Jakiś czas temu byłam hm... 'uzależniona' od wagarów. Jeśli człowiek się wciągnie, to potem ciężko mu jest wrócić do normalnego chodzenia do szkoły. Często nie chce się wstać i zostaje się w domu, żeby dłużej pospać. Czasem jest jakiś sprawdzian i się nic nie umie, więc też się idzie na wagary. Czasem przychodzi się do szkoły, ale stwierdza się, że nie chce się w niej siedzieć, więc też się gdzieś idzie:) Znam to, oj, znam. Często to robiłam, potrafiłam mieć około 80h nieobecnych nieusprawiedliwionych w ciągu jednego półrocza, co było wynikiem bardzo średnim, bo u mnie w klasie dobijają do ponad 120h.
Nie polecam wagarów - teraz mam dość spore problemy ; )
_________________ Posłuchaj. Gdyby mi się ziemia rozstąpiła pod nogami... rozumiesz? Gdyby mi niebo miało zawalić się na łeb - nie cofnę się, rozumiesz? Za takie szczęście oddam życie...
Czasem chodzę ;) Zazwyczaj, jak ładna pogoda na dworze się robi.
A jakie sposoby na usprawiedliwienia? koleżanki, siostra, w ostateczności mama, ale zawsze puszczę jakąś fajną historyjkę, że uwierzy i napisze.
_________________ „Kiedy idę, to idę, i tyle. (…)Bo nie żyję ani w przeszłości, ani w przyszłości. Dla mnie istnieje tylko dzisiaj i nie obchodzi mnie nic więcej. Jeśli kiedyś uda ci się trwać w teraźniejszości, staniesz się szczęśliwym człowiekiem.”
Oj ja sobie chodze czasem.. ;p
u nas w klasie to ogolnie sie nazywa "redukcja"
W skzole prowadzimy zeszyciki itd... z usprawiedliwieniami i zwolnieniami... ja zazwyczaj pisze sobie Prosze o zwolnienie/ usprawiedliwienie mojej siostry...." hah ai sie za brata podpisuje.. a takie jak chora jestem to mi mama podpisuje... ;p
_________________ ♥ Why do all good things come to an end? :((( ♥
Ja owszem ale w 2 klasie gimnazjum mialam taki glupi wiek. Chodzilam i to dwa razy w tygodniu. Czasem caly tydzien mnie nie bylo. Sposob mialam jeden i na pozor niezawodny, moja kolezanka ktora ze mna zawsze na wagary chodzila idealnie umiala podrobic podpis mojej mamy... Ale po dwoch miesiacach dyrektor sie zorjetowal wiec chodzilysmy ze tak powiem "legalnie". Teraz w LO nie chodze...
_________________ Mówimy miłość, a chodzi o całe mnóstwo uczuć;
Pare razy się było, szczególnie pod koniec roku szkonego, jak się robi ciepło i ładnie :] Sposoby? `Mamo... cała klasa uciekła z lekcji, napiszesz mi usprawiedliwienie?` Albo do babci: `Babciu, podpisz mi to, bo mama zapomniała` :P
_________________ `Żyj tak, aby Twoim znajomym zrobiło się nudno, gdy umrzesz...`
Jesteśmy stworzeni z dwóch kontrastujących idei: miłości i strachu. Wybierz jedno z nich i żyj.
Axl Rose
Postanowiłam sobie, że w nowej szkole nie będę chodzić na wagary. Jest tam dosyć wysoki poziom i jeśli zaczęłabym sobie odpuszczać, najzwyczajniej w świecie nie dałabym sobie rady ^^
_________________ „Kiedy idę, to idę, i tyle. (…)Bo nie żyję ani w przeszłości, ani w przyszłości. Dla mnie istnieje tylko dzisiaj i nie obchodzi mnie nic więcej. Jeśli kiedyś uda ci się trwać w teraźniejszości, staniesz się szczęśliwym człowiekiem.”
W gimnazjum często chodziłam na "wagary" jeśli tak to się w moim przypadku nazywa;) zazwyczaj po prostu zostawałam w domu, a czasem uciekałam z ostatnich lekcji i jechałam wcześniej do domu, w którym no i tak nikogo nie było;)
Teraz już raczej nie będę wagarować, przynajmniej na początek;D
_________________ ...czasem trzeba zamilknąć,
żeby zostać wysłuchanym ...
Dajcie spokój, moja klasa w sobote "jak jeden mąż" nie poszła do szkoły na sprzątanie świata i 3 lekcji to w poniedziałek wpadła dyra i powiedziała ze albo rodzice do szkoły albo skreśla nas z listy uczniów.
Skonczylo się jednak tylko na tym , że rodzice mają zadzwonić jutro. xDD
^^
_________________ W życiu nie ma prób, od razu zaczyna się przedstawienie. ;)
W gimnazjum to nie za bardzo u mnie mogło się na wagary chodzić..Powód: straszna żyleta z mojej wychowawczyni.. Zawsze wiedziała, kto był na wagarach. A do tego kuratorką jest, więc każdy miał dygawę, bo ciężko z nią było, wydzierała się i pkt ujemne wstawiała..
Jak już zdarzyło mi się uciec to zazwyczaj wciskałam dla mamy jakąś historię, to że mnie brzuch bolał, to że na wf dostałam gdzieś i mnie bolało, a że moja mama nadopiekuńcza jest to łykała to i nic nie mówiła, pisała usprawiedliwienia.
Natomiast teraz- w LO jeszcze nie zwiałam . . .
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum