Kiedyś obgryzałam paznoknie. Ale jakoś samo mi przeszło
Ciężko mi powiedzieć czy mam jakiś nałóg, wydaje mi się że nie. Nie piję, nie palę, nie ćpam. A co do innych rzeczy to też chyba nie.
Chociaż mam chyba lekkie uzależnienie od słodyczy
_________________ ...czasem trzeba zamilknąć,
żeby zostać wysłuchanym ...
_________________ „Kiedy idę, to idę, i tyle. (…)Bo nie żyję ani w przeszłości, ani w przyszłości. Dla mnie istnieje tylko dzisiaj i nie obchodzi mnie nic więcej. Jeśli kiedyś uda ci się trwać w teraźniejszości, staniesz się szczęśliwym człowiekiem.”
A ja, a ja...ano chyba to, co większość młodzieży. Internet. Nie żebym chciał ciągle tam siedzieć, ale jakoś tak dziwnie się czuję, jak myślę, że w przeciągu dnia nie wejdę na kompa chociaż na minutę Oczywiście wchodząc na kompa, wejdę zwykle i na neta. Jeśli działa. Ale jak mówiłem, mi to tam niezbyt by przeszkadzało z dłuższą przerwą. Miałem kilka głupich przypadków, przez których nie miałem dostępu albo do komputera, albo do Internetu.
Raz zepsuł się monitor, to rodzice nie chcieli kupić nowego (a po co tyle kasy wydawać na płaskie monitory - wtedy jeszcze były nieco droższe ^^), tylko dali ten zepsuty do naprawy, bo gwarancję jeszcze miał. Cóż, taka firma się trafiła (Vobis), że naprawiali monitor dwa tygodnie. Coś z matrycą się zepsuło A tak poza tym, to podobno ciągle stał w kolejce xD I się zniechęciłem do owego Vobisu (dwutygodniowe czekanie w kolejce...dużo sprzętu musiało się zepsuć), ale nadal mam od nich sprzęt, i póki wciąż działa, nie wymieniam. Wtedy, gdy musiałem, szedłem do kolegów na kompa. Ale ogólnie to zająłem się wreszcie czymś takim jak szkoła
Innym razem Internet nie "ładował" się do końca. A ładował, bo ja zawsze po wyłączeniu kompa odłączam z gniazdka (znaczy się, w przedłużaczu jest taki przycisk co odłącza dopływ prądu ) sprzęt, to przy włączeniu kompa i modem "ładuje" się od nowa. I raz się nie "doładowywał" do końca. Po (aż!) miesiącu (dopiero!) zgłosiłem sprawę do Vectry (dostawca mojego Internetu), a oni przysłali jakiegoś tam gościa. Przyniósł ze sobą nowy modem, ale nic, "działał" tak samo, jak stary, więc to nie modemu wina. Szperał jeszcze coś tam w kompie (szperał - ja się nie znam ^^), i poszedł. Co tydzień przychodził. Po miesiącu od jego pierwszej wizyty okazało się, że po prostu podpięli się do mojego neta studenci, którzy wynajmowali mieszkanie niżej (mieszkam w bloku, na pierwszym piętrze) Śmiechu było co nie miara. Dwa miesiące bez neta Ale cóż, i w tym wypadku przynajmniej choć trochę się poprawiłem. I w sumie to nawet nieźle, w końcu dwa miesiące bez neta - tylko "singleplayer" na kompie ^^
Ale mniejsza o to wszystko. Rozgadałem się tylko po to, by pokazać, że nie tak bardzo się uzależniłem...cóż, chyba za bardzo Ale nic, brawa, jeśli ktoś te wszystkie pierdoły przeczytał. Można się zgłaszać po buziaki Oczywiście trzeba do mnie napisać z pocztą. Ale nic nie gwarantuję ^^ Dziękuję i pozdrawiam,
Mayos.
P.S.
A od komórki nie jestem uzależniony Szczerze mówiąc, nawet nie noszę żadnej przy sobie. Nie jest mi potrzebna. Jeśli już ktoś chce się ze mną spotkać (o dziwo ^^), to wali na Gadu-Gadu, bo ja tam siedzę (przynajmniej zazwyczaj) po kilka godzin dziennie (no, przy okazji oczywiście na necie...). A bo co? Ktoś chce ze mną gadać, to na żywo, albo przez gadulca. Prawie że darmowe sposoby, nie licząc niby-straconego czasu na spotkanie, czy opłat za prąd i Internet w przypadku GG. I tyle.
_________________ Kto nie chce kiedy może, ten nie będzie mógł kiedy będzie chciał.
Tchórz nie zazna życia,
Bohater nie zazna śmierci...
Przeczytałam Twoje wypociny Sławek
Z tym `ładowaniem` też tak mam. Jak wyłączam z gniazdka, to potem wyskakuje komunikat: `kabel sieciowy jest odłączony`. Niedawno mi się komp zepsuł [stary był] i tylko tydzień czekałam na nowy ;D
A co do komórki. Noszę przy sobie, ale nie jestem uzależniona. Traktuję to tak samo, jak pasek do spodni xD i używam jak mi jest potrzebna. Nie wydaje na telefon dużo kasy, lepiej pogadać na żywo
_________________ `Żyj tak, aby Twoim znajomym zrobiło się nudno, gdy umrzesz...`
Jesteśmy stworzeni z dwóch kontrastujących idei: miłości i strachu. Wybierz jedno z nich i żyj.
Axl Rose
Co do komórki to też nie jestem uzależniona często jest też tak że jestem z rodzicami gdzieś to jej nie biorę traktują ją jako źródło kontaktu, moim uzależnieniem jest internet lubię se posiedzieć ale jeżeli miałabym wybrać między siedzeniem przed kompem a wyjściem gdzieś to jednak bym wyszła. Co do powszechnie znanych uzależnień to nie mam żadnego i jestem z tego zadowolona
_________________ skończy się pokolenie JP2 zacznie sie pokolenie analfabetów
Gość kradnie orzeszki ze snikersów
Niestety od papierosów:P Upiorny nałog..
Poza tym od muzyki bez niej nie moge funkcjonowac normalnie xD.
_________________ NIE SŁUCHAM LUDZI KTÓRZY SĄ GŁUSI CHOCIAZ SŁYSZĄ :]
Nie pamiętam tego,
Co warte zapomnień,Robię co lubię, Nie zważając na słowa,Jeśli chcesz mnie skrytykować,
Lepiej milczenie zachowaj...
Jestem uzależniony od nikotyny, intenetu, komórki... I z każdym dniem stwierdzam, że jestem w coraz większym nałogu palenia marichuany... Ale nie narzekam... :D
Jestem uzależniona od telefonu... bez niego jak bez ręki. Internet też wchodzi w nałóg... No i uzależnienie od mojej miłości nie wyobrażam sobie już życia bez niego =))
_________________ <3
... Kocham Cię już wiem
Jedno słowo, cichy szept
Kocham Cię już wiem
Jedno słowo a tyle mieści się ...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum