Hmm myślę, ze takie zajecia w szkole by się przydały. Ale chłopcy nie sa zbyt dojrzali żeby rozmawiać na temat seksu otwarcie przy dziewczynach.
Nie zastananawiałam sie nad tym jak takie lekcje mogły by wyglądać.
_________________ ♥ Why do all good things come to an end? :((( ♥
Ale chłopcy nie sa zbyt dojrzali żeby rozmawiać na temat seksu otwarcie przy dziewczynach.
a moze pomyslec by o tym powinni w ME aby te lekcje odbywaly sie tylko w grupach chlopcow lub tylko w grupach dziewczyn:)
i aby chlopcow prowadzili mezczyzni a dziewczynki kobiety:)
moze to by cos ulatwilo:)
Obowiązkowy przedmiot? Już to widzę "wyciągamy karteczki, piszemy kartkówkę z 3 ostatnich lekcji". Haaha! Prawie każdy rodzić się na to zgadza, przynajmniej u mnie :) Lekcje te w pierwszej klasie był nudne, bo gadaliśmy tylko o przyjaźni i takie tam :)
_________________ „Kiedy idę, to idę, i tyle. (…)Bo nie żyję ani w przeszłości, ani w przyszłości. Dla mnie istnieje tylko dzisiaj i nie obchodzi mnie nic więcej. Jeśli kiedyś uda ci się trwać w teraźniejszości, staniesz się szczęśliwym człowiekiem.”
Mieliśmy takie coś w 3 gim i zajęcia te prowadziła moja wychowawczyni. A że spoko babka, gadaliśmy z nią o wszystkim ;) Kto nie chciał na to chodzić nie musiał. A moja klasa jest na tyle dojrzała, że mogliśmy swobodnie rozmawiać.
_________________ `Żyj tak, aby Twoim znajomym zrobiło się nudno, gdy umrzesz...`
Jesteśmy stworzeni z dwóch kontrastujących idei: miłości i strachu. Wybierz jedno z nich i żyj.
Axl Rose
Ja uważam, że nie powinno to być obowiązkowe - w końcu nie każdy ma ochotę rozmawiać o seksie w obecności często ludzi, którzy są dla niego zupełnie obcy.
MaLLinKa napisał/a:
Ale chłopcy nie sa zbyt dojrzali żeby rozmawiać na temat seksu otwarcie przy dziewczynach.
bujda. Miałam w LO zajęcia "wychowania do życia w rodzinie" jak to się szumnie nazywało - i w mojej klasie to zdecydowanie faceci byli stroną bardziej zaangażowaną ;)
Kiedyś miałam takie lekcje nie były obowiązkowe, żeby na nie uczęszczać musiało się mieć zgodę rodzica.
W sumie to nic ciekawego na tym nie było. Ale moim zdaniem dobrze gdy takie zajęcia są.
Teraz w liceum takich zajęć nie będę mieć ponieważ nie zgodził się na to dyrektor..
_________________ ...czasem trzeba zamilknąć,
żeby zostać wysłuchanym ...
Ja uważam, że wychowanie seksualne stoi w naszym kraju na żenująco niskim poziomie. Uważam, że owszem, lekcje powinny być obowiązkowe i przeprowadzane z głową.
Bo niestety dochodzi do takich sytuacji, że dziewczyny łykają piguły jak cukierki i potrafią się zapytać o to, kiedy mają dni płodne (?) albo sieją wielką panikę "chłopak mnie dotknął, czy mogę być w ciąży?". Ludzie nie wiedzą, jak się zabezpieczać, uważają, że tabletki 48h po są wczesnoporonne i jak działają pigułki antykoncepcyjne. Nie wiedzą, kiedy warto pójść po raz pierwszy do ginekologa, jak badać piersi, co to jest cytologia, jaki śluz jest normalny, a jaki jest oznaką choroby.
Wiem, że dla wykształconych ludzi może to brzmieć dziwnie, ale naprawdę spotykam się z takimi oznakami ignorancji niemal bez przerwy.
Sądzę też, że bardzo zawalają rodzice, którzy nie potrafią po ludzku rozmawiać z własnym dzieckiem, tylko w wielu rodzinach "te tematy" kojarzą się z zażenowaniem (zarówno dzieciom, jak i rodzicielom), a dzieciaki szukają porad w sieci (gdzie nie zawsze wszystko wyjaśnione jest w odpowiedni sposób).
Tak, ten system bardzo kuleje i przydałoby się zmienić w nim dużo.
Btw. w mojej szkole zajęcia odbywały się w dosłownie kilkuosobowych niekoedukacyjnych grupach. I o wszytko można było zapytać bez stresu.
_________________ Quidquid latine dictum sit, altum videtur
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum