Ja wierzę w Boga a nie w księdza. Więc co mi z tego jak pójdę do kościoła, wysłucham kazania, będę się modlić ze wszystkimi, jeżeli ksiądz który prowadzi mszę może robić rzeczy, które księżą nie wolno robić... więc wolę się sama pomodlić i wiem, że wtedy przynajmniej moja modlitwa jest szczera...
do kościoła nie przychodzi się dla księdza tylko dla Boga. Sama obecność na Mszy Św jest bardzo ważna.
Każdy kto uważa się za katolika powinien chodzić do kościoła.
Ksiądz jest mało ważny, on jest tylko po to aby czytać ewangelie, kazania i nauczać. Nawet jeśli on nie jest uczciwy itp to co z tego? przecież chyba nie przychodzisz do kościoła żeby sobie na księdza popatrzeć? ;P
_________________ ...czasem trzeba zamilknąć,
żeby zostać wysłuchanym ...
Teizm agnostyczny (również agnostycyzm religijny ) — ktoś kto twierdzi, że nie wiadomo czy bóg/bogowie istnieją a mimo to nadal w niego/nich wierzy. Agnostycyzm religijny odrzuca jednak wszystkie treści religijne, zawarte w tradycji i świętych księgach uważając, że ich wartość poznawcza jest zbliżona do legend. Zakłada również, że aby coś zbadać, trzeba mieć ścisłą definicję tego, co się bada – dopiero wtedy możliwe jest stworzenie odpowiedniej metody i przyrządu badawczego.
_________________ `Żyj tak, aby Twoim znajomym zrobiło się nudno, gdy umrzesz...`
Jesteśmy stworzeni z dwóch kontrastujących idei: miłości i strachu. Wybierz jedno z nich i żyj.
Axl Rose
Z tego co sie orientuje to w czechach msze swiete nie zawsze sa 'prowadzone' przez ksiedza, z powodu ze jest tam malo katolikow msze sw odprawia osoba ktora normalnie ma rodzine itd. (bo jeden ksiadz ma mp kilka kosciolow w ktorych sila rzeczy nie umie byc jednoczesnie). komunia sw liczy sie tak samo (zreszta jak wszysko inne)
spowiedz nie musi byc przed ksiedzem, moze byc przed Bogiem, taki rachunek sumienia
oczywiscie jesli jest mozliwosc to powinno sie udac do ksiedza i tam sie wyspowiadac.
szczera modlitwa moze byc i przy nieuczyciwym ksiedzu - co on przeszkadza? jak sie modli to sie modli do Boga a nie do niego. jak Buka napisala obecnosc na mszy jest bardzo wazna.
BlackSmile - to tez sie jakos tam nazywalo ale juz nie pamietam jak
_________________ Gość myslisz ze jestes zajebisty?
Zajebistym trzeba sie poprostu urodzic ^^,
Polski rodowód w aktach
Opieram się tylko i wyłącznie na faktach
Pragnę być nietypowy, niepowtarzalny
Jednorazowy i oryginalny
Jeśli kopiuję to tylko w punktach ksero
Gdy ktoś powiela kogoś
Uważam go za zero
Mówię prawdę szczerą
Bo nie lubię gdy ktoś kłamie
Służę pomocą, nie na każde zawołanie
Się dyskusja wywiązała. Ładnie.
Niestety na dzień dzisiejszy nie mamy zadnych wartościowych dowodów na istnienie boga. Jestem ateistą i realistą. Równie dobrze mogę wierzyć w leśne karły o śniadej cerze z niebieskim zarostem. Wiara nie jest mi do niczego potrzebna. Skoro bóg jest taki dobry i 'w ogóle' to dlaczego nie pomaga mi jak mam problem? Dlaczego jest tak bierny i nie ukazuje swej dobroci zwykłemu człowiekowi?
_________________ Wielki zegar z krzywą tarczą, oglądają psy i tańczą w rytm melodii tam zza ściany, którą grał już kiedyś ktoś...
Wy wiecie co to znaczy wierzyć w Boga, być prawdziwym katolikiem?
To nie znaczy znać Biblię na pamięć, ani też codziennie chodzić do Koscioła.
Jestem katoliczką praktykującą i WIERZĘ w Boga.
Msza św. w niedzielę jest naszym obowiazkiem. To dzień świety, który należy święcić jak mamy w 3 przykazaniu. Dekalog to "kodeks" chrześcijanina...
Nie mamy chodzic do Kościoła ale na msze święta. Przez kilka chwil podczas podniesienia wino nie zmienia się w krew, to prawda, ale jest to symboliczne upamiętnienie wieczerzy tej ostatniej Chrystusa.
Kazanie to nauka ksiedza do wiernych. Wsłuchajmy sie w nią a ujrzymy sens dogłębny.
PŚ poznamy chodząc do Koscioła, są 2 czytania i jedno z ewangelii
Nie raz szukałam wyjaśnień powstania świata itd. Oczywiscie, można sadzić że powstalismy od pantofelka i ameby, ale prawdziwa wiara polega na tym by uwierzyć w moc Boga, bo cuda we fatimie, Licheniu, Czestochowie to są prawdziwe cuda... Objawienia.
Czy wierzę w Boga? Nie wiem. Nie mam pojęcia, czy istnieje 'ten ktoś'. Myślę o tym często, zastanawiam się, ale myślenie w tym przypadku jest przekleństwem. Im więcej myślisz, tym bardziej nic nie wiesz :) Jeśli miałabym się dołączyć do jakiejś grupy, to pewnie nazwałąbym siebie agnostykiem :) Nie wykluczam jego istnienia. Bóg siedzi w mojej głowie czy tego chcę czy nie. :)
Do Kościoła nie chodzę, bo nie mam takiej potrzeby.
_________________ „Kiedy idę, to idę, i tyle. (…)Bo nie żyję ani w przeszłości, ani w przyszłości. Dla mnie istnieje tylko dzisiaj i nie obchodzi mnie nic więcej. Jeśli kiedyś uda ci się trwać w teraźniejszości, staniesz się szczęśliwym człowiekiem.”
Zazwyczaj jest tak że ludzie myślą że Bóg nie istnieje i nie chcą w niego wierzyć. A gdy dzieje się coś złego to wtedy jednak szukają u niego pomocy, modlą się. Może i nie zawsze tą pomoc otrzymujemy, ale to dlatego że ludzie chcą tylko brać, a sami nic nie dają.
Dobrze jest w coś wierzyć.
Nigdy nie uważałam się za osobę mocno wierzącą, ale teraz gdy zmarł mój dziadek to modlę się do Boga i proszę go, żeby otworzył dziadkowi bramy do swojego królestwa. Nie wiem czy Bóg istnieje czy nie. Mój dziadek zawsze w niego wierzył, chodził do kościoła, dopóki miał siły. Aktualnie modlę się za dziadka i dla dziadka, wiem że on tego chce. Żył 82 lata i odszedł, mam nadzieję że do nieba. A to czy niebo i Bóg istnieje czy nie, to w tej chwili nieważne, dla niego istniało i teraz to się liczy.
_________________ ...czasem trzeba zamilknąć,
żeby zostać wysłuchanym ...
Wy wiecie co to znaczy wierzyć w Boga, być prawdziwym katolikiem?
Wierzyć w Boga, a być katolikiem to 2 różne rzeczy.
Jestem katoliczką. Był taki czas w moim życiu, ze nie chodziłam do kościoła. W kościele zjawiałam się tylko w święta nakazane. I nie wynikało to wcale z mojego lenistwa. Ale później uświadomiłam sobie, że w kościele (nawet jeśli msze by odprawiał jakiś pijak) liczy sie Bóg u nic więcej.
Obecnie mogę powiedziec, ze jestem praktykującą katoliczką.
DerAmg napisał/a:
Niestety na dzień dzisiejszy nie mamy zadnych wartościowych dowodów na istnienie boga.
To by nie była wiara tylko wiedza.Człowiek chce za dużo wiedzieć. A Bóg powiedział "Błogosławieni ubodzy w duchu".
_________________ "Najbardziej straconym dla człowieka jest dzień, w którym się nie śmiał."
albo jest się katolikiem albo się nie jest. Tak samo jak nie ma takiego czegoś jak katolik niepraktykujących, tak samo wyrażenie "katolik praktykujący" jest bardzo dziwne. Bo jak już wspomniałam katolikiem albo się jest albo nie i już.
Ania napisał/a:
To by nie była wiara tylko wiedza.Człowiek chce za dużo wiedzieć. A Bóg powiedział "Błogosławieni ubodzy w duchu".
I to są dobre słowa.
Ogólnie to jest tak że im więcej człowiek się nad tym zastanawia i rozmyśla tym większe ma wątpliwości.
Rzeczywiście nie ma przekonujących bardzo dowodów na istnienie Boga, co nie znaczy że on nie istnieje(chociaż dla niektórych on naprawdę nie istnieje;))
_________________ ...czasem trzeba zamilknąć,
żeby zostać wysłuchanym ...
albo jest się katolikiem albo się nie jest. Tak samo jak nie ma takiego czegoś jak katolik niepraktykujących, tak samo wyrażenie "katolik praktykujący" jest bardzo dziwne. Bo jak już wspomniałam katolikiem albo się jest albo nie i już.
No dobrze.. a jak ktoś wyjedzie za granice na powiedzy 2 miesiące. Przez te 2 miesiące nie będzie w kościele z powodu np. nie znania języka czy z jakiś inych powodów. To ta osoba przez te 2 miesiące nie będzie katolikiem?
Buka napisał/a:
(chociaż dla niektórych on naprawdę nie istnieje;))
Ale jego istnienie nie jest zależne od tego czy ktoś w Niego wierzy czy nie (:
BlackSmile napisał/a:
Nieprawda. Nie można być katolikiem, jeżeli nie wierzysz w Boga.
Jak w ogóle można nazywać siebie katolikiem, jeżeli wyklucza się istnienie Boga?
Źle mnie zrozumiałaś. Chodziło mi o to, ze można wierzyć w Boga, ale nie chodzić do kościoła, nie mieć chrztu itd. Taka osoba jest osobą wierzącą, ale nie jest katolikiem.
Photolump napisał/a:
Skoro nie ma kogoś takiego to kim jestem? Wierzę w Boga ale nie uznaje zwierzchnictwa kościoła i nie chodzę do kościoła?
A chrzest, komunie, bierzmowanie masz?
Jeśli masz, to znaczy, ze jednak uznajesz (chociaż chrzest mogłeś mieć bez Twojej zgody, bo byłeś mały). A jeśli nie masz, to nie jesteś katolikiem (nawet niepraktykującym). Katolicy uznają kościół katolicki.
W takim razie jesteś osobą wierzcą.
_________________ "Najbardziej straconym dla człowieka jest dzień, w którym się nie śmiał."
Skoro nie ma kogoś takiego to kim jestem? Wierzę w Boga ale nie uznaje zwierzchnictwa kościoła i nie chodzę do kościoła?
widzę że będę powtarzać cały czas to samo w kółko.. widocznie nie jesteś katolikiem. Nie wiem czy wiesz: katolik to osoba wierząca, jego obowiązkiem jest chodzenie do kościoła, przystępowanie do komunii św. i do spowiedzi.
Ania napisał/a:
No dobrze.. a jak ktoś wyjedzie za granice na powiedzy 2 miesiące. Przez te 2 miesiące nie będzie w kościele z powodu np. nie znania języka czy z jakiś inych powodów. To ta osoba przez te 2 miesiące nie będzie katolikiem?
To może ja ci teraz podam parę innych przykładów, później ty mi podasz parę swoich i będziemy się tak bawić w kółko. (ogólnie to jakiś dziwny ten argument). Jest piękne przysłowie "dla chcącego nic trudnego". Jeśli człowik się uprze to potrafi. Poza tym uważam że samo uczestnictwo we mszy jest ważne i co z tego że nic nie rozumiesz? Przecież skoro taka osoba chodziła wcześniej do kościoła to wie jak wygląda msza św. (a poza tym to nie wiem po co się wypowiadam na ten temat i po co komentuję ten naprawdę kiepski argument. Są takie sytuacje że człowiekowi siły wyższe nie pozwalają na chodzenie do kościoła. I jeszcze raz już chyba 5 powtórzę że dziwny argument, bo jaki mądry człowiek wyjeżdża za granicę nie znając języka)
_________________ ...czasem trzeba zamilknąć,
żeby zostać wysłuchanym ...
widzę że będę powtarzać cały czas to samo w kółko.. widocznie nie jesteś katolikiem. Nie wiem czy wiesz: katolik to osoba wierząca, jego obowiązkiem jest chodzenie do kościoła, przystępowanie do komunii św. i do spowiedzi.
Hmm... Ja wierzę w Boga, uczęszczam na religię [ostatnio napisałam najlepiej spr z całej klasy - dostałam 3 ;P], a do kościoła nie chodzę i nie wtrącam się w życie kościoła. Więc pytam się znawców: Kim ja jestem?
Buka napisał/a:
Poza tym uważam że samo uczestnictwo we mszy jest ważne i co z tego że nic nie rozumiesz?
A tu mnie rozbawiłaś Marto ;)
Chodzisz do kościoła tylko, żeby chodzić? Czy żeby się czegoś nauczyć, posłuchać Słów Bożych?
_________________ `Żyj tak, aby Twoim znajomym zrobiło się nudno, gdy umrzesz...`
Jesteśmy stworzeni z dwóch kontrastujących idei: miłości i strachu. Wybierz jedno z nich i żyj.
Axl Rose
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum