepskiej jakości i rozlecą się po drugim praniu (:
ja jestem skromną osóbką, której często wystarczają zwykłe bazary czy coś w tym stylu.
Zdarza kupować mi się odzież firmową, ale rzadko. Zazwyczaj są to firmy Puma, Reporter, rzadziej H&M.
Ale jakoś nie zadawalają mnie ciuchy firmowe, nie lubię ich kupować, i mój portfel oraz portfele rodziców też chyba nie lubią.
Szczerze to większość ciuchów firmowych jest tak brzydka i beznadziejna i gdyby nie te znaczki z logiem słynnej firmy, to te ciuchy nadawały by się do lumpeksu
Nie no ja tam wolę bazary. Wolę kupić więcej za małą cenę, niż prawie nic za cenę olbrzymią
_________________ ...czasem trzeba zamilknąć,
żeby zostać wysłuchanym ...
Różnie. Zanim coś kupie, muszę przejść pól miasta. I za to coraz mniej osób lubi jeżdzić ze mną na zakupy ;) Jeśli spodoba mi się coś w zwykłym sklepiku- kupuję. Po co mam szukać czegoś droższego skoro mi się podoba? Ale w firmowych sklepach też czasem coś kupie. Bardzo lubię chodzić do C&A. Nie dość, że bardzo fajne ciuchy, to i tanie. Bo ja nie należę do osób, które są w stanie wydać 100zł za jakąś szmatę. ;p
_________________ „Kiedy idę, to idę, i tyle. (…)Bo nie żyję ani w przeszłości, ani w przyszłości. Dla mnie istnieje tylko dzisiaj i nie obchodzi mnie nic więcej. Jeśli kiedyś uda ci się trwać w teraźniejszości, staniesz się szczęśliwym człowiekiem.”
Ja mam dużo ubrań z H&M oraz tez z VICTORIA'S SECRET ale tam jak chce kupić sukienke z tego to 200 złotych musze wydach:) lubię ta firme bo mają ciuszki ładne niepowtarzalne ale drogie :P
Zazwyczaj zakupy robię w moim mieście, a tam są takie skleby jak: House, Cropp, Reporter, Top Secret, Butik, Logo shop i inne sklepy mniej znane ;) Czasem zdarzy się odwiedzić galerie, a tam wiadomo jakie są sklepy Nie lubię kupować ciuchów na bazarach. Przeraża mnie to, że tam jest tyle ludzi i nawet nie można nic przymierzyć :P
_________________ `Żyj tak, aby Twoim znajomym zrobiło się nudno, gdy umrzesz...`
Jesteśmy stworzeni z dwóch kontrastujących idei: miłości i strachu. Wybierz jedno z nich i żyj.
Axl Rose
Ulubiony sklep? Rockmetalshop Tamte ciuchy są idealne do mojego stylu, są dobrej jakości i mało kto w otoczeniu takie ma I mi to pasi. Ale czasem, jak chcę kupić coś normalnego (jak już mama dostaje nerwicy że w szafie mam same koszulki z zespołami ), to kupuję w H&M, Orsay Top Secret itp. Za to skarpetki kupuję najczęściej na bazarku
_________________ ,,Czasem udaje mi się napisać świetny tekst.. potem słyszę w głowie cudowną muzykę... Myślę sobie - o rany, to jest lepsze niż Led Zeppelin! Wracam do domu, puszczam płytę i uświadamiam sobie, cholera, to był Led Zeppelin..." - Axl Rose
Wiek: 19 Posty: 30 Wysłał 1 piw(a) Skąd: Okolice Tarnobrzega
0.00 Punktów
Wysłany: 2008-08-01, 23:55
Na bazarku kupuję coś czasem, ostatnio Logo Shop mi sie spodobał ;) Ogólnie to jak mi sie coś podoba to nie zwracam uwagi na markę ;) Chyba że finanse nie pozwalają ale to już inna historia :P
Niestety w Tbg mało fajnych sklepów jest
Ja osobiście nie rozumiem idei kupowania na bazarkach. Nie dość, że ciuchy są bardzo kiepskiej jakości, to jeszcze nie ma jak ich przymierzyć (jak wspomniała BlackSmile), a ponadto pół miasta chodzi w tym samym.
No i są one po prostu brzydkie.
Poza tym, nie są wcale aż tak niesamowicie tanie, żeby było warto, za tyle samo gotówki -- czasem nawet mniej -- można kupić jakiś ładny ciuch w jednej z sieciówek np. na wyprzedaży z okazji końca kolekcji. Poza tym, moje zdanie jest takie, że lepiej mieć jedne porządne spodnie i je szanować niż pięć badziewnych, w których wstyd wyjść z domu.
_________________ Quidquid latine dictum sit, altum videtur
Ja osobiście nie rozumiem idei kupowania na bazarkach. Nie dość, że ciuchy są bardzo kiepskiej jakości, to jeszcze nie ma jak ich przymierzyć (jak wspomniała BlackSmile), a ponadto pół miasta chodzi w tym samym.
nie wszystkie bazary takie są że nie ma co gdzie i jak przymierzyć. U mnie jest taki bazar na którego terenie stoją takie jakby kioski w którym każdy ma swój "stragan" czy jakoś tak, i w tych domkach są przymierzalnie i nie ma żadnego problemu
I te ciuchy nie koniecznie są kiepskiej jakości.
Ty nie rozumiesz idei kupowania na bazarkach, a ktoś inny idei kupowania firmowych ciuchów. Większość kupujących firmowe rzeczy chce zaszpanować i pokazać, co to nie oni bo mają na sobie coś firmowego i nie oszukujmy się, dużo osób kupuje firmowe ciuchy więc jakby nie było jakaś część miasta chodzi w tym samym.
lisette napisał/a:
No i są one po prostu brzydkie.
oo kalectwo... zdenerwowały mnie te słowa. Aż brak mi słów.
_________________ ...czasem trzeba zamilknąć,
żeby zostać wysłuchanym ...
Z tym się nie zgodzę. Właśnie dlatego, że więcej osób woli normalne sklepy, to ciuchy z bazarów są mało spotykane, mało osób je nosi.
I niekoniecznie na targach są ubrania gorszej jakości oraz nie koniecznie jest tam taniej
_________________ `Żyj tak, aby Twoim znajomym zrobiło się nudno, gdy umrzesz...`
Jesteśmy stworzeni z dwóch kontrastujących idei: miłości i strachu. Wybierz jedno z nich i żyj.
Axl Rose
Nie dość, że ciuchy są bardzo kiepskiej jakości, to jeszcze nie ma jak ich przymierzyć (jak wspomniała BlackSmile), a ponadto pół miasta chodzi w tym samym.
No i są one po prostu brzydkie.
4 argumenty i wszystkie do bani :)
Kiepskiej jakości? Kupiłaś kiedyś coś w bazarze? Albo w 'normalnym' sklepie z ciuchami (oczywiście chodzi mi o takie, gdzie za bluzkę nie płaci się 100 zł)? Kiepska jakość? Zależy co. Uwierz, że w tych ciuchach możesz pochodzić długo, oj długo. Zazwyczaj na każdym 'straganie' jest przymierzalnia. Zrobiona z dwóch koców, ale jest. Lusterko też jest, więc możesz przymierzyć. (przynajmniej u mnie tak jest). Pół miasta? Żartujesz sobie. Według mnie jest tak, jak napisała BlackSmile.
Czy są tam brzydkie ubrania? Pomyśl logicznie. Czy tyle osób kupowałoby brzydkie ubrania?
_________________ „Kiedy idę, to idę, i tyle. (…)Bo nie żyję ani w przeszłości, ani w przyszłości. Dla mnie istnieje tylko dzisiaj i nie obchodzi mnie nic więcej. Jeśli kiedyś uda ci się trwać w teraźniejszości, staniesz się szczęśliwym człowiekiem.”
ja osobowiście chodze na bazarek czasami coś można fajnego upolować ale mało kiedy tam kupuje :) bo lubię orginalne ciuszki :P
ale ale mam koleżanki które chodza tam czesto i one np zamiast kupić jedna bluzke za np 100 zł firmówke n- na bazarku za te 100 zł mają ich pięc i moga się przebierać stroić i pokazywać:)
wiec dla eiwlu dziewczyn które chcą mieć zaspobną szafe i ubranie na każda okazje bazarek to dobry pomysł gdy nie mają takich dużych możliwości finansowych :)
wiadomo mężczyżni wolą markowe ubrania- bo im wystarczy mało ale aby długo się trzymały bo im dłużej si.ę ubranie trzyma tym rzadziej będa chodzić na zakupy
oo kalectwo... zdenerwowały mnie te słowa. Aż brak mi słów.
Zaraz usłyszę, że o gustach się nie dyskutuje (: ale naprawdę trudno nazwać tandetę pięknem. Bo takie są ciuchy na bazarkach, źle skrojone, wykonane z kiepskich materiałów, po prostu brzydkie. Mam bazar po drodze, więc często przyglądam się straganom. I nigdy nie widziałam nic ładnego. Ale braku orientowania się w temacie nie możesz mi zarzucić (:
BlackSmile napisał/a:
lisette napisał/a:
a ponadto pół miasta chodzi w tym samym.
Z tym się nie zgodzę. Właśnie dlatego, że więcej osób woli normalne sklepy, to ciuchy z bazarów są mało spotykane, mało osób je nosi.
I niekoniecznie na targach są ubrania gorszej jakości oraz nie koniecznie jest tam taniej
Chyba nie mówimy o tym samym?
Pamiętam modę na takie japonki z cekinami -- pół miasta je miało. Tak samo źółte baleriny z takimi klamrami -- też w ogóle nie spotykane :P albo sztantarowe torebki w kolorze srebrnym i złotym.
Hm, nie byłam we wszystkich miastach Polski, ale w tych dwóch, w których mieszkam na zmianę bardzo łatwo zaobserwować fenomen dziewczyn ubranych w bazarowe ciuchy. Nie są mało spotykane, wręcz przeciwnie (:
Aniołek napisał/a:
4 argumenty i wszystkie do bani :)
Kiepskiej jakości? Kupiłaś kiedyś coś w bazarze? Albo w 'normalnym' sklepie z ciuchami (oczywiście chodzi mi o takie, gdzie za bluzkę nie płaci się 100 zł)? Kiepska jakość? Zależy co. Uwierz, że w tych ciuchach możesz pochodzić długo, oj długo. Zazwyczaj na każdym 'straganie' jest przymierzalnia. Zrobiona z dwóch koców, ale jest. Lusterko też jest, więc możesz przymierzyć. (przynajmniej u mnie tak jest). Pół miasta? Żartujesz sobie. Według mnie jest tak, jak napisała BlackSmile.
Czy są tam brzydkie ubrania? Pomyśl logicznie. Czy tyle osób kupowałoby brzydkie ubrania?
1. Na bazarze kupuję tylko warzywa (: Ale na szczęście nie jestem sama na świecie, mam też znajomych i naprawdę często spotykam się z osobami, dla których takie zakupy to standard.
2. Nie kupuję bluzek za 100 zł. Widzisz, może się zdziwisz, ale uważam, że wcale nie trzeba mieć dużo kasy, żeby fajnie wyglądać. Ja po prostu stawiam na jakość, nie na ilość ((:
3. Czy tyle osób kupowałoby brzydkie ubrania?
Dużo ludzi też obgryza paznokcie. I naprawdę masa pali papierosy. Pomyśl logicznie (: To na pewno jest dobre!
_________________ Quidquid latine dictum sit, altum videtur
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum