Co sądzicie o wychowawcach swoich klas?
Którego najlepiej zapamiętaliście, a który był waszym wrogiem? ;P
Czy dobrze dogadywaliście się ze swoimi wychowawcami, czy może tylko kłóciliście się?
_________________ `Żyj tak, aby Twoim znajomym zrobiło się nudno, gdy umrzesz...`
Jesteśmy stworzeni z dwóch kontrastujących idei: miłości i strachu. Wybierz jedno z nich i żyj.
Axl Rose
Hmm, to może zacznę od podstawówki - w klasach młodszych miałam świetną wychowawczynię, nauczycielka z powołania, z podejściem do dzieci, niezwykle sympatyczna osoba! Jak ją gdzieś spotkam, to nie możemy przestać gadać. xD
Klasy 4 - 6: babka od matmy. Ją też miło wspominam, mimo że z matmy strasznie nas ścigała, ale przynajmniej byliśmy wyćwiczeni i nikt z nas potem z tym przedmiotem nie miał problemów. Miewała dziwne pomysły, miała specyficzne żarty, ale generalnie była w porządku.
W gimnazjum trafiłam na babkę od biologii - drobna i malutka, ale porządek w klasie potrafiła utrzymać i wszyscy ją uwielbialiśmy! A z biologii ścigała nas nieźle i wiedzieliśmy wszystko, co trzeba i dziesięć razy więcej. Do teraz latam ją odwiedzać. :D
Teraz mam babkę od angola - hmm, właściwie całkiem znośna, chociaż już teraz widzę, że to nie będzie ta relacja, co w poprzednich klasach. Ale na razie nie narzekam. ;)
W podstawówce, klasy I-III mieliśmy super panią. Miała świetne podejście do dzieci, wszyscy ją lubiliśmy i było fajnie
Potem IV-VI masakra. Starsza pani, która starała się odmładzać różowymi (!) pasemkami, mając 2 czy 3 zęby. I chodziła w zimę w takich typowo rolniczych gumiakach Była okropna, zawsze robiła nam historię z godzin wychowawczych. I wymagała niestworzonych rzeczy.
Teraz, I-III gimnazjum, mamy facia od infy. W pierwszej klasie wszyscy narzekaliśmy, że w ogóle nas na wycieczki nie zabiera i nie interesuje się życiem klasy, w tym roku się poprawił xD Ogólnie nie jest zły. Chociaż do doskonałego wychowawcy też mu daleko...
_________________ ,,Czasem udaje mi się napisać świetny tekst.. potem słyszę w głowie cudowną muzykę... Myślę sobie - o rany, to jest lepsze niż Led Zeppelin! Wracam do domu, puszczam płytę i uświadamiam sobie, cholera, to był Led Zeppelin..." - Axl Rose
Ja zawsze miałam szczęście do fajnych wychowawców ^^
Najmilej wspominam z gimnazjum i teraźniejszą.
W 1-3 miałam dwie wychowawczynie. W 4-6 panią od przyrody, która nie nadawała się do tej roli.
W gimnazjum moją wychowawczynią była pani od biologii, genialna babka, najbardziej lubiana nauczycielka w szkole, można było się z nią śmiać, pogadać, broniła nas przed innymi (szczególnie dyrektorką), ale też trzymała dyscyplinę i na nas krzyczała ;P
Teraz mam panią od wf-u, też świetna kobieta, młoda, sympatyczna, cały czas z nami żartuje, drugi rok dopiero pracuje, więc nie jest jeszcze tak bardzo obeznana i na wszystko nam pozwala ;P
_________________ `Żyj tak, aby Twoim znajomym zrobiło się nudno, gdy umrzesz...`
Jesteśmy stworzeni z dwóch kontrastujących idei: miłości i strachu. Wybierz jedno z nich i żyj.
Axl Rose
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum