Chcialem zapytac czy wierzycie w Boga. Od razu zaznaczam ze wiara w Boga a bycie katolikiem to cos innego.
Nie ma czegos takiego jak bycie katolikiem niepraktykujacym (osoba ktora rzekomo wierzy w Boga a nie chodzi do koscila), albo sie jest katolikiem albo nie.
Wierzycie? Czy moze zadajecie sobie pytania i probojecie wytlumaczyc istnienie Boga? Czy moze probujecie wytlumaczyc 'cuda'?
Ogladalem duzo programow o 'cudach' takich jak plaga egipska czy arka przymierza. W tych programach zostalo ptrzez naukowcow wytlumaczone w jaki sposob co sie dzialo, ale czy to jeszcze jest wiara a moze juz fakty potwierdzone badaniami naukowymi? co o tym sadzicie?
Nie ma czegos takiego jak bycie katolikiem niepraktykujacym (osoba ktora rzekomo wierzy w Boga a nie chodzi do koscila), albo sie jest katolikiem albo nie.
Czyli z tego wynika, że nie jestem katoliczką, bo nie chodzę do kościoła? Hmm... trochę dziwne. Wiem, że chodzenie do Kościoła jest ważne. Ale patrząc na postawę dzisiejszych księży... Dla mnie nie tak ważna jest msza w kościele odprawiana przez księdza, co modlitwa w pustym kościele, kiedy jestem sam na sam z Bogiem.
Kiedyś próbowałam sobie wytłumaczyć, zrozumieć gdzie jest Bóg... kim on na prawdę jest. Ale jakoś żadne inne wytłumaczenie, niż te wpajane mi od dzieciństwa, nie mogła mi przejść przez głowę.
_________________ <3
... Kocham Cię już wiem
Jedno słowo, cichy szept
Kocham Cię już wiem
Jedno słowo a tyle mieści się ...
W zasadzie to jestem agnostykiem, ale oczywiście bliżej mi do ateistki niż do osoby wierzącej.
Dla mnie po prostu boga nie ma.
A kiedyś wierzyłam, owszem, dopiero później przeczytałam biblię (fascynująca lektura, swoją drogą, kryminały się chowają) i chyba za dużo rzeczy mi nie grało.
A później znalazłam alternatywne teorie, które bardziej do mnie przemawiają niż wmawianie, że po kilku magicznych formułkach wino nie jest już winem tylko krwią, chociaż wygląda jak wino i smakuje jak i wino i w ogóle, że to tylko symbol.
ta, niewiele się to różni od Merlina.
_________________ Quidquid latine dictum sit, altum videtur
Nie ma czegos takiego jak bycie katolikiem niepraktykujacym (osoba ktora rzekomo wierzy w Boga a nie chodzi do koscila), albo sie jest katolikiem albo nie.
A właśnie, że jest
Wierzę w Boga, przyjęłam te kilka sakramentów, ślub kościelny też mam zamiar w przyszłości wziąść. Ale nie chodzę do kościoła w każdą niedzielę. I Co? Nie jestem katoliczką? Pozwól, że sama będę oceniać swoją postawę i wiarę.
Jakie cuda? Wszystko da się wytłumaczyć. Ja jestem po stronie naukowców.
_________________ `Żyj tak, aby Twoim znajomym zrobiło się nudno, gdy umrzesz...`
Jesteśmy stworzeni z dwóch kontrastujących idei: miłości i strachu. Wybierz jedno z nich i żyj.
Axl Rose
Ja napiszę tak: chodzę do kościoła, te sakramenty które powinnam przyjąć, przyjęłam, czasem się modlę, ale nie zawsze wierzę w Boga. Czasem chcę wierzyć i wierzę.
_________________ ...czasem trzeba zamilknąć,
żeby zostać wysłuchanym ...
Ja sądze że jest coś takiego jak nie praktykujący katolik :) tylko nie taki z lenistwa ale z przekonań :)
gdyż w ostatnim czasie KK się przekształcił na pewną instytucje wrecz bym powiedziała:)
Można wierzyć w PŚ, mozna wierzyć w Boga ale nie trzeba się kierować tylko i wyłaczniem jego nakazaniami- troche takie luterańskie podejście do wiary :)
Ja sądze że jest coś takiego jak nie praktykujący katolik :)
wg mojego ksiedza (tego co uczy religii)nie ma, albo sie jest katolikiem i chodzi do kosciola na msze swiete, przestrzega przykazan itd albo sie poprostu nie jest katolikiem.
BlackSmile napisał/a:
nie chodzę do kościoła w każdą niedzielę. I Co? Nie jestem katoliczką? Pozwól, że sama będę oceniać swoją postawę i wiarę.
to zalezy od tego dlaczego nie chodzisz. z lenistwa? jak bys byla wierzaca to bys chodzila w kazda, wstalabys godzine wczesniej i bys szla, pswiecila bys sie. jesli np jestes chora to wiadomo, jest to 'usprawiedliwienie', ale czy nie za czesto ludzie kozystaja z tych usprawiedliwien?
BlackSmile napisał/a:
Jakie cuda? Wszystko da się wytłumaczyć. Ja jestem po stronie naukowców.
chodzby plagi egipskie, cofniecie sie morza przez ktore przechodzil mojrzesz, ploniecie krzewu (jakiegostam) z ktorym rozmawial mojrzesz itd
powinnismy wierzyc w to, ze wszystkie te cuda 'zrobil' Bog a nie doszukiwac sie jakis innych wyjasniej (przynajmniej wg kosciola)
_________________ Gość myslisz ze jestes zajebisty?
Zajebistym trzeba sie poprostu urodzic ^^,
Polski rodowód w aktach
Opieram się tylko i wyłącznie na faktach
Pragnę być nietypowy, niepowtarzalny
Jednorazowy i oryginalny
Jeśli kopiuję to tylko w punktach ksero
Gdy ktoś powiela kogoś
Uważam go za zero
Mówię prawdę szczerą
Bo nie lubię gdy ktoś kłamie
Służę pomocą, nie na każde zawołanie
wg mojego ksiedza (tego co uczy religii)nie ma, albo sie jest katolikiem i chodzi do kosciola na msze swiete, przestrzega przykazan itd albo sie poprostu nie jest katolikiem.
Duchowni robią swoje i Kościól przyjmuje odpowiednie stanowisko aby mieć więcej wierzących na mszach i llepsze statystyki;)
wg mojego ksiedza (tego co uczy religii)nie ma, albo sie jest katolikiem i chodzi do kosciola na msze swiete, przestrzega przykazan itd albo sie poprostu nie jest katolikiem.
Ja wierzę w Boga a nie w księdza. Więc co mi z tego jak pójdę do kościoła, wysłucham kazania, będę się modlić ze wszystkimi, jeżeli ksiądz który prowadzi mszę może robić rzeczy, które księżą nie wolno robić... więc wolę się sama pomodlić i wiem, że wtedy przynajmniej moja modlitwa jest szczera...
_________________ <3
... Kocham Cię już wiem
Jedno słowo, cichy szept
Kocham Cię już wiem
Jedno słowo a tyle mieści się ...
A ja się zgodzę z tym, że nie można nazwać katolikiem osoby "wierzącej niepraktykującej". Dlatego, że nie można zasad wiary traktować wybiórczo -- część mi się podoba, to ok, ale akurat seks po ślubie mi nie pasi, więc co tam. Takie podejście to hipokryzja (:
Nie twierdzę, że nie można jednocześnie wierzyć w boga i nie chodzić do kościoła -- nawet więcej, rozumiem to. Ale trudno nazwać kogoś takiego katolikiem, bo katolicyzm to coś więcej niż tylko "wierzenie". Kościół stawia sprawę jasno -- i nie ma kompromisów. Nie chodzisz do kościoła, nie będziesz zbawiony, proste.
_________________ Quidquid latine dictum sit, altum videtur
to zalezy od tego dlaczego nie chodzisz. z lenistwa? jak bys byla wierzaca to bys chodzila w kazda, wstalabys godzine wczesniej i bys szla, pswiecila bys sie. jesli np jestes chora to wiadomo, jest to 'usprawiedliwienie', ale czy nie za czesto ludzie kozystaja z tych usprawiedliwien?
Nie, nie z lenistwa. Po prostu nie czuję takiej potrzeby. Nie mam ochoty stać w kościele i wysłuchiwać kazań księdza, jacy to my jesteśmy źli i niedobrzy. Już wolę się pomodlić sama w domu.
To jak nazwać osobę, która wierzy w Boga, a nie chodzi do kościoła?
_________________ `Żyj tak, aby Twoim znajomym zrobiło się nudno, gdy umrzesz...`
Jesteśmy stworzeni z dwóch kontrastujących idei: miłości i strachu. Wybierz jedno z nich i żyj.
Axl Rose
Deizm - pogląd filozoficzny uznający istnienie Boga, jako stwórcy świata materialnego (w rozumieniu duchowej siły sprawczej), lecz odrzucający przekonania religijne, w myśl których, Bóg ma moc ingerowania w życie człowieka i kierowania światem materialnym. Według deistów, o istnieniu duchowej siły sprawczej świadczy racjonalny porządek świata materialnego i stałość praw fizyki.
Wiedza ze jest Bog ale nie wierza ze on sie nami 'interesuje'
_________________ Gość myslisz ze jestes zajebisty?
Zajebistym trzeba sie poprostu urodzic ^^,
Polski rodowód w aktach
Opieram się tylko i wyłącznie na faktach
Pragnę być nietypowy, niepowtarzalny
Jednorazowy i oryginalny
Jeśli kopiuję to tylko w punktach ksero
Gdy ktoś powiela kogoś
Uważam go za zero
Mówię prawdę szczerą
Bo nie lubię gdy ktoś kłamie
Służę pomocą, nie na każde zawołanie
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum