chlopak, z ktorym spotykalam sie od dwoch miesiecy napisal mi 2 dni temu sms'a, ze nie jest w stanie nic wiecej zaoferowac, procz przyjazni; ze probowal, ale nie wyszlo; myslal, ze sie zakochal- lecz to nie to. myslalam, ze zerwie ze mna definitywnie kontakt, a on wypisuje na gadu, ze mu zalezy, ze musi sobie jeszcze raz wszystko przemyslec, zeby po raz kolejny nie dac plamy, pisze wiadomosci do moich przyjaciolek, ze to nie tak mialo byc, pyta jak sie czuje itd. ;| szkoda, ze dopiero teraz zdal sobie z tego sprawe, ze ma mnie gdzies. gdzie mial glowe, kiedy latal za mna, zabiegal o mnie, calowalismy sie, dzien w dzien przyjezdzal, zeby sie spotkac itd. w zyciu nie spodziewalabym sie po nim czegos takiego ! przeciez milosc przychodzi z czasem... najpierw jest zauroczenie. tyle mowil, tyle obiecywal, tyle wspolnych planow... z dnia na dzien doslownie mu sie odmienilo. co o tym wszystkim myslec ? jest jeszcze szansa na cokolwiek, procz przyjazni, ktora zaproponowal ? moze dojdzie do wniosku, ze jednak popelil blad ? jak mam go traktowac teraz ? w ogole jak z nim rozmawiac ?
Moim zdaniem chłopak nie dorósł jeszcze do tego stopnia by z kimś być... by mieć bliską sobie osobę. Chciałby, ale jednak coś mu na to nie pozwala. 2 miesiące to kupa czasu, żeby zdążyć sie przyzwyczaić do drugiej osoby. A tym bardziej jak piszesz, że spotykaliście się codziennie. Mogę Ci tylko współczuć, że chłopak tak Cię zranił...
Miło z jego strony, że wypytuje o Ciebie i się martwi... tylko czy to już teraz ma jakikolwiek sens? Czy to coś zmieni? Obawiam się, że nie.
No i co jest takie trochę drażniące to to, że napisał Ci sms-a a nie powiedział Ci tego osobiście... Według mnie takich spraw nie powinno się załatwiać przez jedną głupią wiadomość. Nadziei Ci narobił, ale żeby się odważyć i powiedzieć Ci prosto w oczy całą prawdę już nie był w stanie zrobić? Kolejny dowód na to, że chłopak jest jeszcze niedojrzały...
"myślał, że się zakochał"... od myślenia głowa boli, więc niech już lepiej nie myśli. Wiesz... jest takie dobre przysłowie: "Kogut myślał o niedzieli a w sobotę łeb mu ścieli".
Mam takie pytanko dotyczące tego 'niby zakochania'... on Ci to powiedział?
Jeżeli Ty coś do niego na prawdę czujesz, to najlepszym lekarstwem na ten ból będzie zapomnieć o nim i zerwać z nim jakiekolwiek kontakty. Będzie to trudne, baa... nawet bardzo trudne. Ale to pozwoli Ci sie na nowo zakochać. Tylko mam nadzieję, że tym razem w kimś, kto już będzie gotowy do związku... do bycia z Tobą
Na sam koniec chciałam Ci życzyć powodzenia!
_________________ <3
... Kocham Cię już wiem
Jedno słowo, cichy szept
Kocham Cię już wiem
Jedno słowo a tyle mieści się ...
moze troszke przesadzilam, 2 m-ce to nie trwalo, gora 1.5, ale czy to cos zmienia... nie jest z mojego miasta, mamy do siebie 65 km i to on zawsze przyjezdzal. specjalnie wybral sie w tym roku na studia do mojego miasta , by moc tylko sie spotykac ze mna. heh, smieszne to wszystko, a zarazem zalosne.
mowil, ze chcial mi to powiedziec prosto w twarz, ale wczesniej tak go meczylam (wyczuwalam, ze cos jest nie tak), ze nie wytrzymal i napisal to w sms'ie. moge nawet zacytowac jego tresc: ''O., mam nadzieje, ze pozostaniemy przyjaciolmi, bo wiecej niz przyjazni nie jestem w stanie Ci zaoferowac , choc probowalem. dobranoc.'' i pochwili nastepny sms: ''tak, nalezy Ci sie wyjasnienie. ja sie toba nie bawilem. po prostu zrozumialem, ze nie zakochalem sie, a chcialem. jestes piekna, super sie z Toba rozmawia, ale sam pociag fizyczny bez uczucia to nie to samo i lepiej , zebym to przerwal.. przepraszam za Twoj czas. dobranoc.''
problem w tym, ze trafiam na samych takich dupkow. ;) juz z 6-tym z rzedu nie wyszlo, wiec chyba cos tu chyba nie gra... najgorsze byly jeszcze jego wczorajsze slowa '' chcialbym zyczyc kazdemu takiej cieplej, zaangazowanej dziewczyny, jaka Ty jestes.'' - no co za swinia ! a sprawia wrazenie dojrzalego, odpowiedzialnego 19-latka. :/
65 km to dużo. Przy takiej odległości ciężko jest z kimś być, bo jakby nie było to kilometry robią swoje. Nie wiesz co on robił tam u siebie, istnieje możliwość że poznał jakaś inną dziewczynę i mu się spodobała.
Najlepsza rada to dać sobie z nim spokój chociaż to trudne, ale dasz radę. Gdy przeczytałam to co on ci napisał to naszła mnie myśl że okłamywał cię od początku, bo nie był pewien swoich uczuć a dawał ci nadzieję.
I dobrze zrobił że to przerwał, bo im dłużej by to trwało to tym bardziej bolałoby cię jego odejście.
_________________ ...czasem trzeba zamilknąć,
żeby zostać wysłuchanym ...
Jestem dokładnie tego samego zdania co Buka. Zerwać z nim wszystkie kontakty i do widzenia...
Girl napisał/a:
mowil, ze chcial mi to powiedziec prosto w twarz, ale wczesniej tak go meczylam (wyczuwalam, ze cos jest nie tak), ze nie wytrzymal i napisal to w sms'ie.
Jeśli mogę wiedzieć, to czym go męczyłaś, że nie mógł Ci tego powiedzieć sam?
Może być tak jak pisze Buka... albo chłopak znalazł sobie kobietkę w swoim mieście, ale po prostu się bawił... i pomyśleć, że chłopak na 19 lat =| żenada...
Girl, weź się w garść i zapomnij o tym co było. Bo ta znajomość nie ma sensu. Nawet gdybyście mieli zostać tylko przyjaciółmi, to dla Ciebie on nigdy nie będzie tylko przyjacielem, ale kimś bardzo Ci bliskim...
_________________ <3
... Kocham Cię już wiem
Jedno słowo, cichy szept
Kocham Cię już wiem
Jedno słowo a tyle mieści się ...
Już po pierwszym zdaniu Twojego posta stwierdzam [za przeproszeniem], że ten chłopak, to jakiś palant! Nie odważył się spotkać, tylko zerwał przez sms-a.
Wydawałoby się, że chłopak jest dojrzały, 19 lat, odwiedzał Cię z tak daleka... I nagle mu się odmieniło? Podejrzenia Buki mogą być słuszne, albo znalazł sobie kogoś, albo mu się znudziłaś. I lepiej dla Ciebie by było, żebyś zerwała z nim wszystkie kontakty.
Albo spotkajcie się i szczerze porozmawiajcie, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście.
A można wiedzieć, jaka jest między Wami różnica wieku?
_________________ `Żyj tak, aby Twoim znajomym zrobiło się nudno, gdy umrzesz...`
Jesteśmy stworzeni z dwóch kontrastujących idei: miłości i strachu. Wybierz jedno z nich i żyj.
Axl Rose
A Ty coś do niego czujesz?
Nie jest wcale powiedziane, że za wszelka cenę musisz mieć chłopaka, teraz, zaraz, koniecznie. Wiem, że to brzmi banalnie, ale poczekaj, w końcu trafisz na tego jedynego.
A z tym sobie daj spokój. Po pierwsze jest tchórzem, bo zerwał z Tobą smsem (a to jest żałosne nawet wśród gimnazjalistów), a ponadto nie potrafi nawet wprost powiedzieć, że już mu się znudziłaś, tylko owija w bawełnę, daje Ci nadzieje itp.
No a po drugie chyba nie chciałabyś być z facetem, który potrafi odstawić taką akcję? I sam nie wie, czego chce?
Jeśli to wielka miłość, to walcz, proszę Cię bardzo, ale jeśli czujesz, że to tylko zauroczenie, to naprawdę daj sobie spokój, lepiej na tym wyjdziesz.
_________________ Quidquid latine dictum sit, altum videtur
robert-92, na początek popatrz na datę założenia tematu. Jak już piszesz, to bardziej rozbuduj swoje wypowiedzi. I napisz coś w dziele `Przedstaw się` ;)
_________________ `Żyj tak, aby Twoim znajomym zrobiło się nudno, gdy umrzesz...`
Jesteśmy stworzeni z dwóch kontrastujących idei: miłości i strachu. Wybierz jedno z nich i żyj.
Axl Rose
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum